We wtorek czworo członków rady programowej lubelskiego oddziału Telewizji Polskiej poinformowało o skierowaniu skargi do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Chodzi o politykę redakcyjną i programową prowadzoną przez lubelski ośrodek TVP jak również działalność jego dyrektora, Ryszarda Montusiewicza. Jak wskazano w zarzutach, przekazy informacyjne cechuje brak zachowania pluralizmu, bezstronności i wyważenia poruszanych tematów.
Krzysztof Komorski wyjaśnia, iż sygnały na ten temat docierają do rady programowej już od kilku tygodni. Wskazywane jest w nich, że TVP nie zachowuje obiektywizmu i rzetelności dziennikarskiej, jak też jej dziennikarze nie bywają na wielu konferencjach. W związku z tym członkowie rady postanowili poruszyć ten temat podczas posiedzenia.
– Najgorsze jest to że pan dyrektor tak naprawdę nie udzielił zbyt wielu informacji. Bardziej pozostali członkowie rady programowej, którzy są utożsamiani z PiS-em, próbowali przerwać dyskusję. Usiłowali też wskazywać, że pytania które zadajemy nie leżą w kompetencjach członków rady. A to co nas najbardziej ubodło, to próba tak naprawdę zamknięcia ust i jak najszybszego zakończenia dyskusji – relacjonował Krzysztof Komorski.
Członkowie rady dopytywali też dyrektora TVP Lublin, dlaczego dziennikarzy nie było np. podczas konferencji przedstawicieli różnych środowisk partyjnych dotyczącej paktu senackiego. Okazało się, że w tym czasie była konferencja kandydata PiS-u na senatora. Poruszono także głośną w ostatnich dniach sprawę maili, jakie Ryszard Montusiewicz miał wysłać do redakcji Panoramy Lubelskiej i wskazywać w nich, w jaki sposób ma być relacjonowany warszawski Marsz Miliona Serc. W tym przypadku dyrektor nie odniósł się do tej kwestii.
-Jeżeli to jest prawda i jeżeli Ryszard Montusiewicz mówił w jaki sposób pisać czy też mówić na temat Marszu Miliona Serc, że ma być „klapą frekwencyjną„, włącznie z używaniem konkretnych sformułowań typu „zaledwie” i „tylko” świadczy o tym, że jest niekompetentny i powinien jak najszybciej przestać pełnić funkcję dyrektora lubelskiego ośrodka telewizji – dodał Krzysztof Komorski.
Z kolei Daniel Słowik zaapelował do dyrektora TVP Lublin, aby przynajmniej w tym, ostatnim czasie kampanii wyborczej postarał się równomiernie pokazywać wszystkie opcje i wszystkie komitety wyborcze w takim samym stopniu czasowym. Wszystko dlatego, że obecnie wygląda to w ten sposób, iż lubelski ośrodek TVP swoim działaniem stosuje swego rodzaju doping, aby jeszcze bardziej podrasować kandydatów Prawa i Sprawiedliwości w walce o mandaty posła czy senatora. Przypomniał, że żyjemy w państwie demokratycznym a więc telewizja publiczna finansowana ze środków wszystkich obywateli powinna zapewnić im równy dostęp do informacji, niezależnie od ich poglądów.
– Nigdy, w trzydziestoletniej historii III Rzeczpospolitej, nie zdarzyło się jeszcze, aby członkowie rady programowej medium publicznego, publicznie apelowali do kierownictwa telewizji o uczciwe i obiektywne relacjonowanie kampanii wyborczych czy konferencji prasowych organizowanych przez komitety wyborcze. Nigdy w przeszłości z taką sytuacją się nie zderzyliśmy. Dlatego też apelujemy do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o pilną reakcję i podjęcie skutecznych działań, które naprawią sytuację w lubelskiej telewizji. Jest to nasz krzyk rozpaczy i ostatnia deska ratunku, którą możemy wykorzystać, aby tą sytuację zmienić – tłumaczył Piotr Zawrotniak.
Członkowie rady programowej wyrazili jednocześnie słowa solidarności i wsparcia wobec dziennikarzy, którzy pracują w lubelskim oddziale TVP i wewnętrznie nie zgadzają się z tą polityką informacyjną i redakcyjną, jednak z wiadomych powodów nie mogą wyrazić swojego sprzeciwu.
Jeżeli zaś chodzi o sprawę maili Ryszarda Montusiewicza do redakcji Panoramy Lubelskiej, które ujawnił były dziennikarz TVP Lublin Jakub Stefaniak, dyrektor żąda teraz od niego przeprosin. Wskazuje, iż naruszył w ten sposób wizerunek TVP3 Lublin i jego własny. W oświadczeniu stwierdził, że zarzuty te są nieprawdziwe a całość określił mianem manipulacji. Jakub Stefaniak przepraszać nie zamierza wyjaśniając, iż jest to „typowa, pisowska metoda zastraszania„.


42 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Komo-ruski i Kraw-czyk chcą zrobić z TVP3 własny oddział błękitnej telewizji PO.d nazwą TVN . Dwóch nierobów – z wykształcenia ( politologia = nauka oszukiwania) opłacanych przez podatników a współpracujących z V kolumną .!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wyglądają jak spod sklepu alkohole 24h.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A Pan w czerwonej kurtce nie powinien być przypadkiem w miejscu pracy i szukać dochodów dla spółki miejskiej, w której „pracuje”???? No chyba że dziś miał wpisany urlop bezpłatny bo prowadził swoją kampanię wyborczą !!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wcale nie trzeba wykazywać wysokiego zysku, by być najlepiej opłacanym szefem spółki, której właścicielem jest gmina Lublin. Tak jest m.in. w MOSiR Lublin, które co roku notuje milionowe straty.
Przeanalizowaliśmy oświadczenia majątkowe prezesów i wiceprezesów spółek, których stuprocentownym właścicielem jest miasto. Podobnie jak prezydent czy radni, osoby zarządzające takimi podmiotami mają obowiązek składania co roku takich dokumentów.
Na czele zestawienia pod względem wysokości zarobków stoi Marek Spuz vel Szpos, prezes Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji „Bystrzyca”. W zeszłym roku zarobił nieco ponad 261 tys. zł (wszystkie zarobi brutto), co średnio daje 21,75 tys. zł miesięcznie. W porównaniu z 2021 rokiem jego zarobki się nie zmieniły.
O 5 proc. mniej niż przed rokiem zarobił z kolei wiceszef tej spółki Krzysztof Komorski (224 tys. zł). Ale Komorski rekompensuje sobie tę stratę zasiadaniem w sejmiku województwa lubelskiego. Jako radny w zeszłym roku zarobił 44 tys. zł, a jako członek rady programowej TVP Lublin – kolejne 1690 zł. Dzięki temu w łącznych zarobkach (prawie 270 tys. zł) przebija swojego szefa w MOSiR.
Co ciekawe – spółka co roku notuje straty. Z najnowszego sprawozdania finansowego za 2022 roku wynika, że była na minusie 2,55 mln złotych (rok wcześniej -5,85 mln zł).
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przez pierwsze sześć miesięcy 2023 roku obiekty, którymi zarządza MOSiR „Bystrzyca” przyniosły aż 4,7 mln zł straty. Najgorzej wypada Arena Lublin. – JAWnY LUBLIN.
O 5 proc. mniej niż przed rokiem zarobił z kolei wiceszef tej spółki Krzysztof Komorski (224 tys. zł). Ale Komorski rekompensuje sobie tę stratę zasiadaniem w sejmiku województwa lubelskiego. Jako radny w zeszłym roku zarobił 44 tys. zł, a jako członek rady programowej TVP Lublin – kolejne 1690 zł. Dzięki temu w łącznych zarobkach (prawie 270 tys. zł) przebija swojego szefa w MOSiR. – Jawny Lublin :):):)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A gdzie pANI POseł wcisło? Zaspała czy co???
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mechanik jak ty policzyłeś taka kwotę czy sciagoles z TVP propaganda ta bzdurę a pisać to sobie mogą dopóki PIS jest u władzy i kontroluje TVP i KRRiT więc to tylko przedwyborcze pohukiwanie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Panie Komorski niech się pochwali swoimi osiągnięciami w sektorze prywatnym! Jak na razie po skończeniu studiów politologicznych to do tej pory tylko na „garnuszku” podatników!!!! Podobną karierę ma poseł PO niejaki „kozia bródka” Krawczyk 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
co pisiorku, prawda w oczy kole?..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
11 września 2013 r. w Petersburgu parafowano umowę między rosyjską FSB a Służbą Kontrwywiadu Wojskowego. Własnym podpisem dokument zatwierdził Donald Tusk. Czytamy
w nim że „strony udzielają sobie wzajemnie pomocy w […] przeciwdziałaniu działalności wywiadowczo-wywrotowej służb specjalnych krajów trzecich, skierowanej
przeciwko Federacji Rosyjskiej lub Rzeczpospolitej Polskiej”. Czyli Polska faktycznie miałaby donosić Rosji na sojuszników z NATO. 17 października 2011 roku zostaje skierowana do Donalda Tuska prośba od gen. Noska o zgodę na podjęcie współpracy ze służbami specjalnymi czterech państw.
Wśród nich znajduje się Rosja.
„Uprzejmie proszę pana premiera o wyrażenie zgody na podjęcie współpracy ze służbami specjalnymi Algierii, Ukrainy, Gruzji, Federacji Rosyjskiej oraz Chińskiej
Republiki Ludowej. Podjęcie powyższej współpracy wynika z planowanej realizacji zadań w zakresie właściwości Służby Kontrwywiadu Wojskowego” – czytamy
w piśmie szefa SKW gen. bryg. Janusza Noska. Na dokumencie widnieje podpis premiera Donalda Tuska z odręczną adnotacją „Zgoda”. Jest to dowód na to, że nawiązanie formalnej współpracy między SKW a
FSB odbyło się za akceptacją ówczesnego premiera. Na dokumencie widnieje podpis premiera Donalda Tuska z odręczną adnotacją „Zgoda”. Jest to dowód na to, że nawiązanie formalnej współpracy między SKW a
FSB odbyło się za akceptacją ówczesnego premiera. W takich sytuacjach musi być jednak przedłożone premierowi uzasadnienie. Minister kierujący resortem, w którego gestii jest podpisanie takiej umowy, musi
złożyć swoją rekomendację. W tym przypadku mamy do czynienia ze złamaniem wszelkich procedur. Donald Tusk
bowiem mechanicznie wydał zgodę, nie interesowało go żadne uzasadnienie. Co więcej, nadzorujący tajne służby wojskowe minister obrony narodowej Tomasz
Siemoniak w ogóle chyba nie był zapytany o zgodę na podpisanie takiej umowy w 2011 roku. To wszystko nastąpiło post factum, po tym, jak umowa została podpisana
w 2013 roku. Gen. Janusz Nosek – w tydzień po wystąpieniu o zgodę Donalda Tuska – zaprasza delegację z FSB na kolejne spotkanie. W dniach 23–26 października 2011 roku
na rozmowy z gen. Noskiem przybył do Warszawy dyrektor departamentu kontrwywiadu wojskowego FSB gen. Aleksandr Bezwierchny. Wówczas podtrzymano ofertę
współpracy z polskimi służbami, a nawet zaproponowano coś więcej.
Z tej rozmowy powstała notatka skierowana do prezydenta Bronisława Komorowskiego, premiera Donalda Tuska oraz szefów MSZ i MON, Radosława Sikorskiego i
Tomasza Siemoniaka. Żaden z nich nie zaprotestował przeciwko trwającym już od ponad roku stałym kontaktom pomiędzy SKW a rosyjską FSB. Nikt nie zadał pytań
o sensowność i potrzebę tak bliskiej współpracy z kremlowskimi służbami specjalnymi. Właśnie przy okazji podpisywania wspomnianej umowy wykonane zostały zdjęcia, na których szefowie SKW Piotr
Pytel i Janusz Nosek pozowali w czapkach rosyjskich żołnierzy z krążownika Aurora.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
w TVP jak za komuny,
zachód zły,
opozycja zła,
tylko nasza partia jest super a ludziom żyje się wspaniale ha ha ha
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na pewno żyje się lepiej niż za rządów PO.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bosko, bosko po prostu, aż kasa mi się grzeje na trzeciej zmianie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a w ubeckiej szczujni na odwrót
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A co to jest ta ubecka szczujnia ? Ubecji już dawno nie ma, jesteś starej daty?