W piątek, 30 października, przed Sądem Rejonowym Lublin-Wschód w Świdniku zapadł kolejny wyrok w sprawie dwóch funkcjonariuszy policji oskarżonych o przekroczenie uprawnień. Chodzi o głośną interwencję z 25 sierpnia 2020 roku, która miała miejsce na Drodze Męczenników Majdanka w Lublinie.
Tego dnia, po godzinie 15:30, policjanci odebrali kilka zgłoszeń dotyczących agresywnego mężczyzny, który, idąc chodnikiem wzdłuż Drogi Męczenników Majdanka, atakował przechodniów. Uderzał napotkane osoby, a także je kopał. Na miejsce skierowano policyjnych wywiadowców.
Funkcjonariusze dostrzegli agresora w rejonie skrzyżowania z ul. Łęczyńską. Na ich oczach zaatakował on starszą kobietę. Wtedy policjanci ruszyli w jego kierunku. Mężczyzna zaczął uciekać, wykrzykując, żeby go zostawili, gdyż „jest chory psychicznie”. W pewnym momencie zatrzymał się i skierował do funkcjonariuszy słowa: „zabiję was sk…”. Kiedy policjanci chcieli go zatrzymać, zaczął stawiać opór, po czym nagle stracił przytomność. Okazało się również, że nie wykazuje funkcji życiowych.
Na miejsce wezwano ratowników medycznych, a policjanci natychmiast przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Czynności reanimacyjne prowadzone były przez kilkadziesiąt minut. Nie przyniosły jednak rezultatu.
Zmarłym był 36-letni Tomasz K., mieszkaniec ul. Grygowej w Lublinie. Jak wówczas relacjonowali świadkowie, mężczyzna zachowywał się nienaturalnie i wykazywał bardzo dużą agresję wobec wszystkiego, co się ruszało. Miał też biegać po ulicy i gonić przejeżdżające pojazdy.
Czynności w sprawie śmierci 36-latka wszczęła prokuratura. Śledczy postawili policjantom zarzuty przekroczenia uprawnień i nieumyślnego spowodowania śmierci. Chodziło o to, że funkcjonariusze mieli użyć siły w sposób nieproporcjonalny, a dokładniej przewrócić zatrzymanego na jezdnię, przygnieść go kolanami i rękami, co – w ocenie prokuratury – doprowadziło do jego śmierci w wyniku tzw. asfiksji restrykcyjnej.
Obaj policjanci podkreślali, że mężczyzna był agresywny, na ich oczach zaatakował starszą kobietę, nie reagował na polecenia, a nawet po założeniu kajdanek wciąż się wyrywał. W maju ubiegłego roku Arkadiusz K. i Wojciech K. zostali uniewinnieni. Sąd wskazał, że policjanci, choć w tego typu przypadkach mieli do tego prawo, nie używali wobec zatrzymywanego mężczyzny środków przymusu bezpośredniego w postaci pałki czy paralizatora. Mężczyzna z kolei szarpał się z funkcjonariuszami, najprawdopodobniej usiłując uniknąć interwencji. W pewnym momencie stracił przytomność.
Sędzia dodał, że techniki zastosowane w trakcie interwencji były w tej sytuacji dozwolone, a to, co się wydarzyło, należy rozpatrywać w kategoriach tragicznego splotu okoliczności. Zaznaczył jednocześnie, że na podstawie opinii biegłych nie da się jednoznacznie określić, w jakim stopniu do zgonu przyczyniły się stan zdrowia Tomasza K. i zażywane przez niego leki. Co więcej, wystąpienia asfiksji restrykcyjnej miało nie dać się przewidzieć.
Z orzeczeniem nie zgodziła się siostra 36-latka. Wskazała, że jej brat był chory i leczył się na schizofrenię paranoidalną. Zapewniała jednocześnie, że nie był agresywny i nie stwarzał żadnych problemów. W związku z tym sprawa wróciła na wokandę. Sąd Okręgowy w Lublinie uchylił wyrok pierwszej instancji, w wyniku czego postępowanie ruszyło od nowa.
Sąd nie kwestionował, że istniały podstawy do interwencji, a mężczyzna na widok policjantów zaczął uciekać. Uznał jednak, że funkcjonariusze nie zareagowali na jego słowa, w których wykrzykiwał, aby go zostawili, ponieważ „jest chory psychicznie”. Co więcej, jeden z policjantów, dobiegając do uciekającego, miał uderzyć go łokciem w okolice twarzy. Dodatkowo zastosowano nieadekwatne środki do obezwładnienia mężczyzny.
Dlatego Arkadiusz K. i Wojciech K. zostali uznani za winnych przekroczenia swoich uprawnień. Każdy z nich otrzymał karę roku pozbawienia wolności, której wykonanie zostało warunkowo zawieszone na okres próby wynoszący trzy lata. Do tego dochodzi obowiązek zapłaty po 20 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz siostry zmarłego. Obaj otrzymali również trzyletni zakaz pełnienia funkcji policjanta.
Wyrok nie jest prawomocny. Jak nam przekazano, obrońcy oskarżonych planują się od niego odwołać. Jeżeli chodzi o samych funkcjonariuszy, to nie pełnią oni już służby w policji.
12 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Następnym razem jak coś takiego będzie się działo to zamiast policji powinni wysłać sędziów oni znają się na asfiksji i innych mądrościach to pomogą, tylko żeby później nie było zże brak działania policji
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To był jakiś znajomy albo krewny sądu okręgowego?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niedowierzam. Może po ogłoszeniu wyroku,Wysoki Sąd zaprezentowałby policjantom jak prawidłowo powinni przeprowadzic tą interwencje.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Uwaga!
Nowa karta typu „wychodzisz z więzienia” : podczas interwencji służb krzyczysz że leczysz się psychiatrycznie i to kończy sprawę. Policjanci, strażnicy miejscy, graniczni, wiezzienni, galaktyki i wszelkiej innej maści, odpuszczając, przepraszają i ewentualnie pomagają okładać przechodniów, niszczyć mienie i wywoływać burdy. Aktywna pozostaje nadal „karta” „nie mogę oddychać”, ale to działa tylko przy określonym kolorze skóry.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No i jak kuźwa ma być dobrze w tym kraju…? Zamiast policjantom dać sowite nagrody za wzorowo przeprowadzoną interwencję wobec czubka który był odpadem społecznym, a który był niebezpieczny dla normalnego otoczenia- to ich się piętnuje? skazuje? wini za coś? Przecież to chore. OK, teraz niech taki czub zaatakuje tego sędziego. Oliwa będzie wówczas sprawiedliwa.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sprawa ciągnie się od 2020r a my opłacamy pseudosędziów
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Siostunia typa też dobra, „on nigdy nie był agresywny” . A to „nigdy” to kilka godzin na dobę jak spał.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chwascik wyrwany
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rozumiem skazać tego Policjanta co dusił protestującego nie stawiającego oporu spokojnie stojącego, ale tu była postawa do użycia siły wobec bardzo agresywnego bijącego postronne osoby nie pod porządkującego się psychopaty podkreślę że Policjanci i tak obchodzili się z nim łagodnie nie użyli środków przymusu bezpośredniego taki sędzia co wydał wyrok skazujący to skandal pomylił zawody
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie pierwsza i nie ostatnia ofiara policyjnej interwencji.