W nocy z czwartku na piątek funkcjonariusze drogówki prowadzili kontrolę prędkości pojazdów poruszających się al. Kraśnicką w Lublinie. Po godz. 1:00 dostrzegli jadącą zbyt szybko Toyotę. Pomiar wykazał, iż kierowca przekroczył dopuszczalną prędkość o ponad 20 km/h. Od razu został zatrzymany.
Kiedy jeden z policjantów podszedł do niego po dokumenty, od razu wyczuł charakterystyczną woń. Badanie alkomatem nie pozostawiało wątpliwości. 42-latek miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie.
Jak ustaliliśmy, pijanym kierowcą był ksiądz z lubelskiej parafii pw. św. Piotra Jerzego Frassatiego, gdzie pełni funkcję rezydenta. Co więcej, jest również nauczycielem religii w jednym z lubelskich liceów oraz archidiecezjalnym koordynatorem duszpasterstwa akademickiego.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że duchowny zgłodniał i jechał do zlokalizowanego na Węglinie McDonalda. Wpadł tuż przed osiągnięciem celu swojej wyprawy. Dalszą część nocy oraz przedpołudnie spędził w policyjnej celi.
Wytrzeźwiał dopiero po godz. 14. Wtedy przedstawiono mu zarzuty i zwolniono. Zgodnie z przepisami stracił też uprawnienia do kierowania oraz samochód, którym się poruszał. Tu warto wspomnieć, iż pod tym względem, jest to parafia „z tradycjami”. Kilka lat temu wpadł bowiem jej proboszcz. Jechał on przez miasto wężykiem obijając się o krawężniki. Świadek zaalarmował policję i ruszył za nim. Leszek S. miał ponad 2,2 promila alkoholu w organizmie.
Ksiądz usiłował też wpływać na naszych reporterów, by usunęli artykuł, gdyż jak twierdził, nie został złapany za rękę. Ostatecznie sąd skazał go na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata, zakaz prowadzenia pojazdów oraz zapłatę grzywny.

79 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Uważam że należało wykazać trochę taktu i owszem , poinformować opinię publiczną o tym skandalicznym incydencie ale dopiero po Świętach Wielkanocnych , by nie robić zgorszenia i ośmieszać osoby duchownej . Wielki Czwartek to Dzień Kapłaństwa . Prawdopodobnie na plebanię zakradł się diabeł i pozbawił tego nieszczęsnego księdza rozumu . Diabeł ma wielką moc , prawie taką samą jak Bóg . Diabeł może zrobić wszystko . Diabeł ten przyniósł na plebanię wódki i napoił tego biednego księdza . A że ten biedak miał słabą głowę to rozum mu zupełnie odebrało . Zapewne dużo nie wypił ale głowa do wódki nie przywykła i zamaniło mu się jechać po frytki bo post już nastąpił i niewskazane było jedzenie potraw tłustych . W sumie nic strasznego się nie stało ale diabeł ten bardzo się teraz cieszy że takiego zgorszenia narobił choć tak na prawdę to biedny ten ksiądz co słaby był i nie dał rady diabłu się oprzeć .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A bo co?- boli jak tfuj przedstawiciel przed świętami to zrobił?- też mógł poczekać i zrobić to po waszych świętach. Wtedy lepiej byś się poczuł potokatoliku?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kretynizm wyznaniowy to masz po matce czy wyssałeś z prezesa? Tak dla znajomego pytam.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No i co w tym złego jechał bezpiecznie mimo kilku promili a co niektory ma 1 promil i nie potrafi bezpiecznie jeździć lub jest trzeźwy i powoduje wypadek że skutkiem śmiertelnym.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jesteś kretynem? tak dla znajomego pytam.