Wtorek, 28 maja 202428/05/2024
690 680 960
690 680 960

Rowerzysta nie ustąpił pierwszeństwa, doszło do wypadku

W czwartek w Woli Uhruskiej doszło do wypadku z udziałem rowerzysty. Poszkodowany 15-latek został przewieziony do szpitala.

Do wypadku doszło wczoraj przed godziną 14 w miejscowości Wola Uhruska w powiecie włodawskim. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zdarzeniu drogowym na skrzyżowaniu ulic Krzywej i Leśnej z udziałem 15-letniego rowerzysty.

Policjanci na miejscu wstępnie ustalili, że 15-latek jadąc ze wniesienia drogą podporządkowaną nie ustąpił pierwszeństwa kierującemu nissanem 62-latkowi. W efekcie rowerzysta upadł na maskę auta doznając obrażeń ciała. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, który przetransportował nastolatka do szpitala.

Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności tego wypadku.

(fot. Policja Włodawa)

21 komentarzy

  1. Pan Cieć z Alei Lubartowskich w Mieście Inspiracji

    Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności tego wypadku – teraz wszystko zależy od tego, kim są rodzice małolata.
    Może się okazać, że winien jest starszy pan.

  2. Szkody (całkowitej?) doznał samochód. Gówniarzowi nic nie będzie.

  3. Rowerzysta nie jechał chodnikiem? W Włodawie jeździ się inaczej niż w Lublinie?

  4. Jeżeli dzieciak ma znajomośc w pisie lub jest katolikiem to kierowca samochodu może mieć problemy.

    • Jakie problemy? To wygląda na kolizję przy (wydaje się) bardzo małej prędkości. Za pewne zakończy się z lekkimi obrażeniami. Trudno w tej sytuacji doszukiwać się winy u kierującego samochodem i jedynym sprawcą jest rowerzysta.
      Polska to nie Holandia, bo tam winnym mógłby być uznany kierowca. Może to wydawać się „głupie”, czy niesprawiedliwe, ale jesteśmy jednym z ostatnich krajów w Europie, który może pouczać innych w dziedzinie ruchu drogowego czy rowerowego. U nas ruch rowerowy to kompletna padaka. Infrastrukturę rowerową projektują osoby, które ostatni raz na rowerze siedziały 50 lat temu.

  5. Dlaczego jeszcze nikt nie napisał, że kierujący samochodem, zbliżając się do skrzyżowania, powinien zachować szczególną ostrożność i upewnić się, że wszyscy uczestnicy ruchu użyczyli mu pierwszeństwa przejazdu?
    Gdyby sytuacja była odwrócona (i kolizję spowodowałby kierujący samochodem) to było by już 10 takich wpisów.

  6. Widzimy wyraźnie, że rowerzyści czują się bezkarni! Trzeba wprowadzić obowiązkowe OC i tablice rejestracyjne! Egzamin państwowy z wiedzy o ruchu drogowym! Koniec z uprzywilejowaniem rowerzystów! Ile można! Jak nie pijani to nie rozróżniają znaków!

    • Przecież jak miał 15 lat, to musiał mieć egzamin państwowy i albo kartę rowerową, albo prawo jazdy AM, żeby się poruszać rowerem po drodze publicznej.
      Jak nie miał, to poza mandatem za kolizję (lekką rączką 1,5 tysiąca) dojdzie za jazdę bez uprawnień (kolejne 1,5 tysiąca) co, biorąc jeszcze pod uwagę koszt lakierowania/pospawania zderzaka i klepania maski w Nissanie, sprawiłoby, że cała „impreza” wyjdzie rodziców około 5 tysięcy.

      • niekoniecznie

        Ilekroć mowa o wypadku z udziałem rowerzysty, to zawsze wraca temat wyrządzonych szkód i OC.
        Skąd przekonanie, że żaden rowerzysta nie ma OC?
        Bo nie jest obowiązkowe?
        Czy ty Kuba naprawdę nie masz żadnego nieobowiązkowego ubezpieczenia?
        Polecam też uważniejsze czytanie przepisów.
        Czyli Kodeks Wykroczeń art. 94 § 1a – jest tam mowa o karze maksymalnej.
        Ale już o jej faktycznej wysokości decyduje inny przepis.
        Czyli następna lektura to oczywiście Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów o wysokości grzywien nakładanych w formie mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (tzw. taryfikator mandatów).
        Wtedy dowiesz się, że mandat za wykroczenie z art. 94 § 1a Kodeksu Wykroczeń zgodnie ze wspomnianym rozporządzeniem wynosi 200zł

        • Fakt – gdyby sprawa poszła do sądu, to może być 1500.
          W wypadku karania w postępowaniu mandatowym – 200 za rower, 1500 za pojazd mechaniczny.
          Masz tutaj rację.

          Co do ubezpieczeń nieobowiązkowych – mam całą masę, AC na samochód, ubezpieczenie na życie, mam OC w życiu prywatnym (łącznie z ewentualnymi szkodami wyrządzonymi przez dzieci), mam kilka innych majątkowych, mam nawet OC w związku z wykonywaniem zawodu (choć w mojej „branży” nie jest jeszcze obowiązkowe). Ale co to ma do rzeczy? 90% Polaków tak się nie ubezpiecza (choć na przykład OC w życiu prywatnym to grosze, a nawet ubezpieczenie domu ze zniżkami za wiele lat bezszkodowych to kilkaset złotych). Ale ponad 90% Polaków woli być „mądrymi po szkodzie”.

          • niekoniecznie

            Jak więc widzisz dopiero w postępowaniu sądowym może być do (ważne jest to „do”) 1500zł ale może również być tylko nagana.
            A co ma do rzeczy OC?
            Sam przyznałeś ile różnych ubezpieczeń posiadasz.
            A temu sprawcy rowerzyście już wyliczyłeś koszty naprawy samochodu.
            Poza tym skąd przekonanie, że 90% Polaków tak się nie ubezpiecza?
            Tym bardziej, że sam piszesz jakie to są grosze.
            A ubezpieczając mieszkanie w budynku wielorodzinnym nie wyobrażam sobie aby to robić bez OC.
            Obecnie chyba już nie ma żadnej firmy ubezpieczeniowej, która przy ubezpieczeniu domu czy mieszkania nie miałaby OC w opcji „w życiu prywatnym”.
            Natomiast w 2020 roku Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wystawił 199,2 tys. wezwań do wniesienia opłaty za brak OC.
            Było to o 58% więcej niż w 2019 roku.
            Na dzień dzisiejszy (źródło z marca tego roku) UFG szacuje, że po polskich drogach może jeździć około 100 tysięcy nieubezpieczonych pojazdów.
            Ty akurat nie jesteś fanatykiem obowiązkowego OC dla rowerzystów ale licząc koszty naprawy samochodu wywołałeś temat.
            A ja tylko zwróciłem uwagę, że dosyć spora grupa rowerzystów faktycznie takie ubezpieczenie posiada.
            To tak, jak jazda w kasku.
            Nie ma obowiązku a coraz trudniej spotkać rowerzystę bez wspomnianego kasku.
            Pomijam oczywiście wypożyczających rower ale jakoś trudno byłoby mi nazwać ich rowerzystami (chociaż zgodnie z definicją w przepisach to takimi są).

          • niekoniecznie

            Kuba temat OC w pewien sposób sam wywołałeś.
            Wiem, że nie jesteś fanatykiem OC dla rowerzystów, ale jak sam piszesz, w ramach ubezpieczenia domu kosztuje to grosze.
            A ubezpieczenie mieszkania w budownictwie wielorodzinnym jest jeszcze tańsze niż ubezpieczenie domu, o którym wspominasz.
            No i OC w budownictwie wielorodzinnym jest bardziej wskazane bo większe ryzyko, że zalejesz mieszkanie sąsiada pod tobą.
            Skąd zatem przekonanie, że 90% Polaków tak się nie ubezpiecza.
            Jeżdżenie w kasku też nie jest obowiązkowe.
            Pomijając wypożyczalnie rowerowe, coraz trudniej spotkać rowerzystę (wręcz całe rodziny począwszy od dzieci) bez kasku na głowie.
            A przecież koszt kasków (nawet tych najtańszych) jest wyższy niż OC (z opcją w życiu prywatnym) w ramach ubezpieczenie domu/mieszkania.
            I koszt takiego ubezpieczenia jest taki sam, bez względu na ilość osób zamieszkujących ubezpieczone mieszkanie.
            Nie mam w tym żadnego osobistego interesu (tzn nie jestem agentem ubezpieczeniowym), ale chyba nie ma na rynku już żadnej firmy, która nie oferowałaby takiego ubezpieczenia.

            A odnośnie postępowania sądowego we wspomnianym wykroczeniu.
            Do 1500zł to maksymalna kara ale… może też być jedynie nagana 🙂

    • To dlaczego, gdy sam jeździłeś na rowerze, nie spełniałeś tego co wypisałeś?

    • Codziennie na samym tym forum, czytamy o kilku/kilkunastu zdarzeniach z udziałem wyłącznie samochodów. O rowerzystach pojawia się kilka w tygodniu. Na samym jednym Rondzie Pniaka jest więcej zdarzeń wyłącznie samochodowych, niż w całym Lublinie zdarzeń z rowerzystami.
      Na jakiej zatem podstawie piszesz, że rowerzyści nie rozróżniają znaków?

    • 1. Zapomniałeś dopisać o progach zwalniających dla rowerzystów i obowiązkowej gaśnicy.
      2. No i po raz kolejny ponawiam zapytanie o to, że skoro ktoś wymaga od rowerzystów spełnienie takich samym wymagań jak od kierowców osobówek, to dlaczego nie wymagać dla kierowców osobówek, tego samego do od kierowców ciężarówek? Tachograw, licencja, badania do kilka lat.
      3. No i co z obowiązkowym kaskiem. Jeżeli nikt nie ma być uprzywilejowany w ruchu drogowym, to niech rowerzyści, ale także osoby w autach mają przymus jazdy w kasku. Tak samo jak motocykliści.

      • 4. Po drogach porusza się więcej kierujących samochodami bez Prawa Jazdy, niż rowerzystów bez Prawa Jazdy.
        A Ci rowerzyści, co nie mają pojęcia o ruchu drogowym, jeżdżą rowerami po chodnikach i nawet nie zdają sobie sprawy, z tego, że jazda (jakimkolwiek pojazdem, więc także rowerem) po chodniku jest zabroniona.

      • Franio spokojnie bo ci żyłka pęknie!

  7. Następnym razem ustąpi…

  8. Rozumiem, że wszystkim tu komentującym nigdy w życiu nie przydażyła się wywrotka z roweru, niewyhamowanie zjeżdżając z dużego wzniesienia po kostce. W dodatku na skrzyżowaniu znajdował się piach, który uniemożliwił wyhamowanie. Chodnika to akurat tam nigdy nie było. Same wszystkowiedzące ideały komentują. Czepcie się tych, którzy jeżdżą na dwóch i więcej gazach.

Wiadomości z info112