Sprawa ma swój początek w czerwcu 2015 roku. W należącej do dużej sieci puławskiej stacji dializ, poddano zabiegowi mieszkańca miejscowości Płonki w gminie Kurów. W pewnym momencie obsługa zorientowała się, że pacjent jest odłączony od urządzenia. Natychmiast wszczęto alarm, jednak mężczyzna był już w krytycznym stanie. Pomimo szybkiego przewiezienia go do szpitala, życia 63-latka nie udało się uratować.
Po pewnym czasie rodzina mężczyzny podejrzewając, że doszło do zaniedbań ze strony stacji dializ, powiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Wszczęte zostało śledztwo w kierunku doprowadzenia przez osobę, na której ciąży obowiązek opieki, do utraty życia lub zdrowia. Przesłuchani zostali lekarze oraz pielęgniarki. Sprawdzono również sprzęt, którym 63-latek poddawany był dializie, a także dokumentację medyczną.
W toku śledztwa ustalono, że do utraty życia pacjenta przyczyniła się jedna z pielęgniarek. W wyniku niedokładnego połączenia elementów linii dializacyjnej nastąpiło jej rozłączenie. Zanim ktokolwiek zauważył błąd, poddawany dializie mężczyzna stracił bardzo dużą ilość krwi. Kobieta nie przyznała się do winy, jednak z uwagi na zebrany materiał dowodowy prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Pielęgniarce grozi teraz do pięciu lat pozbawienia wolności.
(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)
2018-01-25 21:28:31
102 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pielęgniarki są przepracowane i źle opłacane. Wpływa to na ich pracę. Są też takie, które robią długo i wiedzą, kto n.p. był przyjęty za łapówkę itp. Takie osoby czują się nietykalne i nie do zwolnienia, więc poziom usług medycznych w ich wykonaniu spada do niebezpiecznie niskich wartości. Są też takie, które stanowią zagrożenie dla pacjentów od samego, bo zostały przyjęte po znajomości i się do tego w zupełności nie nadają. Pozdrawiam, pracowałem w służbie zdrowia ponad 10 lat i widziałem to na własne oczy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Współczuję pielęgniarce oraz rodzinie.. rozłączenie się systemu czy wysunięcie igły to chwila by doszło do szybkiej utraty krwi. Niestety jest to nieszczęśliwy wypadek. Pacjentów jest dużo, pielęgniarek mało, stąd i takie sytuacje później mogą się zdarzać. Pół biedy jeśli dializowany to normalny, funkcjonujący człowiek, który zauważy że coś się dzieje, nawet jeśli jest się odwróconym plecami bo zajmujemy się drugą osobą, gorzej jak jest to osoba starsza, niedowidząca, w słabym kontakcie. Sama pracuję na stacji dializ i jestem bardzo przeczulona na takie sytuacje.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nawet jak poszła pić kawę czy zjeść to należało jej się to jak psu buda ( kodeks pracy) tak należy się wszystko i wszystkim tylko nie nam. Pamiętam dyżury kiedy o suchym pysku i z pełnym pęcherzem wracałam do domu…W dbałości o zdrowie i życie pacjentów ponad własną wydolność, znosząc pretensje o kolor kaczki!!! Bo pacjent ma prawo. Tak ma przestrzegać i obowiązków z zachowaniem kultury… Przy pierwszej możliwej okazji skorzystałam z propozycji zmiany charakteru pracy. Jedne zejdą na emeryturę, inne wyjadą za granicę a inne zmienią kwalifikacje, nowych nie będzie wtedy wszyscy będą zadowoleni.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
5 lat za czyjeś życie a za włamanie lub narkotyki do 10. W tym kraju lepiej mordować niż kraść czy handlować np.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
współczucie dla rodziny pacjenta …..cokolwiek się nie stanie zawsze będzie winna pielęgniarka bo jest najbliżej pacjenta ….zawsze….lekarz się wyprze i zawsze pada na pielęgniarkę ….ale jesteśmy głupie bo mamy za dużo pacjentów pod opieką i takich tragedii będzie więcej ….na dializach maks to 2 pacjentów na 1 pielęgniarkę powinno być ….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wujcio Dobra Rada podpuścił, że jest szansa wyrwania grosza…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wyrazy współczucia dla pielęgniarki i rodziny pacjenta. Wydarzyła się tragedia. Jestem pielęgniarka i przepracowalam lata na Stacji Dializ. Znam sie na tym i zapewniam ze sa możliwe sytuacje, gdy pacjentowi wysunie się igła która powraca krew z urządzenia. Nie tyle pielęgniarka co i pacjent musi obserwować rękę czy wszystko jest wporzadku. Nie mowiac juz o jakosci sprzetu..zamawiany przez szpitale coraz gorszej jakość sprzęt. Wiadomo, koszty itp.Pielęgniarka nie jest w stanie wzrokiem ogarnąć wszystkich na raz. Wiekszosc pielegniarek pracuje juz na dwa etaty. Jest nas NAPRAWDE MAŁO. Pracodawcy dokladaja obowiazkow.przypada coraz wieksza liczba pacjentow na 1 pielegniarke. Kazdy chce wykonac swoja prace jak najlepiej ale jestesmy tylko ludzmi nie maszynami. Zawod medyczny to duza odpowiedzialnosc za ludzkie zycie i stres na co dzien. Problem stanowi też pacjent , który za nic ma zalecenia personelu i zamiast spokojnie leżeć podczas zabiegu wiercą się , obracaja, chowają rękę z przetoka pod koc itp. Pamietam tez przypadek gdy pacjent przyplywie zlosci odlaczyl linie podczas dializ. Rozni sa ludzie, rozne sytuacje. Zrozumieja to Ci tylko ktorzy w tym siedza i ich rodziny. Ale winnym zawsze bedzie personel sredni – pielegniarka. Cokolwiek nie tak w lecznictwie ona musi wysluchiwac skarg, wszystko znosic po czym grzecznie sie usmiechnac i dalej wykonywac swoje obowiązki.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
nie ma już pojęcia personel średni. Dziś prawie wsztyskie pielegniarki maja studia. Kolezanke oblali na obronie magisterskiej za użycie tego sformułowania. Nie to żebym pouczala czy się wywyzszala, ale miejmy szacunek do siebie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na 90% wysunęła mu się igła oddająca krew z powrotem do żyły, i wszystko poszło na zewnątrz, a że nikt się panem nie zainteresował przez jakiś czas to po jakimś czasie kałuże znaleźli pod łóżkiem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
pracowałam na stacji dializ. Maszyna wyczuwa opór na zyle, w takiej sytuacji zaczęłaby wyć. W ogole te maszyny sa bardzo czułe, co chwilę pipczą, doprawdy nie mogę zrozumieć jak doszło do tej sytuacji… przepraszam, jednak mogę zrozumieć. Personelu mało a obowiązków multum, nie ma czasu nawet odpowiednio szybko zareagować na wyjącą maszynę. To jedyna moja teoria. Pielęgniarka nie jest niczemu winna, niech odpowie dyrekcja szpitala!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Myślę, że pacjent nie pierwszy raz był na dializie a pielęgniarka która ją wykonywała napewno robiła to któryś raz z kolei. Nie miała w planach uśmiercić tego pacjenta. Stało się rozumiem ale czy naprawdę wyrok 5 lat pozbawienia wolności jest adekwatny? Ja uważam ze nie. Ten kto nie widzial jak ciężka jest praca pielęgniarki ten nie powienien wogole sie wypowiadac. Decydując sie na ten zawod wiadomo że trzeba liczyc sie z ciężką pracą kazdy wie na co sie pisze ale czy pracownik biurowy moze popełnić błąd i skończy sie to nagana a pielegniarke od razu do wiezienia trzeba wsadzić?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Największe wymagania mają tacy, co nikim się nie zajmowali i żyli na koszt społeczeństwa. W szpitalu staje się panem i rządcą z tabunem sług swoich! Jęczy, bo bólu nie uśmierzają, a że nachlany i nic nie można podać, to go nie obchodzi.