Do wypadku doszło w sobotę przed godziną 14 na al. Warszawskiej w Lublinie, przy granicy z Dębówką. Zderzyły się tam; samochód osobowy i motocykl. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy lubelskiej drogówki wynika, że kierujący motocyklem marki Honda jechał w kierunku Lublina zaś samochód osobowy w stronę Jastkowa.
W pewnym momencie kierujący citroenem rozpoczął manewr skrętu w lewo, jednak najprawdopodobniej nie zauważył jadącego z naprzeciwka jednośladu. W wyniku wymuszenia pierwszeństwa przejazdu, zaskoczony motocyklista nie miał szans na żadną reakcję w wyniku czego uderzył w bok auta.
W okolicach wypadku interweniowała straż pożarna, pogotowie ratunkowe oraz policja. Ratownicy podjęli reanimację mężczyzny, jednak nie przyniosła ona skutku. Kierujący jednośladem 28-letni mężczyzna w wyniku ciężkich obrażeń ciała zmarł na miejscu zdarzenia.
Stary odcinek drogo krajowej nr 17 z Lublina w kierunku Jastkowa jest częściowo zablokowany. Policjanci wahadłowo przepuszczają pojazdy.
(fot. lublin112)
2015-02-28 14:41:55
208 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Motocykliści nie umierają…
Tylko z czarnego asfaltu przejeżdżają na niebiański
i mkną dalej… [*]
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
tak, mkną dalej w raju razem z dżihadystami w ich wybuchowych samochodach…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niestety brak kultury jazdy w Polsce. Przykre to, lecz prawdziwe. Kłopot polega na tym, że motocyklista za zwyczaj ma dużo większą świadomość zagrożeń po kilku latach niż przeciętny kierowca osobówki po kilkunastu latach za kółkiem. Szkoda, że na kursach prawa jazdy „B” nie uczą tak podstawowych umiejętności jak prawidłowa ocena odległości z rozróżnieniem na rodzaj pojazdu. Motocykl jest mniejszy i inaczej ocenia się odległość tira niż motocykla. Ale cóż.Jak to się mówi głodny sytego nigdy nie zrozumie. Szkoda, że kierowcy osobówek, a to nie zauważą pieszego, a to innym razem rowerzysty, a to jeszcze innym motocyklisty. Ile by motocyklista nie jechał to miał pierwszeństwo i podstawowym obowiązkiem kierowcy jest upewnić się, ze może bezpiecznie wykonać manewr. Wyobraźnia i kultura na drodze ma przyszłość pod warunkiem, że się wzajemnie szanujemy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ile motocykliści będziecie narzekać na kulturę jazdy w Polsce? To w całej Europie motocykliście nie giną? Zamiast szukać winnego, sami się zastanówcie, że z fizyką nikt jeszcze nie wygrał. Takie są realia – gorzej się ocenia, bo jest mniejszy, może daleko, może kąt spojrzenia nie taki… może, może, może… mały błąd kosztuje życie, w puszce zaś, naprawdę trzeba walnąć, żeby się zabić, choć bywają od tego wyjątki.
Zaklinajcie rzeczywistość ile wlezie… powodzenia. A każdego tygodnia ginie jakiś motocyklista… przez kulturę jazdy…
Żeby było jasne, sam byłem kierowca zawodowym, chodził mi po głowie jednoślad, ale odpuściłem. I nie winię kultury jazdy, ale motocykl, który nie wybacza…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja piszę o ogólnym poszanowaniu innych uczestników ruchu z czym czasem ciężko na naszych ulicach.. Nie tylko o motocyklistach, którzy niestety często zachowują się jak nieśmiertelni. Zwłaszcza, gdy są młodzi i wydaje im się, że brak pokory na drodze to zaleta. To samo się tyczy kultury jazdy. Chociaź prawdą jest, źe motocykle są na naszych ulicach kilka m-cy w roku i kierowcy nie zdążą się do nich przyzwyczaić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
–„Kłopot polega na tym, że motocyklista za zwyczaj ma dużo większą świadomość zagrożeń po kilku latach niż przeciętny kierowca osobówki po kilkunastu latach za kółkiem.”
Nie, bo kłopot polega na tym, ze motocyklista nie ma świadomości zagrożenia jakie sprawia jadąc małym pojazdem i że samochód może w każdej chwili mu wyjechać.
–„Szkoda, że na kursach prawa jazdy „B” nie uczą tak podstawowych umiejętności jak prawidłowa ocena odległości z rozróżnieniem na rodzaj pojazdu”
Nie, bo szkoda, że na kursach prawa jazdy A nie uczą tak podstawowej umiejętności jak zachowanie ograniczonego zaufania do innych kierowców. To motocyklista ginie, nie puszkarz
–„Motocykl jest mniejszy i inaczej ocenia się odległość tira niż motocykla.”
Za to samochód jest duży i łatwo dostrzec, że ktoś chce wyjechać z bocznej uliczki, dlaczego nie zwolnił?
–„Ile by motocyklista nie jechał to miał pierwszeństwo i podstawowym obowiązkiem kierowcy jest upewnić się, ze może bezpiecznie wykonać manewr.”
Podstawowym obowiązkiem ŚWIADOMEGO motocyklisty jest upewnienie się, że nie ma potencjalnego niebezpieczeństwa na jego drodze i w najbliższym jej otoczeniu. Niebezpieczeństwa w postaci chociażby samochodu (pomijając rowerzystów czy pieszych, oni raczej ich nie zabiją)
Wyobraźnia i kultura na drodze ma przyszłość pod warunkiem, że się wzajemnie szanujemy
Więc szanuj też zwykłych kierowców.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Myślisz, że nawet jakby na kursach wbijali do łba pewne sztywne zasady to coś by zmieniło w umyśle potencjalnego amatora mocnych wrażeń?
Jeżeli ktoś jest odpowiedzialny i nie ma pod sufitem siana, to podstawowe zasady będą wystarczające. Dla pozostałych nawet filmy dokumentalne z ofiarami wypadków nie robią wrażenia. Do tego trzeba dojrzeć!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zaklinaj sobie rzeczywistość ile chcesz – ja z moim bratem odstawiliśmy jednoślady na dobre, nie wyjeżdżamy już. Taka jest rzeczywistość. Piszesz o świadomości, to właśnie ona i odpowiedzialność za swoje i innych życie spowodowały, że odstawiłem motor. Są większe wartości, niż trochę adrenaliny i przyjemności, które z powodzeniem zastępuje co innego.
Nie chcę, żeby na drodze, z nie mojej winy, bo różne rzeczy już widziałem, ktoś – a szczególnie moja rodzina – płakał na moim pogrzebie…
Koniec kropka.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ależ oczywiście, że wszyscy powinni się szanować na publicznych drogach, bo są wspólne i poruszają się po nich różne pojazdy. Od rowerzystów po tiry. Zasada ograniczonego zaufania obowiązuje wszystkich. Niestety często stosowaną zasadą jest: duży może więcej.
A teraz w Twoim stylu.:
„Nie, bo kłopot polega na tym, ze motocyklista nie ma świadomości zagrożenia jakie sprawia jadąc małym pojazdem i że samochód może w każdej chwili mu wyjechać.”
Nie, bo świadomy motocyklista zdaje sobie sprawę z tego, że osobówka może mu wyjechać. Co więcej świadomy motocyklista zdaje sobie sprawę, że osobówka dużo częściej wymusza pierwszeństwo na motocykliście niż na innej puszcze. Poza tym jaki ma sens Twoje zdanie? Mniejszy zagraża większemu? Mniejszy sprawia niebezpieczeństwo dla większego? Słabo się to broni. Wybacz.
„Nie, bo szkoda, że na kursach prawa jazdy A nie uczą tak podstawowej umiejętności jak zachowanie ograniczonego zaufania do innych kierowców. To motocyklista ginie, nie puszkarz”
Nie, bo motocyklista ma świadomość, że nie ma blachy przed sobą i zwykle uważa dużo bardziej niż kierowca osobówki.
Kłopot z takimi zdarzeniami jest taki, że nagle ze sznurka samochodów poruszających się prosto urywa się jeden z nich i nie ma czasu na reakcję.
Często zdarzają się takie wypadku dwóch osobówek, bo ktoś kogoś nie zauważył. Tylko w tym przypadku za zwyczaj kończy się na kolizji.
Jeszcze jedno pytanie? Jeśli kierowca osobówki wymusił pierwszeństwo na motocykliście to jak myślisz, kto zostanie uznany za winnego?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
w przeciągu ostatnich dni…
A jaki wpływ miał przeciąg na te wypadki z udziałem motocyklistów?CZy tak ogromnie wiał w tym momencie wiatr że powstał przeciąg?
Policjant-stary kawaler zaprosił do siebie na imprezkę innego policjanta.O umówionej godzinie przychodzi do mieszkania gospodarza kolega z komisariatu i zobaczył,że w mieszkaniu pootwierane są drzwi i okna.Po prostu był ogromny przeciąg.Zdziwiony gość zapytał co się dzieje że pootwierane są wszystkie otwory.Na to gospodarz odpowiedział że na imprezkę gotuje makaron,a w przepisie jest napisane że makaron należy gotować w PRZECIĄGU 15 minut
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do Szamana ty jedynie możesz gacie zdjąć ze łba bo tak pi…….. [*******]
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Poczytajcie sobie pieniacze broniący motocykli . Weźcie sobie pod uwage jakie sa zniszczenia i ze droga hamowania wynosi okolo 30- kilku metrow. Wiec motorek zapierdzieal zdrowo ponad 100 .
http://www.goldenline.pl/grupy/Motoryzacja/motocykle2/droga-hamowania-motocykli-vs-puszki,1626972/
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Patrząc na zniszczenia to max 100km/h. W reportażu w tv padło dość istotne stwierdzenie: wymusił pierwszeństwo na jadącym przepisowo motocykliście.62 letni dziadek wymusił. i To on zabił tego człowieka, mam nadzieje że ten człowiek już nie pojawi się na ulicy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeśli stwierdzenie „wymusił pierwszeństwo na jadącym przepisowo motocykliście” jest prawdziwe, to należałoby się czepić diagnosty, który dopuścił motocykl do ruchu, bo jeśli w tamtym miejscu jechał motocyklista prawidłowo, to coś w układzie hamulce-opona-asfalt-kostka brukowa nie zadziałało. Chłopak zatrzymałby się kilka metrów przed cytryniarzem i nawrzucał mu „dziadek, no nie wciskaj się, jak skręcasz w lewo, bo jak trafisz na ciężarówkę to ci francuską blachę po swojemu przetłoczy” i nie byłoby sprawy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
brawo kolejna [******] na motocyklu poszła do piachu bo nie zdają sobie sprawy jak poruszają się z dużymi prędkościami to ich nie widać
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
@Ted Ale gdyby chłopak wyjechał „puszkarzowi” z podporządkowanej na chama, to byś mówił, że zapier*****ł cytryną i patrzył daleko przed siebie i nie zauważył motocyklisty… Myśl
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sam mysl…cytryna wymusila pierszenstwo..ile jechal motocykl..niewazne…wymuszenie pierszenstwa i spowodowanie wypadku ze skutkiem smiertelnym
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wymuszenie by było, gdyby po siedmiu dniach chłopak się wylizał, teraz sprawdzą, czy ten co był na pierwszeństwie dał szansę na jego ustąpienie. I wtedy zaczyna być ważne, ile jechał. PRD się skończyło KK się zaczął. Jeśli cytyniarz był winny, to go z ruchu drogowego wykluczą, jeśli nie, to drugiego już nie muszą. Na razie jeszcze obowiązku używania peryskopów i sprawdzania drogi po horyzont (oraz trzymania nawigatora do jego obsługi) nie ma.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
otóż wazne ile jechał -dla współsprawstwa.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zafajdani puszkarze..juz nie mowiac o lusterkach ale jak nie patrza przed siebie to juz imbecylizm masakryczny..kolejne wymuszenie..szkoda chlopaka
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wyrazy współczucia dla rodziny i najbliższych….LwG
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
[]
Dobrze, że nikt postronny nie zginął.