Strajk ostrzegawczy w ZUS
Związek Zawodowy Pracowników ZUS poinformował o planowanym strajku ostrzegawczym pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Akcja ma być odpowiedzią na sytuację płacową w instytucji oraz – jak wskazują związkowcy – na brak satysfakcjonujących propozycji ze strony pracodawcy.
Zgodnie z informacjami przekazanymi w materiałach organizacyjnych, strajk ostrzegawczy zaplanowano na 17 czerwca 2026 roku. Protest ma potrwać dwie godziny – od 8:00 do 10:00.
Organizatorzy podkreślają, że do udziału w akcji zapraszani są wszyscy pracownicy, niezależnie od przynależności związkowej. Celem protestu ma być zwrócenie uwagi na kwestie wynagrodzeń, warunków pracy oraz przyszłości instytucji.
Związkowcy odpowiadają na komunikat pracodawcy
W komunikacie skierowanym do pracowników ZUS związek odniósł się do stanowiska pracodawcy przesłanego 2 czerwca. Według strony związkowej przekaz ten miał „po raz kolejny” próbować przerzucić odpowiedzialność za brak porozumienia płacowego na organizacje związkowe.
– To nie związki zawodowe blokują zawarcie porozumienia. Prawda jest taka, że Zarząd od miesięcy ignoruje postulaty pracowników i przedstawia propozycje, które nie rozwiązują problemu niskich wynagrodzeń – wskazano w stanowisku Związku Zawodowego Pracowników ZUS.
Związkowcy odrzucają również zarzut, że działają we własnym interesie. Jak podkreślają, ich zadaniem jest reprezentowanie pracowników, którzy wykonują odpowiedzialną i wymagającą pracę, a ich wynagrodzenia – w ocenie organizacji – coraz bardziej odbiegają od realiów gospodarczych.
Spór o podwyżki i jednorazowe środki
Jednym z kluczowych punktów sporu pozostaje propozycja podwyżki w wysokości 220 zł brutto. Strona związkowa ocenia ją jako niesatysfakcjonującą i niewystarczającą wobec wzrostu kosztów życia.
– Przedstawianie kwoty 220 zł brutto jako znaczącej podwyżki wprowadza pracowników w błąd. W praktyce oznacza to około 160 zł netto – kwotę, która nie rekompensuje nawet części wzrostu kosztów życia – czytamy w komunikacie.
Związkowcy przekonują, że odrzucenie tej propozycji było konieczne, ponieważ ich celem są realne podwyżki, a nie rozwiązania, które – jak twierdzą – miałyby poprawić przede wszystkim wizerunek pracodawcy.
W komunikacie odniesiono się także do kwestii wyrównań i dodatkowych środków finansowych. Organizacja związkowa zarzuca Zarządowi Zakładu wywieranie presji na pracowników poprzez sugerowanie, że brak zgody na proponowane warunki może opóźnić wypłatę pieniędzy.
– Należy powiedzieć to jasno – godne pieniądze są należne pracownikom od 1 stycznia 2026 r. Są efektem pracy ponad 43 tysięcy osób i nie powinny być wykorzystywane jako narzędzie nacisku w negocjacjach – podkreślono.
„Nie walczymy o konflikt dla samego konfliktu”
Związek zwraca również uwagę na sposób przedstawiania informacji o dostępnych środkach na wynagrodzenia. Według organizacji najpierw miała być mowa o 2000 zł brutto, następnie o 3400 zł brutto, a obecnie o 4000 zł brutto jednorazowej nagrody.
W ocenie związkowców pokazuje to, że ZUS dysponuje środkami możliwymi do zaangażowania, a ich wysokość zależy od determinacji pracowników, solidarności załogi oraz skuteczności nacisku społecznego.
Organizacja nie zgadza się też z tezą, że odrzucenie porozumienia osłabia pozycję Zarządu Zakładu w staraniach o dodatkowe środki. Zdaniem związku jest odwrotnie – stanowcza postawa pracowników i organizacji związkowych ma skłonić rząd do poważnego potraktowania problemu wynagrodzeń w ZUS.
– Nie walczymy o konflikt dla samego konfliktu. Walczymy o szacunek dla pracy wykonywanej przez pracowników ZUS oraz o godne wynagrodzenia – zaznaczają związkowcy.
Apel o solidarność pracowników
W materiałach zapowiadających protest pojawia się apel o wspólne działanie i solidarność. Organizatorzy podkreślają, że każda forma zaangażowania ma znaczenie, a tylko działając razem pracownicy mogą skutecznie zwrócić uwagę na problemy, z którymi mierzą się na co dzień.
Na plakacie informującym o strajku pojawiają się hasła: „Godne wynagrodzenia”, „Lepsze warunki pracy” oraz „Przyszłość naszej instytucji”. Związkowcy zapowiadają, że protest ma być legalną formą nacisku i elementem działań prowadzonych w ramach sporu zbiorowego.
ZUS: związki zawodowe odrzuciły podwyżki i dążą do strajku
Według Zarządu ZUS odrzucenie propozycji płacowej przez organizacje związkowe oznacza nie tylko brak porozumienia w sprawie wzrostu wynagrodzeń, ale również wstrzymanie możliwości wypłaty jednorazowych nagród dla pracowników. Ostatnia propozycja pracodawcy zakładała podwyżkę w wysokości 220 zł brutto oraz dodatkową nagrodę w kwocie 4000 zł brutto na pracownika, która — jak wskazuje zarząd — mogłaby zostać wypłacona po uzyskaniu stosownych zgód. Pracodawca podkreśla, że zgodnie z obowiązującym w ZUS Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy podwyżki wynagrodzeń są elementem corocznych negocjacji ze związkami zawodowymi, dlatego bez ich akceptacji nie może samodzielnie podjąć decyzji o zwiększeniu pensji.
Stanowisko zarządu przedstawił członek zarządu ZUS Paweł Jaroszek, który ocenił, że zaproponowane rozwiązania były maksymalne w ramach obecnego budżetu Zakładu.
– Zarząd ZUS przedstawił realne i odpowiedzialne rozwiązania finansowe. Zaproponowaliśmy możliwe podwyżki i nagrody, które są maksimum tego, co moglibyśmy wypłacić w ramach obecnego budżetu Zakładu. Chcieliśmy zagwarantować naszym pracownikom wyższe pensje już w tym miesiącu z wyrównaniem od stycznia. Niestety, całkowite odrzucenie porozumienia płacowego przez związki zawodowe blokuje realne możliwości zwiększenia wynagrodzeń pracowniczych – informuje Paweł Jaroszek.
Zarząd ZUS wskazuje również, że oczekiwana przez stronę związkową podwyżka w wysokości 1200 zł brutto na etat oznaczałaby zwiększenie budżetu wynagrodzeń o ponad 1 mld zł tylko w tym roku, co — w ocenie Zakładu — wykracza poza jego obecne możliwości finansowe.
Mimo braku porozumienia Zarząd ZUS deklaruje gotowość do dalszych rozmów ze stroną związkową. Jednocześnie zapewnia, że bieżące funkcjonowanie instytucji nie jest zakłócone, a wypłata świadczeń oraz obsługa klientów odbywają się normalnie.
– Zakład cały czas pracuje bez zakłóceń, wypłata świadczeń oraz obsługa klientów odbywa się na bieżąco. Robimy wszystko, aby toczący się spór ze związkami nie był odczuwalny dla naszych klientów – podkreśla Paweł Jaroszek.
Źródło: Związek Zawodowy Pracowników ZUS\ZUS
29 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Połowa tej złodziejskiej bandy do zwolnienia a druga połowa na umowę zlecenie na pół etatu za 3 tyś brutto
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nieroby i darmozjady jedna z najbardziej krnąbrych i chamskich instytucji! Zaraz po WKU te 2 instytucje do likwidacji!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Te nieroby co łaske robią i nic więcej chcą więcej?! Za co?!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jak im nie pasuje to na ich miejsce zatrudnić ukraincow. Albo w ogóle ściągnąć pracowników z Kolumbii czy indii. Co za różnica kto nic nie robi za biurkiem ? Wszysykie te urzędy pracy , skarbowe bym zastąpił tanią siłą roboczą.