Obcięła szczeniakom ogony, aby były bardziej atrakcyjne dla klientów. Sąd skazał ją na grzywnę

Obcięła ogony trzem małym dobermanom, aby były bardziej atrakcyjne dla klientów. Sąd skazał kobietę na 800 złotych grzywny, jednak Fundacja EX LEGE odwołała się od wyroku uznając, że kara jest rażąco niska w stosunku do popełnionego czynu.

W przyszłym tygodniu, przed Sądem Okręgowym w Zamościu odbędzie się apelacja w sprawie Beaty Ł., oskarżonej o znęcanie się nad zwierzętami. Kobieta pod koniec lutego została już skazana przez Sąd Rejonowy w Hrubieszowie, jednak od wyroku odwołała się Fundacja EX LEGE, zajmująca się opieką nad krzywdzonymi zwierzętami. Jej członkowie walczą także z okrucieństwem wobec zwierząt.

Sąd pierwszej instancji nie miał wątpliwości, co do winy kobiety i skazał ją na karę grzywny w kwocie 800 zł, zwalniając jednocześnie z zapłaty kosztów sądowych. Fundacja złożyła apelację powołując się na rażącą niewspółmierność kary wyrażającą się w orzeczeniu wobec oskarżonej najłagodniejszej z możliwych kar. Zwłaszcza, że sąd ustalił, iż stopień społecznej szkodliwości czynu popełnionego przez oskarżoną był znaczny, co jasno wynika z uzasadnienia wyroku.

Beata Ł. jest technikiem weterynarii i odpowiadała za obcięcie swoim szczeniakom ogonów w celu zwiększenia atrakcyjności sprzedawanego przez nią „towaru”, który wyceniła na 1200 zł za jednego psa. Według aktu oskarżenia, kobieta w ubiegłym roku w jednej z miejscowości powiatu hrubieszowskiego, znęcała się nad trzema psami rasy doberman poprzez przeprowadzenie zabiegu przycinania ogonów wykonanego w celu zmiany wyglądu zwierzęcia niestanowiącego dozwolonego prawem zabiegu lub procedury.

Jak tłumaczy prezes Fundacji Marta Włosek, oskarżona jako technik weterynarii, a także członek stowarzyszenia hodowców psów, w pełni świadomie zadawała ból i cierpienie szczeniętom, wyłącznie w celu podniesienia ich atrakcyjności handlowej, a tym samym osiągnięcia ich kosztem korzyści majątkowej – kosztem cierpienia zwierząt. Z uwagi na wykonywany zawód z całą pewnością zdawała sobie sprawę z tego, iż przeprowadzony przez nią zabieg, mający na celu wyłącznie ukształtowanie pożądanego przez potencjalnego nabywcę wyglądu psa, dostarczał zwierzętom niczym nieuzasadnionego, niepotrzebnego bólu i stresu.

(fot. pixabay.com)
2018-05-15 21:00:00

19 komentarzy

  1. Po prostu teraz fundacja opchnie te pieski po 1200 lub lepiej i myślę, że o to tu chodzi głównie a nie o dobro zwierząt.

  2. Jako weterynarz wiedziała że nie wolno ale chciwość ją skusiła – pozbawić prawa wykonywania zawodu to dopiero poczuje ból

  3. Powinni jej zabrać prawo do hodowli zwierząt i kontrolować, czy przypadkiem na lewo się tym nie zajmuje. Taka kara dużo bardziej uderzy po kieszeni.

  4. ale jesteście puści!!! do ubiegłego roku można było przycinać ogonki i uszy w PL
    psiaki tego nawet nie czują bo mają ten zabieg robiony pod narkozą i są w takim wieku że wszystko sie dobrze kończy , a te osoby co krytykują to powinni najpierw kupić psa i o niego zadbać , Ja sam osobiście posiadam 2 rasowe psy i żałuje że nie maja przyciętych ogonów i uszu .
    Tępe polaczki potrafią tylko krytykować . Kobieta nie zrobiła tego dla kasy , a Doberman od X lat miał zawsze przycięty ogon i szpiczaste uszy , miał i będzie miał bo ten zabieg bedą dalej robić

Pracapraca.lublin112.pl

    Kursy walut

    • USD 3.794zł 0.51%
    • GBP 5.2622zł 0.25%
    • EUR 4.5539zł -0.25%
    • CHF 4.145zł -0.13%

    Polub nas

    Materiały wideo

    Lubelscy policjanci wzięli udział w akcji #GaszynChallenge (wideo)
    Nowe iluminacje świąteczne na Rynku Wielkim w Zamościu (wideo)
    99. Rocznica Bitwy pod Komarowem (wideo)
    W Zamościu trwa 18 Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny EUROFOLK (wideo)
    W Zamościu trwa XIII Zamojski Festiwal Kultury (wideo)

    Co? Gdzie? Kiedy?

    Noc Kultury – MOC Kultury!
    Tydzień Dni Otwartych z Kopernikiem
    Trwa akcja charytatywna w Parafii Matki Bożej Bolesnej w Kraśniku
    Oprowadzania po wystawach w Galerii Labirynt
    Dzisiaj zaczynają się Wydziałowe Drzwi Otwarte UMCS