Środa, 29 lipca 202629/07/2026
690 680 960
690 680 960

Brazylijski aktywista Zé do Pedal dotarł do Lublina. Jedzie 7780 km dla chorych dzieci

Brazylijski aktywista społeczny Zé do Pedal przemierza Europę gokartem napędzanym pedałami. W środę, 29 lipca, został zauważony przez naszego Czytelnika na Al. Piłsudskiego w Lublinie. Jego licząca 7780 kilometrów wyprawa ma pomóc dzieciom chorym na nowotwory na Ukrainie i w Republice Południowej Afryki.

O obecności brazylijskiego podróżnika w Lublinie poinformował nas Czytelnik. Zé do Pedal pokonywał wzniesienie na Al. Piłsudskiego, pchając swój nietypowy pojazd.

– W Lublinie na al. Piłsudskiego spotkałem około pół godziny temu, pchającego pod górę swój wehikuł, aktywistę z Brazylii Zé do Pedal, który jedzie z Nord Cap do Lizbony i zbiera pieniądze na leczenie dzieci chorych na raka na Ukrainie i w Południowej Afryce – napisał do nas Czytelnik.

7780 kilometrów w szczytnym celu

Wyprawa brazylijskiego aktywisty rozpoczęła się 10 maja 2026 roku na Nordkapp, położonym na dalekiej północy Norwegii. Jej końcowym punktem jest Lizbona. Zé do Pedal zamierza pokonać łącznie 7780 kilometrów gokartem napędzanym pedałami.

Przedsięwzięcie nosi nazwę „KMS of Hope”, czyli „Kilometry Nadziei”. Jego głównym celem jest zebranie pieniędzy dla organizacji pomagających dzieciom z chorobami nowotworowymi oraz ich rodzinom.

Projekt ma również zwrócić uwagę na znaczenie wczesnego wykrywania nowotworów u najmłodszych pacjentów. Szybka diagnoza może zwiększyć szanse na rozpoczęcie skutecznego leczenia, zanim choroba osiągnie zaawansowane stadium.

Pomoc dla dzieci na Ukrainie

Jednym z beneficjentów wyprawy jest ukraińska Fundacja Charytatywna „Tabletochki”. Organizacja powstała w 2011 roku w Kijowie i wspiera dzieci chore na nowotwory oraz poważne choroby hematologiczne.

Pomoc obejmuje między innymi finansowanie badań, zakupu leków i terapii, a także zapewnianie wsparcia psychologicznego i socjalnego. Fundacja pomaga również szpitalom, przekazując sprzęt medyczny oraz wspierając rozwój infrastruktury.

Ważną częścią jej działalności jest także podnoszenie kwalifikacji personelu medycznego. Organizacja prowadzi i finansuje szkolenia dla lekarzy oraz pielęgniarek zajmujących się leczeniem chorób nowotworowych u dzieci.

Brazylijski aktywista Zé do Pedal dotarł do Lublina. Jedzie 7780 km dla chorych dzieci

fot. nadesłane Czytelnik Bartłomiej

CHOC wspiera rodziny w Republice Południowej Afryki

Drugą organizacją wspieraną przez Zé do Pedal jest CHOC Childhood Cancer Foundation South Africa. Fundacja została utworzona w 1979 roku przez rodziców i wolontariuszy, którzy dostrzegli potrzebę stworzenia systemowego wsparcia dla dzieci chorych na nowotwory oraz ich rodzin.

CHOC zapewnia pomoc emocjonalną, psychologiczną i społeczną. Organizuje również transport na leczenie, przekazuje paczki żywnościowe i zestawy zawierające niezbędne artykuły pielęgnacyjne.

Rodziny, które muszą pokonywać duże odległości, aby dotrzeć do placówek medycznych, mogą korzystać z bezpłatnego zakwaterowania w domach prowadzonych przez fundację. Organizacja prowadzi ponadto działania edukacyjne dotyczące wczesnych objawów nowotworów dziecięcych.

Solidarność przekraczająca granice

Chociaż fundacje Tabletochki i CHOC działają na różnych kontynentach i w odmiennych warunkach, łączy je wspólny cel – zapewnienie dzieciom dostępu do leczenia oraz kompleksowego wsparcia w czasie choroby.

Europejska wyprawa Zé do Pedal pokazuje, że działalność społeczna może łączyć ludzi niezależnie od granic państwowych. Każdy kilometr pokonany przez brazylijskiego aktywistę ma przypominać o dzieciach, które każdego dnia mierzą się z chorobą nowotworową, oraz o organizacjach pomagających im przejść przez trudny proces leczenia.

Strona projektu – https://kmsofhope.com

Zé do Pedal, właściwie José Geraldo de Souza Castro, urodził się 15 lipca 1957 roku w Guaraciabie w Brazylii. Jest brazylijskim podróżnikiem, ekologiem, rowerzystą i działaczem społecznym, znanym z podejmowania nietypowych wypraw pojazdami napędzanymi siłą mięśni.

W 1981 roku wyruszył rowerem z Brazylii do Hiszpanii, cztery lata później przemierzył Japonię dziecięcym trójkołowcem, a następnie pokonał między innymi pustynię Atakama oraz trasę z Paryża do Republiki Południowej Afryki gokartem na pedały. Organizował również akcje społeczne, w tym „Krucjatę na rzecz dostępności”, podczas której przemierzał Brazylię, pchając wózek inwalidzki i zwracając uwagę na potrzeby osób z niepełnosprawnościami. Jego podróż do Afryki została przedstawiona w filmie dokumentalnym „Zé do Pedal – As Fronteiras do Mundo”.

13 komentarzy

  1. Ocena: 2

    Powodzenia w podróży!!!

  2. --------------------
    Ocena: 2

    NIech nie jedzie tylko na uprainu
    Żeby nie skończył jak Sasza Koń od ukraińskiego drona ….

  3. Ocena: -1

    1. Pojazd napędzany siłą własnych mięśni to rower. Jest jeszcze warunek, żeby pojazd nie przekraczał szerokości 90cm i ten wydaje się także spełniony.
    2. Wczoraj koło Nowego Targu była akcja policji wymierzona w rowerzystów. Najwięcej mandatów było za rowery bez dzwonka i odblasków oraz za jazdę rowerem po chodnikach.
    3. Pan ze zdjęcia jeszcze taki wesoły, bo nie miał spotkania z polską pouczeniówką. Pewnie kilka mandatów by wyłapał.

    • Masz jakąś paranoję?

      • Ocena: -1

        A co Cię to obchodzi?

        • To z troski. Jeśli człowiek ma świadomość swoich ułomności, może nad nimi pracować. Najgorzej jeśli się upiera że wszystko jest OK

      • Ocena: -1

        Z podobnych ciekawostek to jeszcze przecudowna jest taka, że w Sopocie w strefie zakazem ruchu pojazdami dostaje się 5000PLN mandatu za poruszanie się rowerem/hulajnogą oraz pouczenie za jazdę samochodem w takiej strefie.

      • Ocena: -4

        Znam jeszcze lepsze paranoje, czyli obowiązujące przepisy ruchu.
        Zabrania się postoju pojazdu z dala od krawędzi jezdni. Więc nawet jeżeli pan nie poruszał się tym pojazdem wzdłuż po chodniku (bo go prowadził) to już sam sposób postoju pojazdu jest niezgodny z przepisami.

        Przydałby się na tym portalu artykuł o zasadach parkowania, bo mnóstwo osób nie ma o tym pojęcia.

  4. o machasz się a i tal koniec końcòw napchasz kieszenie big farmom ktòrym zależy na chorobkach

  5. Ocena: -2

    Pan rowerzysta miał nieszczęście trafić do jednego z najbardziej antyrowerowych krajów na świecie. W dodatku kraju piratów drogowych. Chyba tylko Białoruś czy Rosja może się pod tym względem równać.

  6. Jutro po śniadaniu

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia