Sobota, 18 maja 202418/05/2024
690 680 960
690 680 960

Ich działania mają wywołać strach przed myśliwymi. PZŁ odnosi się do protestu aktywistów

Jutro w Lublinie ma się odbyć protest zorganizowany przez aktywistów z grupy Lublin Przeciw Myśliwym. Polski Związek Łowiecki wystosował oświadczenie, w którym odnosi się do ich działań.

W najbliższy piątek planowany jest protest przed siedzibą Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Lublinie. Jest on organizowany przez grupę Lublin Przeciw Myśliwym. Członkowie tej organizacji sprzeciwiają się zmianom w prawie łowieckim, zarówno tym już wprowadzonym, jak też dopiero procedowanych przez sejm. Aktywiści przede wszystkim są przeciwni zapisowi, mówiącemu o karaniu osób, które będą umyślnie utrudniać lub uniemożliwiać wykonywanie polowania.

Protest ma się odbyć przed siedzibą Polskiego Związku Łowieckiego, więc jego zarząd postanowił odnieść się do postulatów wysuniętych przez aktywistów. Jak wyjaśniają myśliwi, jest to celowe działanie mające na celu postawienie ich w złym świetle przed społeczeństwem.

– Tylko brak dobrej woli może świadczyć o nie zrozumieniu treści tego zapisu, a pomijanie najistotniejszej jego część, czyli słowa „umyślnie”, jest działaniem celowym i zamierzonym. Ma ono wywołać „strach” w społeczeństwie przed myśliwymi. Zamiar ten świadczy, że podejmowane akcje są celowe i mają przede wszystkim ukazać myśliwych, jako tych, którzy zmierzają do „zawładnięcia możliwości swobodnego korzystania z lasów, łąk i pól oraz należytej ochrony dziedzictwa przyrodniczego” – wyjaśniają w przesłanym do nas oświadczeniu.

Myśliwi zaznaczają, że działanie umyślnie to działanie, gdy sprawca jest świadomy, że czyn, który chce popełnić jest czynem zabronionym, jednak podejmuje to ryzyko i go popełnia. Umyślnym jest też czyn, którego efektu sprawca nie jest pewien, ale działa w kierunku osiągnięcia zamierzonego celu. Czyli działa umyślnie i celowo, aby osiągnąć zamierzony skutek i ponieść konsekwencje takiego zachowania.

– Chyba tylko organizatorzy tej akcji, dostrzegają zagrożenia, ze strony myśliwych, dla osób korzystających w sposób zwyczajowo przyjęty z dóbr lasu, łąk i polskiej przyrody, której ochrona jest celem nadrzędnym Polskiego Związku Łowieckiego. Imputowanie nam myśliwym, że prawo myśliwego do polowania, jest nadrzędne wobec prawa i bezpieczeństwa obywateli, jest niczym nie uprawnione i w samo w sobie stwarza niepotrzebne konflikty społeczne. To prawo narzuca i nakazuje myśliwym takie zachowania, aby prawa obywateli i ich bezpieczeństwo było przestrzegane i zachowane. Użyte sformułowanie, że nowelizacja, tylko która, „cementuje patologie polskiego myślistwa” jest kolejnym nadużyciem i demagogią, pozbawioną przykładów frazą, jak również gołosłownym splotem słów. My jako myśliwy, jesteśmy zawsze gotowi do rozmów rzeczowych, popartych argumentami merytorycznymi i faktami i do takich zapraszamy wszystkich, którym świat polskiej przyrody leży poprzez działanie na dobru. Nie wdajemy się w polemiki z demagogami, oraz tymi, którzy posługują się nieprawdą próbując konfliktować społeczeństwo – czytamy w oświadczeniu.

Przedstawiciele Polskiego Związku Łowieckiego zapewniają jednocześnie, że są gotowi do rzeczowych rozmów ze wszystkimi, łącznie z tymi, którzy sprzeciwiają się prowadzonym przez nich działaniom. Zaznaczają również, że adresatem kierowanych do nich pozostałych postulatów powinien być nie Polski Związek Łowiecki, lecz Wojewoda Lubelski, jako reprezentant rządu oraz parlamentarzyści, którzy zmiany w prawie łowieckim przygotowują i uchwalają.

2018-01-18 10:39:58
(fot. pixabay.com)

65 komentarzy

  1. „Aktywiśći” to słowo zalatuje PRLem

  2. Jak widzicie myśliwego że łamie prawo, róbcie zdjęcia i wzywajcie policję.
    Plus telefon do zarządu okręgu.
    Lazło mi to bydło i strzelało w stronę budynku.
    Od telefonu mam spokój.
    Dzikie zwierzęta przychodzą pod sam dom, nic im nie grozi.

  3. Mandat kosztuje, obywatelu, za bezpodstawne wezwanie patrolu. Myśliwy jest lepiej obeznany w prawie, bo przechodził szkolenia. Co tobie się wydaje łamaniem prawa może nim wcale nie być- więcej rozwagi życzę na przyszłość.

  4. ale wy macie problemy !!! Korzystacie z pól, parków i lasów które nie są waszą własnością. Zbieracie grzyby i jagody. Lamentujecie bo myśliwi raz, lub dwa razy w roku pojawią się na polach. Polowanie jest za wiedzą i zgodą odpowiednich służb państwowych. Ilość i rodzaj zwierzyny przeznaczonej do pozyskania jest ustalane przez urzędników państwowych. Zwierzyna jest własnością państwa. Myśliwi płacą do budżetu państwa za możliwość polowania. Za niewykonanie planów odstrzału są naliczane kary przez nadleśnictwo, oczywiście więcej zwierzyny to również więcej szkód rolniczych które pokrywają też myśliwi z własnej kieszeni. Zapytajcie rolników czy zgadzają się by wataha dzików zniszczyła im parę hektarów pszenicy, lub kukurydzy. A może sarenki zgryzły rzepak? lub leśniczemu młode drzewka. Pozdrawiam

    • Jak mysliwy pojawi się na polowaniu w moim prywatnym lesie lub polu, to ja też do myśliwego będę strzelał. W głowę aby świadków nie było. W końcu to zwierzę państwowe. Ostrzegam !!!!

  5. Tomek. Wyjmij gumę z majtek i sobie strzel w głupi łep

    • Strzelę tobie ale nie z gumy. Pomyśl zanim wleziesz na mój teren. Tobie wydaje się to jako głupi żart ale uwierz, że tak nie będzie. Pamiętaj, że zmieniły się zapisy o obronie koniecznej i wystarczy abyś miał w rękach broń uznam, że chcesz do mnie strzelać a wtedy kulka leci w twoją stronę. To nie są żarty.

      • Bardzo chciałbym, żeby te posty przeczytał ktoś z WPA. Szybciutko przestałbyś strzelać. No może z wspomnianej gumy z majtek mógłbyś.

        A obrona konieczna? Pokaż mi tu „bezpośredni, bezprawny zamach”. Policjanci tez noszą broń – do nich też strzelasz?

  6. mozecie polowac na scierwojady i kretoszczury.
    nie przeszkadza mi to.. tylko uwazajacie na cieniostwory.
    a tak powaznie to mysliwi sa potrzebni.
    byle tylko nie przesadzali z ubojem.
    osobiscie uwazam ze polowanie z bronia jest slabe bo to jest too easy.
    zacznijcie uzywac kusz i lukow

  7. Noun masz fantazję. Teraz to się używa noktowizorów, oczywiście przez tych nowobogackich, latarek o specjalnym kolorze światła, reflektorów samochodów, telefonów i innych tam sygnalizatorów pojawienia się zwierza w miejscu gdzie się go karmi o coraz skuteczniejszej broni nie wspomnę. Nie orientuję się co jest legalne a co nie ale takie rzeczy można usłyszeć od niektórych nadmiernie wylewnych myśliwych w różnych okolicznościach. Dzisiejsze myślistwo uprawiane indywidualnie to w większości zwykłe kłusownictwo, etyka pojawia się tylko przy okazji polowań zbiorowych i to nie zawsze. Czy polowanie w otoczeniu 100m od budynków ma coś wspólnego z prawdziwym myśliwski hobby ???