Dramatyczna akcja ratunkowa nad Zalewem Zemborzyckim. Pociął sobie ręce i szyję, następnie wskoczył do wody
15:22 14-09-2019 | Autor: redakcja
W sobotę przed południem nad Zalewem Zemborzyckim w Lublinie prowadzona była dramatyczna akcja ratunkowa. Na molo od strony ośrodka Marina wbiegł mężczyzna, który następnie wyciągnął nóż do tapet i zaczął nim ciąć swoje ciało. Najpierw ręce, potem nogi, usiłował też podciąć sobie gardło. Następnie wskoczył do wody. Na pomoc natychmiast ruszyło kilka osób.
Jak nam relacjonował jeden z wędkarzy, po zakończonym wędkowaniu wracał ze sprzętem do samochodu. Wtedy usłyszał krzyki kobiety, która prosiła o pomoc. Kiedy się odwrócił, zobaczył jak biegnie ona za mężczyzną, później okazało się, że za małżonkiem. Nie zastanawiając się ani chwili zaczął iść w ich kierunku. Obok mola stały inne osoby, które obserwowały całe zdarzenie. Jak wyjaśnia, usłyszał od nich aby uważał, gdyż sytuacja może być niebezpieczna.
Udając, że łowi ryby, zbliżał się do znajdującej się na molo pary. Wtedy nagle mężczyzna , który zadał sobie rany cięte, wpadł do wody. Rzucił więc wędkę i ruszył na ratunek. Jednocześnie na miejscu pojawili się policjanci, z których jeden wraz z żoną poszkodowanego wskoczyli do zalewu, po czym nieprzytomnego i zakrwawionego mężczyznę wniesiono na molo, gdzie zajęli się nim ratownicy medyczni.
Jak udało nam się ustalić, był to zaginiony mieszkaniec Lublina. Został on przetransportowany do szpitala. Trwa teraz ustalanie szczegółowych okoliczności zdarzenia, sprawdzane są także przyczyny, dlaczego mężczyzna chciał targnąć się na swoje życie.
(fot. nadesłane)
Żony nie tkną , a sam sobie krzywdę zrobił .
Porządny gościo .
Jeżeli już, to powinno być: „nie tknął”.
Brawo za postawe
Katolik – ”Prawilny”
A ty niekatolik „prawiczek”!
czy dlatego siadła ci psychika że są trudniejsze czasy dla ubeków i różnych donosicieli?
Miejmy nadzieję, że nie miał żadnego choróbska. Żeby ta obywatelska postawa bokiem nie wyszła.
Głupi i tyle, żeby się okaleczać i chcieć pozbawić życia przez kobietę ?! Trzeba być totalnym idiota. Chłopie życie masz jedno a żon możesz mieć wiele. Daj sobie na wstrzymanie
Gdzieś wyczytał, że to przez kobietę?
Żona przy nim stała gdy zaczął się ciąć. Wiele chorób psychicznych może objawić się autodestrukcją.
To,że żona przy nim stała nie znaczy,że mu rogów nie doprawiała…
Do tego co napisałeś Kriss, jak „ulał” pasuje powiedzenie: ” Tego kwitu jest pół światu”.
Przepraszam – powinno być: tego kwiatu, nie, kwitu.
Ludzi z kwitami też jest pod dostatkiem.
Przy tym molo jest metr wody 🙂
No i ?
Nie zawsze coś się złowi- nie ma się co ciąć
Czy nie był to czasem wyznawca tęczowej flagi?
Nie, to był ministrant.
Z wody wyciągnęli go policjanci z Posterunku Wodnego ,A w wodzie była żona i policjant ,którzy go trzymali ,przytrzymywał wędkarz.Wody jest 2m
Chciał ze sobą skończyć to nie powinni mu przeszkadzać.
Same straty:koszty akcji ratunkowej,pobyt w szpitalu.