Prokuratura w Opolu Lubelskim zakończyła śledztwo dotyczące znęcania się nad psem, którego to przestępstwa miał dokonać obecny proboszcz jednej z podlubelskich parafii. W sierpniu ub. roku jedna z wolontariuszek Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt EX LEGE zauważyła psa leżącego w pobliżu kościoła. Zwierzę było osowiałe, osłabione, nie mogło się podnieść i z trudem oddychało. Jego sierść była zalepiona brudem, skołtuniona i kłębiły się w niej liczne pasożyty.
Na miejsce od razu pojechali kolejni wolontariusze, którzy przewieźli psa do lubelskiej kliniki. Jak się okazało, był on odwodniony i miał głęboką anemię. Z uwagi na pasożyty, niezbędne było jego ogolenie. Kilka tygodni trwała walka o to, aby zwierzę uratować i przywrócić do sprawności.
Jak się okazało, pies należał do byłego proboszcza tej parafii. Kiedy przenosił się do nowego, oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów miejsca posługi, zostawił psa na plebanii. Jak wyjaśniał, nie było warunków, aby przebywał tam pies tej wielkości. Miał więc przekazać swojemu następcy, aby ten się nim opiekował. Tymczasem pies był zdany na łaskę okolicznych mieszkańców, dzięki którym przeżył do czasu, kiedy trafił do fundacji. To oni bowiem każdego dnia go dokarmiali.
– Wszyscy mieszkańcy określali stan psa, jako zły i potwierdzali, że pies żył wolno, bez stałego miejsca zabezpieczającego go przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, jednak trzymał się terenu parafii. Wszystko dlatego, że od wieku szczenięcego należał do księdza, który ponad rok temu odszedł na emeryturę i wyprowadził się z parafii. Według napotkanych przez nas osób, ów ksiądz zostawił go, nie powierzając nikomu nad nim opieki – wyjaśniała Marta Włosek, prezes fundacji.
Proboszcz potwierdził w rozmowie z wolontariuszami, że psa zostawił jego poprzednik. Duchowny w żaden sposób nie poczuwał się do zapewnienia psu jakiejkolwiek opieki. Przyznał, że wystawił mu wodę w miskach oraz czasami daje mu jeść. W efekcie proboszcz został oskarżony o znęcanie się nad zwierzęciem. Akt oskarżenia został już skierowany do Sądu Rejonowego w Opolu Lubelskim. Duchownemu grozi do 3 lat pozbawienia wolności.


(fot. Fundacja EX LEGE)
79 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tydzień to za mało, nie zdąży odczuć kary.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pieprzony klecha do pierdla z nim i tydzień bez jedzenia i picia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Klecha bez serca nie nazywać księdzem fuuu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Aleście się rozpisali chociaż sami nie jesteście lepsi. Banda kretynów co na innych ujadać potrafi a sami jesteście święci? Pomyślcie chociaż przez chwilę czy ktoś przez was nie cierpiał?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po kolędzie poleciał, ludziom służyć uniżenie, piesek później, najpierw ludzkie dusze czas zbawiać.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
nóż w kieszeni się otwera
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No proszę, ilu to obrońców zwierząt się znalazło, ale w sylwestra petard nie odpuszczą, bo przecież bawić się trzeba.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie, pies parafialny , jego stan świadczy o obecnym księżulku i o parafianach, rzekłbym nawet o tych
nie-parafianach ale znających psinę także. Wstyd dla okolicznego człowieczeństwa.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Nie mój pies to nie muszę się nim opiekować ” — klecha bez empatii na taczkę z gnojem !
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
U mnie pocałujesz klamkę jak będziesz łaził pasożycie !!! Tak cię miłuję jak TY zwierzęta !!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bydlaki w koloratkach po raz kolejny pokazali, ile sami mają wspólnego z tym, co głoszą.