Ustawił przy drodze budkę dla ptaków w kształcie fotoradaru. Kierowcy zaczęli przestrzegać ograniczeń prędkości
21:28 17-06-2020 | Autor: redakcja
Na nietypowy pomysł zdyscyplinowania kierowców poruszających się drogą wojewódzką nr 816 Włodawa – Dorohusk wpadł mieszkaniec Sobiboru. Na swojej działce ustawił bowiem budkę lęgową dla ptaków w kształcie… fotoradaru. Pomalowana jest na żółty kolor i z daleka do złudzenia przypomina urządzenia, jakie wykorzystuje Inspekcja Transportu Drogowego. O tym, że jest to atrapa, można przekonać się dopiero z bliska, zwłaszcza, że zamiast na słupie przy jezdni, stoi na działce na drewnianej konstrukcji.
Jak wyjaśnia pan Romuald Winiarczyk w rozmowie z tygodnikiem Super Tydzień, wielokrotnie już widział, jak kierowcy gwałtownie hamowali na widok jego budki dla ptaków. Co więcej niektórzy kierowcy zatrzymują się i fotografują się na tle konstrukcji. Uważa również, że jest to także oryginalna promocja Sobiboru na całą Polskę.
– Fajnie, że tak działa na piratów, bo nie wszyscy jadą z dozwoloną prędkością. Jeżeli dzięki temu uda się zapobiec tragedii, to warto było zrobić taki domek. Ptakom też chyba się spodobał. Szpaki już w nim się zadomowiły – dodaje pan Romuald.
Co ważne, nie jest to pierwszy tego typu pomysł mieszkańca Sobiboru. Kilka lat temu ustawił przy drodze rzeźbę ubraną w strój policjanta, trzymającą urządzenie do pomiaru prędkości. Przez pewien czas kierowcy jeździli spokojnie przestrzegając ograniczenia prędkości, jednak później ktoś ją zniszczył. Została odbudowana, tym razem jednak mężczyzna ustawił ją na swojej posesji. To jednak też nie pomogło.
Z kolei budką lęgową w kształcie fotoradaru od razu zainteresował się zarządca drogi. Przedstawiciele Zarządu Dróg Wojewódzkich uznali, że stoi ona zbyt blisko jezdni, a dokładnie w pasie drogowym. Została przesunięta tak, aby nikt już jej właścicielowi nie zarzucił, że działa niezgodnie z prawem.
(fot. Super Tydzień)
Ta, zwłaszcza ostre hamowanie jest bardzo wporzo.
Jak dojdzie do wypadku pomysłodawca będzie mieć ludzi na sumieniu.
Jak dojdzie do wypadku, to ludzi na sumieniu będzie miał ten, co spowodował przepisy lejąc na ograniczenia prędkości. Wbij to sobie do łba.
Tu nie chodzi o ograniczenia prędkości tylko o gwałtowne zwalnianie, które jest bardziej niebezpieczne niż przekroczenie prędkości.
Wystarczy nie przekraczać dozwolonej prędkości, to nie trzeba będzie gwałtownie hamować czy zwalniać. Przecież jedno wynika z drugiego. Jeżeli twoja prędkość jest zgodna z obowiązująca na danym odcinku drogi, to nie masz żadnego powodu by używać hamulca przed fotoradarem.
Dlatego, że na podwórku dokarmia ptaszki w żółtym karmniku? Co wy ludzie bierzecie?
Napewno nie to co Tobie dawali na terapii, bo trzeba stwierdzić że tobie w końcu pomogło.
Raczej na posesji albo w chaupie.
A ktoś Ci każe przekraczać limity prędkości? Korna z durnego łba spadnie jak zwolnisz w obszarze zabudowanym chociaż do tych 60 km/h? Rozumiem, że nie potrafisz jeździć tak, żeby nie narażać innych na utratę życia i zdrowia?
A gdzie baranku wyczytałeś, że to ja przekraczam dozwoloną prędkość i że ja będę hamował?
Problemy z czytaniem ze zrozumieniem?
Przykład w Ciecierzynie – ograniczenie do 70, dzbany z Lublina i Lubartowa hamują do 45, bo przecież widać fotoradar. Ale już znaku z ograniczeniem do 70 nie widzieli. I kto tu powoduje zagrożenie? Jadący 45 czy 70? Ostre hamowanie na pustej drodze, bo dzban zobaczy żółtą budkę lęgową, to też powodowanie zagrożenia, więc nie bądź taki pewny, że tylko ten z tyłu może być sprawcą.
Na olx można kupić fotoradar z masztem za niecałe 2tysie orginalny zurad i po co się bawić znajomy zamontował koło domu też blisko szosy i problem z piratami zniknąl
Daj adres, to mu to zdejmą za stosowną opłatą oczywiście.
pedał
Spoleczniak
Każdy sposób jest dobry… Byle skuteczny….
Nikola Tesla tak mówił,, ”jeżeli coś wygląda głupio ale działa, to nie jest głupie”.
A nie Edison?
nietypowy pomysł? chyba dla kogoś, kto z własnego podwórka najdalej wyjechał do sklepu czy kościoła. w całej Polsce, od lat, takie praktyki to norma. wystarczy wychylić nos poza swoją dziurę…
Nietypowy, bo człowiek nie umieścił atrapy fotoradaru, czy tekturowego radiowozu, ale człowiek umieścił na swoim podwórku karmik dla ptaków.
Ja nikomu za firanki nie zaglądam z kim śpi. To jakie zwierzęta ktoś dokarmia na swoim podwórku także mnie nie interesuje. Ale jeżeli korzystam z drogi publicznej (a korzystam codziennie: pieszo, rowerem, autobusem, własnym szrotem), na której obowiązują określone przepisy to oczekuję, żeby inni użytkownicy drogi także ich przestrzegali.
Super pomysł. Gratulacje dla autora. Pomysł godny naśladowania
Nie zapier..alaj to nie będziesz musiał ostro hamować lub nie siedź nikomu na zderzaku …
„Przedstawiciele Zarządu Dróg Wojewódzkich uznali, że stoi ona zbyt blisko jezdni, a dokładnie w pasie drogowym” – tak w Państwie prawa działa inne „państwo” – na tej zasadzie należy przypuszczać, że gdyby się znalazł wynalazca samochodu zasilanego czystą wodą, to natychmiast znalazłby sie urząd, który tę wodę obłożyłby podatkiem akcyzowym.
We Wrocławiu grupa osób już to rozkminiła, nie wiem jak się skończyło, ale lobby producentów aut jakoś to wyciszyło. Pewnie gruba kasa poszła na to.
Ale po co nam samochód na wodę, jak mamy miliony aut elektrycznych ?
Tylko tam takie cuda,,, na końcu Europy,, kto normalny, który czyta znaki na drodze nabierze się na taki bubel. Modlić się o rozum, abo zacząć się uczyć.
Oby jak najwięcej punktów które zwolnią idiotów za kółkiem którzy cały tydzień jeżdżą do pracy i na zakupy w korkach, a w dniach wolnych żeby naturalne krajobrazy podziwiać przez parę godzin pędzą jak wariacji przez miejscowości gdzie ludzie żyją codziennym życiem, i ci sami jak u nich po parkingu ktoś jedzie 30km/h to machają łapami że czub
Temat o karmiku co sobie chłop na podwórku postawił, a na forum sami ornitolodzy, którzy na widok karmnika zwalniają, żeby sobie na ptaszki popatrzeć. Co ma karmik do hamowania, czy powodowania wypadków?
Natomiast, jeżeli ktoś hamuje, z powodu czegoś co znajduje się poza drogą i nie ma wpływu na ruch na drodze – to faktycznie powoduje zagrożenie (albo przynajmniej utrudnienie w ruchu) i powinien oddać prawo jazdy. Jak to ktoś na wstępie zauważył.
Ale nawet jeżeli ktoś (nawet bez potrzeby) hamuje na drodze i dochodzi do najechania na pojazd hamujący – to (co by się nie stało) to zawsze winny jest kierujący najeżdżający. Choćby nawet w środku nocy zatrzymał się z piskiem opon na autostradzie w tunelu.
Brawo, brawo, brawo!!! Gratulacje dla pomysodawcy!!!