Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Właściciel psów, które zagryzły rowerzystę trafi do więzienia. Sąd nie uwierzył w jego zapewnienia, wskazał też na kłamstwa

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie zakończył się ponowny proces w głośnej sprawie zagryzienia przez psy 48-letniego mężczyzny. Skazany na karę trzech lat więzienia Jerzy B. odwołał się i walczył o uniewinnienie. Jego wyjaśnienia nie były jednak przekonujące, wyrok został utrzymany w mocy.

fot. TVP Lublin

W czwartek, przed Sądem Okręgowym w Lublinie, zapadło orzeczenie w sprawie Jerzego B. Chodzi o właściciela psów, które jak wynika z akt śledztwa, rzuciły się na rowerzystę, po czym został on przez nie zagryziony. Chodzi o zdarzenie, jakie miało miejsce w lipcu 2022 roku w miejscowości Skarbiciesz w powiecie lubartowskim. Mężczyzna został oskarżony o bezpośrednie narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Prokurator podczas procesu tłumaczył, że mowa jest o niedopilnowaniu dwóch owczarków belgijskich poprzez niezastosowanie odpowiednich zabezpieczeń, uniemożliwiających wydostanie się im poza teren nieruchomości. Do tego dochodzi brak działań zmierzających do zażegnania niebezpieczeństwa, a więc poszukiwania psów. Skutkiem tego była zaś śmierć 48-letniego mieszkańca Składowa – Mariusza K.

W trakcie śledztwa mężczyzna przyznał się do winy, złożył też wyjaśnienia. Tłumaczył, że kupił owczarki dziewięć miesięcy przed zdarzeniem, aby pilnowały posiadanej przez niego działki w miejscowości Krępa, gdzie przechowywał maszyny rolnicze. Zapewniał, iż zwierzęta samodzielnie wydostały się z posesji, po czym oddaliły się w nieznanym kierunku. Miał też podejmować próby ich odnalezienia, jednak nie przyniosły one skutku.

Przed Sądem Rejonowym w Lubartowie, gdzie odbywał się proces mężczyzny, Jerzy B. jednak mówił już zupełnie co innego. Przede wszystkim nie przyznał się do zarzucanego mu czynu wskazując, że nie wie, czy to psy zagryzły Mariusza K. Kiedy sędzia wskazała, że w treści żołądkowej jednego z nich znaleziono DNA ofiary wytłumaczył ten fakt tym, iż psy mogły przecież „polizać” Mariusza K. już po jego śmierci. Dodał, że jego psy nie były agresywne, nigdy nikogo nie atakowały, do tego były przyjazne wobec ludzi, więc to jakaś inna zwierzyna musiała zagryźć 48-latka.

Sędzia nie dał jednak wiary oskarżonemu i w czerwcu ub. roku Jerzy B. został skazany na karę trzech lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Ten jednak nie zgodził się z orzeczeniem i zaskarżył wyrok. Dalej wskazywał, iż nie ma dowodów na to, że za śmierć 48-latka odpowiadają jego psy. W ogóle zaznaczał, że nie wykazywały one żadnej agresji. Dlatego też wnioskował o uniewinnienie, ewentualnie warunkowego zawieszenia kary, bądź też jej zamiany na dozór elektroniczny.

Sąd Okręgowy ogłosił dziś, że Sąd Rejonowy w Lubartowie prawidłowo przeprowadził postępowanie, dlatego też wyrok zostaje utrzymany w mocy. Sędzia Ewa Bogusz-Patyra wskazała, iż materiał dowodowy w tej sprawie nie pozostawia żadnych wątpliwości co do tego, że za śmierć Mariusza K. odpowiadają należące do oskarżonego psy. Przypomniała jednocześnie poprzednie wybiegi Jerzego B. kiedy to początkowo zaprzeczał aby psy należały do niego. Zdanie zmienił dopiero wówczas, gdy policjanci natrafili na jego posesji na świadectwa szczepienia zwierząt.

Sędzia zaznaczyła również, że ze strony oskarżonego wystąpił ogrom zaniedbań i zaniechań, także kara 3 lat pozbawienia wolności nie należy do zbyt surowych. Wyrok jest prawomocny

13 komentarzy

  1. Odi Profanum Vulgus
    Odpowiedz

    Trzeba być wyjątkowo bezwstydnym bydlakiem, aby domagać się złagodzenia i tak śmiesznie niskiej kary za nieumyślnie pozbawienie kogoś życia przez niedopilnowanie swoich psów.

  2. Rawszyc
    Odpowiedz

    Za bezczelne krętactwa powinien dostać dodatkowo następne 3 lata.

  3. pepa
    Odpowiedz

    Bardzo dobrze. Niech to będzie nauczka także dla tych wszystkich, którzy chodzą na spacery z psami bez smyczy. Nigdy nie wiesz, kiedy pies zaatakuje, bo to zwierzę i nie działa racjonalnie. Na posiadanie psa powyżej 20 kg powinny być specjalne pozwolenia wydawane, poprzedzone specjalnym przeszkoleniem, badaniami zdrowia psychicznego właściciela oraz warunkami mieszkaniowymi. Oczywiście sam zainteresowany powinien płacić za pracę urzędnika, który takie pozwolenie mu klepnie, tak jak się płaci za prawo jazdy

    1. obywatel
      Odpowiedz

      to samo tyczy się w kwestii płodzenia dzieci!!
      badania, pozwolenia itp. powinny być obligo!!

  4. Judasz ksiądz
    Odpowiedz

    Zamjast pierdla powinien odrabiać żeby rodzina dostała odszkodowanie a tak niedostano grosza a bydlaka trza będzie utszymywac

  5. Serek typu Mastka
    Odpowiedz

    Zawiasów nie dostał biedaczysko, pewnie nie starczyło majątku do wpompowania w „sprawę”

  6. 2f4u
    Odpowiedz

    Wniosek z takiego wyroku to poszczuć psem żeby kogoś zabił i dostanie się tylko 3lata i morderstwo doskonałe bo może i uniewinnią,żenada te sądy

  7. lekolowale
    Odpowiedz

    ale zdziczale psy

  8. gogo
    Odpowiedz

    co on z PISu ? takie tłumaczenie dla przedszkolaków

  9. Szwiderland
    Odpowiedz

    Ale tu jest agresji do zwierząt wychowanych przez „ludzi”

  10. Zlamaneszkrzydlo
    Odpowiedz

    Kiedyś jak wezwali mnie pod trybunał to sędzia łańcuch z orłem miał na ramieniu nie wiedziałem co o tym myśleć teraz już wiem miałem nie myśleć

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia