Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Pracownicy kolejnej sieci handlowej mówią dosyć. Jest spór zbiorowy i postulaty

Narasta napięcie wśród załogi sieci sklepów Dino. Wskazywanych jest szereg nieprawidłowości, a nawet łamania praw pracowniczych. Związki zawodowe ogłaszają spór zbiorowy, a inspekcja pracy zapowiada kontrole.

fot. lublin112.pl

Przed kilkoma dniami informowaliśmy o zaplanowanym na najbliższą niedzielę proteście załogi w marketach sieci Kaufland. Na dwie godziny odejdą oni od swoich stanowisk pracy domagając się podwyżek oraz realnej poprawy warunków pracy. Po tym publikacji tego materiału otrzymaliśmy szereg informacji od pracowników sklepów Dino.

Postanowili oni przedstawić, jak wygląda praca w obiektach tej sieci. Mianowicie wskazują na ogromne przeciążenie pracą. Na zmianie potrafią być zaledwie dwie osoby, do których obowiązków należy nie tylko obsługa klientów, lecz również rozkładanie towaru, czy dbanie o porządek w sklepie i przed nim.

Kolejny problem ma narastać szczególnie w obecnym okresie, gdyż w sklepach jest po prostu zimno. Na skutek pracy w temperaturze po kilkanaście st.C wiele osób zaczyna chorować, przez co inni muszą pracować podwójnie. Do tego dochodzi ciągła presja ze strony przełożonych, gdyż jak zaznaczają pracownicy, nikogo nie obchodzi, że brakuje etatów, czy też część załogi jest na zwolnieniu lekarskim.

– To jednak nie wszystko. W sieci wszędzie pełno jest filmików prezentujących, jakie to prezenty na święta otrzymali pracownicy Biedronki. Chodzi zarówno o wartościowe paczki dla pracowników, kolejne dla ich rodzin, do tego bony na zakupy, jak się nie mylę na ponad 1,5 tys. zł. Podobnie inne sieci przygotowały dla swojej załogi różne benefity. My nie dostaliśmy nawet kartki świątecznej. A przecież wszyscy trąbią, że firma przynosi ogromne dochody, a jej właściciel jest jednym z najbogatszych Polaków. Problem w tym, że jak widać, my dla Dino chyba nie znaczymy nic – wyjaśnia nam jedna z pracownic.

Międzyzakładowa Organizacja Związkowa OPZZ Konfederacja Pracy alarmuje, iż Dino Polska po raz kolejny postanowiło przesunąć granice wytrzymałości pracowników. Oprócz spadającej na nich ogromnej ilości obowiązków, ciągłej presji na zwiększenie wydajności i tempa pracy, do tego dochodzą m.in. nagłe i chaotyczne zmiany w grafikach czy wydłużenie godzin pracy sklepów. A wszystko to w firmie, która generując ogromne zyski płaci swoim pracownikom pensje ledwo przekraczające minimalną i nie prowadzi Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, mimo że przy tej liczbie pracowników jest to obowiązek wynikający z przepisów prawa.

Z uwagi na brak dialogu ze strony firmy, związkowcy podjęli decyzję o rozpoczęciu sporu zbiorowego. Jak zaznaczono, wyczerpane zostały wszystkie możliwości kontaktu z władzami Dino, a firma nie odpowiedziała na propozycje spotkań w sprawie poprawy warunków pracy oraz wprowadzenia obowiązkowego Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Jeżeli chodzi o postulaty załogi, to mowa tu o podwyżce wynagrodzeń o 900 zł, wprowadzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz zwiększenie zatrudnienia na stanowiskach niemenedżerskich o 30 procent.

Jednocześnie skierowano do Głównego Inspektoratu Pracy w Warszawie wniosek o przeprowadzenie kontroli. Jego władze, a dokładnie zastępca GIP Jarosław Leśniewski poinformował już, że te zostaną zainicjowane już niebawem. Zaznaczył, iż Inspektorat wspieram wszelkie inicjatywy zmierzające do szeroko pojętego poszanowania prawa pracy, w szczególności poprawy bezpieczeństwa i ochrony zdrowia w gospodarce narodowej, w tym w placówkach handlowych – tak istotnych z perspektywy zaopatrzenia ludności m.in. w artykuły pierwszej potrzeby.

26 komentarzy

  1. Użytkownik
    Odpowiedz

    Zwolnić sie iść na budowe tam nikt nie strajkuje kazy pracuje. Jak źle zmienić pracę.

    1. ...
      Odpowiedz

      baby na budowę pójda matole ?

      1. Chichot Losu
        Odpowiedz

        A niby dlaczego nie ? U mnie (Alaska US) większość załogi to kobiety. A wykonują zawody, których żaden facet by się nie powstydził są: pilotkami na samolotach i helikopterach, ratowniczkami w pogotowiu helikopterowym, mechanikami lotniczymi, kontrolerkami lotów, kucharkami… a na budowie to co, kwas, kicha i kaszana ???
        (Chyba takie polskie 3w1)

        1. do Chichot Losu
          Odpowiedz

          jesteś durniem

  2. witold janusz
    Odpowiedz

    Ciekawe komu DINO przeszkadza?

  3. Seba
    Odpowiedz

    Nie podoba się to zmieńcie pracę 👋

    1. Zuza
      Odpowiedz

      Swoją drogą dziwie się ludziom że tam w ogóle podejmują pracę. Ilu z tych skarżących się ma w umowie pełny etat?

    2. Czytelnik
      Odpowiedz

      O się znalazł wujek dobra rada

    3. M
      Odpowiedz

      A ty zmień dilera na innego.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy