Czwartek, 30 lipca 202630/07/2026
690 680 960
690 680 960

Donald Tusk w Tarnawie-Kolonii: „Wszystko musi być przejrzyste”

Pocisk, który podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę naruszył polską przestrzeń powietrzną, spadł w Tarnawie-Kolonii w powiecie biłgorajskim. Nikt nie ucierpiał, nie odnotowano również zniszczeń. Według wstępnej oceny wojskowych odnalezione szczątki wskazują, że mógł to być rosyjski pocisk manewrujący Ch-101. Ostateczne ustalenia ma przedstawić prokuratura.

Premier Donald Tusk, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński przyjechali na miejsce zdarzenia. Towarzyszyli im wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, wicewojewoda Andrzej Maj oraz przedstawiciele służb.

– Dziękuję wszystkim służbom, które od minionej nocy badają okoliczności tej sprawy – powiedział Donald Tusk w Tarnawie-Kolonii.

Pocisk spadł na niezamieszkanym terenie

Jak przekazał premier, naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej nastąpiło w czasie jednego z największych rosyjskich ataków na Ukrainę. Uderzenia objęły również zachodnią część kraju, położoną blisko granicy z Polską.

– Jak wiadomo, jest to efekt masowej akcji rosyjskiej. To był jeden z największych ataków w czasie całej tej wojny. Na terenie całej Ukrainy spadły bomby, rakiety, pociski manewrujące, w tym w Ukrainie zachodniej, blisko naszej granicy – mówił Donald Tusk.

Według informacji przedstawionych podczas konferencji ukraińskie myśliwce monitorowały pociski zmierzające w kierunku polskiej granicy i próbowały je niszczyć. Premier zaznaczył, że nie ma podstaw, by sądzić, iż celem ataku była Polska.

– Nie ma żadnych powodów sądzić, że celem była Polska, ale dwa z tych obiektów naruszyły przestrzeń powietrzną Polski. Jeden na pewno, bo tutaj mamy jego ślady, a drugi w pobliżu polskiej granicy, ale to był bardzo krótki sygnał, więc z nim nie było związanych żadnych konsekwencji – wyjaśnił szef rządu.

Polscy żołnierze mieli być przygotowani do zestrzelenia obiektu, gdyby stanowił on bezpośrednie zagrożenie dla terenu zabudowanego. Pocisk wcześniej spadł jednak na obszarze niezamieszkanym. Nie było ofiar ani zniszczeń, a mieszkańców ostrzeżono za pomocą syren alarmowych.

– Chcemy wskazać służbom i prokuraturze, jak wielkie znaczenie ma szybkie wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego dramatycznego zdarzenia – całe szczęście bez ofiar i zniszczeń – podkreślił premier.

Szczątki wskazują na rosyjski pocisk Ch-101

Postępowanie dotyczące zdarzenia prowadzone jest pod nadzorem prokuratury. Donald Tusk zastrzegł, że władze nie przesądzają ostatecznie pochodzenia pocisku, jednak wstępna ocena wojskowych wskazuje na rosyjski Ch-101.

– Rosja będzie stawać na głowie, żeby oczyścić się z odpowiedzialności. Szanujemy decyzję prokuratury i nie rozstrzygamy ostatecznie tej sprawy, ale według oceny wojskowych dotyczącej szczątków pocisku wszystko wskazuje na to, że był to rosyjski pocisk Ch-101 – powiedział premier.

Ch-101 jest pociskiem manewrującym zdolnym do przenoszenia ładunku bojowego. Według Donalda Tuska rozmiary powstałego krateru wskazują na dużą siłę eksplozji.

– Wielkość leja, krateru, 10 metrów mniej więcej średnicy, do 5 metrów, nawet więcej głębokości, pokazują, że to była bardzo poważna sprawa – zaznaczył szef rządu.

Premier zwrócił jednocześnie uwagę na możliwość rosyjskich działań dezinformacyjnych. Dlatego – jak podkreślił – ostateczne wnioski powinny zostać oparte na wynikach prowadzonego postępowania i analizie zabezpieczonych szczątków.

Polska otrzymała deklaracje wsparcia

Donald Tusk poinformował, że pozostaje w kontakcie z europejskimi przywódcami. Deklaracje solidarności i pomocy miały napłynąć zarówno z państw Unii Europejskiej, jak i spoza Wspólnoty. Zainteresowanie udziałem w wyjaśnianiu sprawy wyraziły Stany Zjednoczone, a pomoc ekspercką zaproponowała również Ukraina.

– Odebrałem wyrazy solidarności i deklaracje pełnego wsparcia, pomocy od premierów i prezydentów z Unii Europejskiej. Nie tylko z Unii, bo też premier Norwegii od razu zareagował, więc nie będziemy na pewno sami z tym problemem – powiedział Donald Tusk.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że o przebiegu zdarzenia informowane są struktury Sojuszu Północnoatlantyckiego, w tym Kwatera Główna NATO oraz dowództwo sił połączonych.

– Stany Zjednoczone są zainteresowane, co jest dla nas bardzo ważne, badaniem i wyjaśnieniem. Tu liczymy na wszystkich naszych sojuszników. NATO musi pokazać swoją siłę, swoją odporność i swoją jedność – podkreślił szef MON.

Służby działają pod nadzorem prokuratury

W badanie sprawy zaangażowane są służby podległe resortom obrony oraz spraw wewnętrznych, w tym Żandarmeria Wojskowa. Ich czynności koordynuje prokuratura.

– Wszystkie służby są skoordynowane. Badanie tego zdarzenia odbywa się pod nadzorem prokuratury i przy udziale służb MON oraz MSWiA. Współpraca i wymiana informacji są na najwyższym poziomie. Nie ma żadnej rywalizacji – każdy wie, jakie jest jego zadanie – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

Premier zapowiedział również szczegółową analizę reakcji instytucji państwowych – od momentu wykrycia zagrożenia i poderwania polskich samolotów po ostrzeganie mieszkańców.

– Będziemy badać każdy element reakcji państwa na tę sytuację. Wszystko musi być przejrzyste, a ludzie muszą być informowani – podkreślił Donald Tusk.

Jak dodał, z dotychczasowych meldunków wojskowych wynika, że system reagowania zadziałał prawidłowo. Wnioski z prowadzonej analizy mają jednak posłużyć do dalszego udoskonalania procedur.

Możliwa kolejna aktualizacja procedur

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zapowiedział, że po zakończeniu analiz mogą zostać wprowadzone zmiany w sposobie informowania ludności o zagrożeniu.

– Już dwukrotnie aktualizowaliśmy procedury dotyczące informowania społeczeństwa i tym razem pewnie też zdecydujemy się na taki krok, by być jeszcze lepiej przygotowanym. Tego typu sytuacje będą się zdarzały i musimy być na nie przygotowani – podkreślił szef MSWiA.

Donald Tusk zwrócił uwagę, że również mieszkańcy muszą nauczyć się właściwie reagować na syreny i komunikaty alarmowe. Szczegółowe okoliczności naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej oraz pochodzenie znalezionych szczątków mają zostać ustalone w toku postępowania.

 

Źródło: LUW\KPRM

22 komentarze

  1. Ocena: 15

    Ciekawego czego oni zażyli przed wystąpieniem. Trzech wspaniałych. Wstyd, jeden wielki wstyd. Honoru nie macie. Do dymisji podałby się jeden z drugim, ale wy nie odróżniacie honoru od honorarium.

  2. Może pora by wróciły PATRIOTY do prawowitego właściciela. Rudy i pediatra do dymisji.

    • chłop ze Spiczyna
      Ocena: 7

      Głosowaliście na nieudaczników Lewicę, to mamy jak w RAJU.

      • Ocena: 4

        Lewica wystosuje protest tęczowymi kredkami.

      • Franio na białoruś
        Ocena: -5

        pisuary się pochowały teraz a jak trzeba było podpisać ustawę SAFE o dotacjach to nawrocki snusy wciągał

  3. Ocena: 13

    Tygrys, pijak i oszust ot trzech muszkieterów, a czwarty zbawca narodu był wczoraj.

  4. Ocena: 10

    Mieszkańców ostrzeżono po fakcie, a fakty pozostały w kwestii domyślnej.

    • Pamiętam czasy gdzie nikt nikogo nie ostrzegał, nie szukał aż dopiero jakiś jeździec na koniu po kilku miesiącach znalazł zgubę.

  5. Zwykła niemiecka gnida
    Ocena: 8

    Szemrane towarzystwo chce żeby wszystko było przejrzyste dziś cały dzień zasypujecie ludzi tym bełkotem przecież to jest cyrk na kòłkach ile można zdzierżyc

  6. Ocena: 6

    Trudno przypuszczać, żebyśmy poznali prawdę.

  7. Jak długo rakieta leciała w kierunku Polski nad terytorium ukrainy?
    Czy strona ukraińska powiadomiła o możliwości zagrożenia stronę Polską?

  8. Ocena: 2

    Przejrzyste jak paliwo po 5,19🙂🙂🙂

  9. TrollBagiennyPrzydenny
    Ocena: 2

    Za jakie grzechy mamy tego ruska, yyy… tuska…?

  10. A czemu nie było powiadomień RCB, do czego służy ten durny system, do ostrzegania o pogodzie????

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia