Dachowania, pobicie i tragiczne zgłoszenia. Pracowity weekend chełmskich ratowników
13:26 27-07-2026 | Autor: redakcja
Dłoń wciągnięta w maszynę
W piątek, 24 lipca, ratownicy zostali wezwani do Pawłowa, gdzie doszło do wypadku przy pracy. Dłoń 49-letniego mężczyzny została wciągnięta w maszynę.
Poszkodowany doznał urazu dłoni, a w jego biceps wbiło się ciało obce, prawdopodobnie śruba pochodząca z urządzenia. Zespół ratownictwa medycznego zabezpieczył obrażenia, założył opatrunki i podał mężczyźnie leki przeciwbólowe. Następnie pacjent został przewieziony do szpitala.
Tego samego dnia w Chełmie ratownicy udzielali pomocy 42-letniemu mężczyźnie pobitemu przez dwóch nieznanych sprawców. Napastnicy uciekli z miejsca zdarzenia.
ZRM zaopatrzył krwawiącą ranę głowy i przetransportował poszkodowanego do szpitala.
Upadek z hulajnogi i tragiczne dachowanie
W gminie Siennica Różana doszło do upadku 18-latki jadącej na hulajnodze. Młoda kobieta doznała urazu głowy oraz jednej strony ciała. Po zastosowaniu unieruchomienia została przewieziona do szpitala na dalszą diagnostykę.
Najtragiczniejsze piątkowe zdarzenie miało miejsce w Borowicy, gdzie dachował samochód osobowy. Gdy ratownicy przybyli na miejsce, poza pojazdem znajdował się 34-letni mężczyzna bez oznak życia.
Ze względu na widoczne, masywne obrażenia ciała zespół nie rozpoczął medycznych czynności ratunkowych. Dalsze działania prowadzili policjanci.
Nastolatkowie poszkodowani na hulajnodze i rowerze
W sobotę, 25 lipca, we Włodawie przewrócił się 14-latek jadący na hulajnodze. Chłopiec doznał urazu kolana. Po założeniu opatrunku został przetransportowany do szpitala.
Kolejne dachowanie odnotowano w Jaślikowie. Samochód zjechał do rowu, a podróżująca nim 76-letnia kobieta nie pamiętała okoliczności zdarzenia. Podczas badania nie zgłaszała żadnych dolegliwości, jednak ze względu na niepamięć została przewieziona do szpitala w celu przeprowadzenia rozszerzonej diagnostyki.
W Rudce doszło natomiast do wypadku drogowego z udziałem 31-letniej kierującej. Kobieta samodzielnie opuściła pojazd i zgłaszała niewielkie dolegliwości w obrębie kręgosłupa szyjnego. Nie wyraziła zgody na transport do szpitala i pozostała na miejscu.
Poważnie wyglądało również zdarzenie w Chełmie, gdzie 14-letni chłopiec spadł z roweru. Nastolatek stracił przytomność i został znaleziony leżący obok jednośladu. Ratownicy stwierdzili obrażenia jednej strony ciała. Po wykonaniu szybkiego badania urazowego chłopiec został przewieziony do szpitala.
Ciało mężczyzny znalezione w lesie
W niedzielę, 26 lipca, zespół ratownictwa medycznego został skierowany do lasu w Chełmie, gdzie przypadkowy świadek znalazł około 60-letniego mężczyznę.
Po przybyciu na miejsce ratownicy stwierdzili pewne oznaki śmierci i odstąpili od prowadzenia medycznych czynności ratunkowych. Okoliczności śmierci mężczyzny będą wyjaśniane przez odpowiednie służby.
Gdyby zgon nastąpił na skutek zdarzenia na hulajnodze to czytalibyśmy, że powinni tego zabronić, albo o pomyśle obowiązkowych kasków dla hulajnogistów.
Natomiast, gdy zgon następuje na skutek wypadku samochodowego to o pomysłach zakazania samochodów czy obowiązkowych kasków dla samochodzistów nawet nie można wspomnieć, bo się zostanie zwyzywanym od najgorszych.