Chupacabra w Lublinie? Na tajemnicze zwierzę zastawiono pułapkę
19:22 02-09-2017 | Autor: redakcja
Od kilku miesięcy na terenie miasta, głównie w rejonie Tatar i Hajdowa, pojawia się tajemnicze zwierzę. Osoby, które je widziały, opisywały je jako stwora przypominającego psa lub kota. Ma mierzyć ok. 90 cm i zwinnie wspinać się oraz bez problemu przeskakiwać ogrodzenia. Co więcej, niektórzy dostrzegli również jego młode, mierzące około 50 cm.
Niektórzy nazwali zwierzę chupacabra, porównując je ze słynnym rzekomym stworem z Ameryki, który ma napadać na zwierzęta domowe i wysysać z nich krew. Kilka dni temu, sprawą zainteresowali się członkowie Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt. Postanowili sprawdzić doniesienia.
– Lekko zaniepokojeni udaliśmy się na wskazane miejsce, w którym miało regularnie pojawiać się zwierzę. Mieliśmy ogromne szczęście bowiem tajemniczy stwór pojawił się także. Na pierwszy rzut oka zwierzak mierzył o wiele mniej niż 90 cm i okazał się być… chorym lisem, który najwyraźniej potrzebuje pomocy. Aktualnie staramy się odłowić zwierzaka aby skonsultować jego stan z weterynarzem – wyjaśniają przedstawiciele LSOZ.
Aby schwytać zwierzę, postanowiono skorzystać ze specjalnej klatki, w której znajduje się przynęta. Gdy się to uda, lis zostanie zbadany przez lekarza weterynarii, który ustali, co mu dolega.
(fot. LSOZ)
2017-09-02 19:14:48
Za dużo zjadł tabletek przeciw wściekliżnie .
Wy też zaczynacie bawić się w clickbaitowe nagłówki…? Weźcie trzymajcie poziom…
Moim zdaniem to mityczny ,,wysysacz kóz” zwany Chupacabrą. Fakt, że pojawil się w Lublinie świadczy o tym, że właśnie w tym mieście muszą być jakieś kozy do wyssania. Mówię to z doświadczenia zawodowego, nie wyssałem tego z palca.
Moim zdaniem to mityczny ,,wysysacz kóz” zwany Chupacabrą. Fakt, że pojawił sie w Lublinie świadczy o tym, że muszą być tam jakieś kozy do wyssania. Mówię to z doświadczenia zawodowego. Nie wyssałem tego z palca.
Ale jaja
Podziwiam – zauważyłeś jakie ma jaja?
ło ho ho, wielkie mi halo! ćupakabra! Ja jeżdże BMW e60 535d i się nie chwalę
Ooo,i w końcu głos mądrości przemówił. Ja to normalnie spać nie mogę jak Bimbera,czy tam jak mu, nie poczytam.pozdro.
„O większego trudno zucha jak był Stefek Burczymucha …”
Zimą Yeti grasował na Globusie ale go nie złapali to i tego „coś” też nie złapią.
redakcjo,po co ten durny,tajemniczy tytuł,skoro wiadomo,że to chory lis? czy chodzi tylko o klikanie na artykuł?
Zdjęcie po prawej stronie ciut moze i lisa przypomina ale to po lewej to już przepraszam bardzo…jedynie psa