Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Protest pracowników ZUS w Lublinie. Związkowcy żądają podwyżek i zapowiadają referendum strajkowe

W środę 17 czerwca w Lublinie odbyła się akcja protestacyjna pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Związki zawodowe domagają się podwyżek wynagrodzeń w wysokości 1200 zł i poprawy warunków pracy. Jak podkreślają organizatorzy, dwugodzinny strajk ostrzegawczy jest kolejnym etapem sporu zbiorowego, a równolegle rozpoczyna się referendum strajkowe.

fot. lublin112.pl

Pracownicy ZUS protestowali w Lublinie

W Lublinie odbyła się akcja protestacyjna zorganizowana przez związki zawodowe działające w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Pracownicy ZUS domagają się przede wszystkim wzrostu wynagrodzeń, ale zwracają też uwagę na przeciążenie obowiązkami, niedobory kadrowe i trudne warunki obsługi klientów.

Jak poinformował nas Ireneusz Pszczoła, przewodniczący Zarządu Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ „Solidarność”, głównym postulatem jest podwyżka w wysokości 1200 zł.

– Postulat podwyżkowy to jest 1200 zł podwyżki. Dzisiaj ma miejsce dwugodzinny strajk ostrzegawczy, który jest etapem tego sporu zbiorowego. Równolegle rozpoczyna się referendum strajkowe, które będzie otwierało drogę już do właściwego strajku dla pracowników ZUS-u – mówił Ireneusz Pszczoła.

Związkowcy piszą do premiera

Organizacje związkowe działające w ZUS skierowały pismo do premiera Donalda Tuska. W dokumencie wskazują, że dotychczasowe rozmowy nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, a pracownicy czują się pomijani w decyzjach dotyczących wynagrodzeń i organizacji pracy.

Związkowcy podkreślają, że pracownicy ZUS wykonują zadania o dużym znaczeniu społecznym, odpowiadając za obsługę świadczeń, emerytur, rent i zasiłków. Ich zdaniem odpowiedzialność, jaka spoczywa na urzędnikach, nie idzie w parze z poziomem wynagrodzeń oraz warunkami pracy.

W piśmie zwrócono także uwagę na decyzje dotyczące środków finansowych w ZUS, w tym nagród i funduszy przeznaczanych dla wybranych grup. Związkowcy wskazują, że część pracowników została pominięta, co ich zdaniem pogłębia poczucie niesprawiedliwości.

fot. lublin112.pl

„Chcemy pokazać wizerunek pracownika ZUS-u jako normalnego urzędnika”

Ireneusz Pszczoła zaznaczył, że protest ma nie tylko wymiar płacowy. Związkowcy chcą również zmienić społeczne postrzeganie pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

– Przede wszystkim pierwszy to jest podwyżkowy, bo ci pracownicy, którzy troszczą się o to, żeby każdy z Polaków na tym etapie dostawał zasiłek, a w przyszłości rentę, emeryturę, to wszystko zależy od nas – powiedział.

Jak dodał, pracownicy ZUS często spotykają się z negatywnymi ocenami, choć wiele problemów wynika nie z ich decyzji, lecz z przepisów i organizacji pracy.

– My też chcemy pokazać wizerunek pracownika ZUS-u jako normalnego urzędnika. Nie kogoś gorszego, że pracuje w ZUS-ie, tylko na równi z pracownikiem urzędu miasta, urzędu marszałkowskiego, każdego innego urzędu – podkreślił przewodniczący.

Kolejki w ZUS i niedobory kadrowe

Jednym z problemów, na które zwracają uwagę protestujący, są kolejki na salach obsługi klientów. Zdaniem związkowców nie wynikają one ze złej woli pracowników, lecz z przeciążenia obowiązkami i braków kadrowych.

– To, że tutaj na sali obsługi są kolejki, to nie zależy od złej woli pracowników czy od ich złośliwości, tylko od tego, że takie warunki pracy stwarza im pracodawca – mówił Ireneusz Pszczoła.

Wskazywał również, że pracownicy muszą przestrzegać procedur i przepisów, za których naruszenie mogą ponosić odpowiedzialność.

– Oni muszą przestrzegać pewnych procedur i to wydłuża te kolejki. To wszystko przez brak dobrej organizacji pracy – ocenił.

Według związkowców problem widoczny jest szczególnie w dużych miastach, gdzie liczba pracowników obsługujących klientów jest niewystarczająca.

– Wystarczy dzisiaj pójść na salę obsługi, na jednej sali są trzy osoby, na drugiej cztery. Jeżeli prezes ZUS-u chce, żeby siedem osób w takim Lublinie obsługiwało klientów, no to może nie słuchać postulatów pracowników – powiedział przewodniczący regionalnej „Solidarności”.

Referendum strajkowe i możliwy dalszy protest

Środowa akcja miała charakter dwugodzinnego strajku ostrzegawczego. Równolegle, jak zapowiedzieli związkowcy, rozpoczyna się referendum strajkowe, które może otworzyć drogę do właściwego strajku.

– To jest pierwszy protest ZUS-u. Dzisiaj zapytałem pracowników, czy pamiętają jakikolwiek protest w ZUS-ie. Nigdy czegoś takiego nie było. Więc to pokazuje skalę tego, do jakiej oni doszli w sytuacji – mówił Ireneusz Pszczoła.

Jak zaznaczył, akcja w Lublinie była częścią szerszych działań prowadzonych w poszczególnych jednostkach ZUS. Pracownicy, zgodnie z zasadami protestu, nie opuszczali terenu zakładu pracy.

– W każdym inspektoracie jest osobny protest. Oni nie mogą opuszczać terenu zakładu pracy, więc tutaj jest tylko Lublin. Są robione listy, to są setki ludzi – dodał.

fot. lublin112.pl

Związkowcy apelują o realny dialog

W liście skierowanym do premiera organizacje związkowe wskazują, że dalsze ignorowanie postulatów pracowników może doprowadzić do eskalacji konfliktu. Podkreślają, że odpowiedzialność za sytuację ponoszą osoby podejmujące decyzje dotyczące funkcjonowania Zakładu, w tym kwestie wynagrodzeń i organizacji pracy.

Związkowcy domagają się realnych rozmów, konkretnych decyzji finansowych i poprawy warunków zatrudnienia. Ich zdaniem bez tych działań trudno będzie utrzymać sprawną obsługę obywateli oraz stabilność pracy jednej z najważniejszych instytucji publicznych w kraju.

28 komentarzy

  1. Stadeusz
    Odpowiedz

    Widocznie za mało roboty mają jak mają czas strajkować, zwolnić dla przykładu polowe i po problemie wstyd !!!!! Do roboty biurwy !!!!

  2. SprzaczkaZZZUS
    Odpowiedz

    No kto jak to ale oni żądają podwyżek ? Wiecznie zapracowani tylko kawka i herbatka, zwolnić przynajmniej połowę ich tam za dużo jest i jeszcze mają czelność podwyżek chcieć ?

  3. i już
    Odpowiedz

    Popieram opinię , że dobre oprogramowanie i wszechobecne AI wkrótce zastąpią tą bandę nierobów. Pisanie jednym palcem po klawiaturze sprawia, że każda wizyta musi tyle trwać. Może czas na młodszych? Ciekawe też jakie to te marne zarobki, że oczekują podwyżek. Godziny w których strajkowali odpracują czy będą mieli potrącenia z pensji?

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy