Czwartek, 20 sierpnia 202620/08/2026
690 680 960
690 680 960

Konfederacja żąda wyjaśnień w sprawie 2,7 mln zł dla radiologa ze szpitala w Zamościu

Kwota 2,7 mln zł dla jednego lekarza w szpitalu w Zamościu wywołała burzę i pytania o to, jak wydawane są pieniądze publiczne. Konfederacja domaga się od dyrekcji placówki wyjaśnień: ile badań wykonał lekarz, na jakich zasadach zawarto z nim umowę i ile pieniędzy jego praca przyniosła szpitalowi. Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia, bo pacjenci na rezonans magnetyczny potrafią czekać tygodniami.

Wczoraj informowaliśmy o rekordowym wynagrodzeniu lekarza w Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu. Mowa o radiologu, który w ubiegłym roku zarobił dokładnie 2 741 513,36 zł, co daje średnią miesięczną wypłatę na poziomie 228 tysięcy złotych. Sprawa ta wywołała spore oburzenie wśród społeczeństwa. Nie brakowało komentarzy, że 1/4 pracujących Polaków aby zarobić taką kwotę musi pracować blisko 50 lat. Oczywiście tu warto zaznaczyć, że to kto ile zarabia jest indywidualną sprawą, jednak tu problemem stał się fakt, iż jest to publiczny szpital, który na dodatek jest zadłużony na ponad 40 mln zł.

Tematem tym zajęli się również politycy. Dziś Konfederacja poinformowała, że domaga się od dyrekcji placówki wyjaśnień dotyczących sposobu zawierania i rozliczania kontraktów medycznych. Tym bardziej, że oprócz radiologa, jeszcze dwóch medyków z tego szpitala zarobiło kwoty ponad miliona złotych. Przed szpitalem spotkali się przedstawiciele ugrupowania, którzy podkreślali, że celem ich działań nie jest krytykowanie lekarzy, lecz sprawdzenie zasad funkcjonowania systemu finansowania świadczeń medycznych.

– Nie przyszliśmy atakować lekarzy. To nie w nich leży przyczyna. Przyszliśmy mówić o systemie, który na takie wynagrodzenia pozwala – zaznaczył Adam Olejniczak, lider Ruchu Narodowego w Zamościu.

Poseł pyta o milionowe kontrakty

Sprawa doczekała się formalnej interwencji poselskiej. Poseł Konfederacji Witold Tumanowicz skierował do dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Zamościu Adama Fimiarza pytania dotyczące kontraktów zawieranych z lekarzami. Interwencja dotyczy m.in. formy zawarcia umów, liczby wykonanych świadczeń oraz ekonomicznego efektu pracy lekarzy dla placówki.

Poseł chce wiedzieć, czy umowy cywilnoprawne zostały zawarte w wyniku konkursu ofert, ile badań – w tym badań RTG, tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego – opisali lekarze oraz jaki przychód szpital uzyskał dzięki realizowanym przez nich świadczeniom. Pytanie dotyczy również konkurencji przy zawieraniu kontraktów: czy o wykonanie świadczeń ubiegali się inni lekarze lub podmioty i na jakich zasadach dokonano wyboru konkretnych wykonawców.

Jak podkreślają przedstawiciele Konfederacji, interwencja nie zawiera danych osobowych lekarzy. Jej przedmiotem jest sposób wydatkowania środków publicznych oraz zasady, według których publiczna placówka zawiera umowy na świadczenia medyczne. Dyrekcja szpitala ma 14 dni na udzielenie odpowiedzi.

„Nie wiemy, jak została policzona umowa”

Zdaniem Piotra Zduńczyka, lidera Konfederacji na Zamojszczyźnie, kluczowym problemem jest brak publicznej wiedzy na temat szczegółów umów.

– Nie wiemy, ile ten lekarz pracował. Nie wiemy, jak została policzona umowa. Nie wiemy, ile szpital na tym zarobił. I właśnie dlatego składamy interwencję. Nie zarzucamy nikomu złej woli. Ale dopóki umowa jest tajna, złej woli nie da się wykluczyć – mówił Zduńczyk.

Konfederacja zwraca przy tym uwagę na dysproporcję pomiędzy wynagrodzeniem pojedynczego specjalisty a dostępnością niektórych świadczeń dla pacjentów. Jako przykład wskazano badania rezonansu magnetycznego, na które pacjenci mogą czekać nawet dwa miesiące. Zdaniem Zduńczyka problem nie sprowadza się jednak wyłącznie do jednej umowy czy jednego lekarza. Według niego jest to konsekwencja sposobu, w jaki działa finansowanie świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

– Narodowy Fundusz Zdrowia ma jeden cennik. Jak cena jest za wysoka – ktoś zarabia 2,7 miliona. Jak jest za niska – zamyka się porodówkę. To ten sam cennik i ta sama choroba – argumentował przedstawiciel Konfederacji.

Cztery propozycje zmian

Konfederacja przedstawiła również propozycje zmian, które – w ocenie jej przedstawicieli – miałyby zwiększyć przejrzystość finansowania publicznej ochrony zdrowia. Pierwszym postulatem jest jawność umów zawieranych przez publiczne szpitale. Ugrupowanie chce publikowania informacji o kwotach i sposobie rozliczania kontraktów, przy jednoczesnym zachowaniu ochrony danych osobowych lekarzy.

Drugim rozwiązaniem miałby być obowiązkowy i jawny konkurs ofert przy kontraktach opiewających na wysokie kwoty. Zdaniem Konfederacji pozwoliłoby to ograniczyć sytuacje, w których opinia publiczna nie ma informacji, w jaki sposób wybrano wykonawcę i czy placówka miała możliwość uzyskania korzystniejszych warunków.

Trzeci postulat zakłada automatyczny przegląd wyceny świadczeń przez NFZ. Jeżeli na określonej procedurze przez dłuższy czas można osiągać bardzo wysokie wynagrodzenia, powinno to – zdaniem ugrupowania – prowadzić do analizy, czy sposób wyceny jest prawidłowy. Czwarta propozycja jest znacznie szersza i dotyczy odejścia od monopolu NFZ. Konfederacja postuluje pozostawienie obowiązkowej składki zdrowotnej, ale jednocześnie umożliwienie obywatelom wyboru płatnika.

– Nie chcemy państwa, które ustala, ile komu wolno zarobić. Chcemy państwa, które pokazuje, na co wydaje nasze pieniądze i wydaje je racjonalnie – podsumował Piotr Zduńczyk.

Co dalej ze sprawą?

Konfederacja zapowiada, że będzie monitorować odpowiedź dyrekcji szpitala i egzekwować informacje, o które wystąpił poseł Witold Tumanowicz. Dopiero odpowiedź placówki pozwoli ustalić, z czego dokładnie wynikała kwota 2 741 513,36 zł. Sama wysokość wynagrodzenia nie przesądza bowiem o nieprawidłowości. Dla oceny zasadności wydatku znaczenie będą miały m.in. liczba wykonanych i opisanych badań, zakres obowiązków lekarza, forma rozliczenia, liczba przepracowanych godzin, przychody uzyskiwane przez szpital oraz sposób wyłonienia wykonawcy.

W sprawie pozostaje więc więcej pytań niż odpowiedzi. Najważniejsze z nich brzmi: czy rekordowa kwota jest efektem wysokiej liczby i wartości wykonanych świadczeń, czy też wskazuje na problem z zasadami wyceny i zawierania kontraktów przez publiczne placówki?

 


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

4 komentarze

  1. Ocena: 1

    Patologia ,powinien zwrócić te pieniądze zapłacić karę nas zarobki lekarza nie powinny przekraczać 10000zl zero prywatnych wizyt jaj ma kontakt że szpitalem ,

  2. Nieudolność pisiorow do tego doprowadziła albo kurski 3mln odprawy po odejściu z tvp a parę miesięcy później znowu został prezesem tvp a odprawy nie oddał a mało tego odchodził kolejny raz znowu 3mln odprawy

  3. … partyjna szopka
    widać już przyszły wytyczne i przelewy z moskwy

  4. brak konsekwencji
    Ocena: -2

    Dlaczego Konfa atakuje kogoś, kto zarabia pieniądze? Przecież w mateczniku ich światopoglądów U$A koszty tzw. służby zdrowia są jeszcze wyższe.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia