Wtorek, 28 lipca 202628/07/2026
690 680 960
690 680 960

Kierowca wypadł z kabiny, przejechała po nim ciężarówka. Trwa akcja ratunkowa

Poważny wypadek na terenie zakładu produkcyjnego koło Nałęczowa. Kierowca ciężarówki doznał poważnych obrażeń ciała. Po reanimacji mężczyzna śmigłowcem zostanie niebawem przetransportowany do szpitala.

Do wypadku doszło we wtorek, 28 lipca, w miejscowości Drzewce koło Nałęczowa. Około godziny 11:00 służby ratunkowe zostały zaalarmowane o potrąceniu mężczyzny. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, straż pożarna, policja, a także lotnicze pogotowie ratunkowe.

Ze wstępnych ustaleń wynika, iż zdarzenie miało miejsce na terenie zakładu produkcyjnego, gdzie rozlewana jest woda mineralna. Pod rampą załadunkową kierowca ciężarówki wsiadał do kabiny pojazdu. W pewnym momencie stracił równowagę i wypadł na zewnątrz uderzając głową o nawierzchnię placu. W tym samym czasie po nodze mężczyzny przejechała druga ciężarówka.

Jak nam przekazano, 50-latek doznał licznych, bardzo poważnych obrażeń ciała. Początkowo nie wykazywał czynności życiowych. Zostały one przywrócone po przeprowadzeniu przez ratowników resuscytacji krążeniowo-oddechowej.

Na miejscu cały czas trwają działania służb ratunkowych. Z kolei funkcjonariusze prowadzą czynności mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności oraz dokładnych przyczyn zdarzenia.

4 komentarze

  1. Ocena: 0

    Może jednak pomysł o obowiązkowych kaskach u kierujących samochodami nie jest taki głupi. W tym przypadku kask by zapewne pomógł. W wielu innych sytuacjach też nie zaszkodził. No bo z jakiej niby racji bezpieczeństwo hulajnogistów ma być ważniejsze niż samochodzistów?

  2. Ocena: -1

    Dlaczego nie napisano, że pieszy-kierujący nie miał na sobie kamizelki odblaskowej podczas „kręcenia się” po rampie załadunkowej? A do tej kabiny wcale bym się nie zdziwił, gdyby wchodził w klapkach.

  3. Niecałe cztery miesiące temu przed bramą Cisowianki w ciągu 30 minut dwukrotnie malo co nie potrącił mnie Tir. Uratowała mnie moja szybka reakcja. Drugi raz był na oczach ochroniarza który nic z tego nie zrobił. Powiedział że to moja wina. Jeśli ochrona pozwala na niebezpieczną jazdę to wypadków będzie więcej. Po pięciu minutach inny kierowca napadł mnie i uderzył. Też na oczach ochroniarza i pod samą kamerą. Reakcja była identyczna. Sprawa zgłoszona na policję.

    • Po coś tam latał pod bramą? Daj pracować, a nie się kręcisz jak smród po gaciach

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia