Piątek, 05 czerwca 202605/06/2026
690 680 960
690 680 960

Ponad trzy godziny walki strażaków z pożarem garażu. Jedna osoba trafiła do szpitala (zdjęcia)

W nocy z piątku na sobotę w miejscowości Majdan Stary doszło do pożaru garażu. Strażacy walczyli z ogniem ponad trzy godziny, jedna osoba trafiła do szpitala.

W minioną sobotę przed północą strażacy z Włodawy otrzymali zgłoszenie o pożarze garażu w miejscowości Majdan Stary. Na miejscu strażacy zastali objęty ogniem drewniany garaż wraz z wyposażeniem.

Działania straży pożarnej polegały na podaniu jednego prądu wody w natarciu na palący się garaż oraz drugiego prądu wody w obronie na pobliski dom. Dalsze działania polegały na rozbiórce elementów drewnianych garażu i przelewaniu pogorzeliska, doprowadzając do całkowitego ugaszenia pożaru.

Do szpitala z poparzeniami ciała przetransportowana została właścicielka obiektu.

W wyniku pożaru spaleniu uległ garaż drewniany, samochód osobowy marki Volkswagen Tiguan, 11 luster fotowoltaicznych, pompa ciepła oraz sprzęt warsztatowy.

W  działaniach brały udział dwa zastępy straży pożarnej z OSP Hańsk oraz dwa zastępy z JRG Włodawa. Łącznie 14 ratowników. Działania strażaków trwały ponad trzy godziny. Trwa ustalanie szczegółowych okoliczności pojawienia się ognia oraz szacowanie strat.

Ponad trzy godziny walki strażaków z pożarem garażu. Jedna osoba trafiła do szpitala (zdjęcia)

Ponad trzy godziny walki strażaków z pożarem garażu. Jedna osoba trafiła do szpitala (zdjęcia)

Ponad trzy godziny walki strażaków z pożarem garażu. Jedna osoba trafiła do szpitala (zdjęcia)

Ponad trzy godziny walki strażaków z pożarem garażu. Jedna osoba trafiła do szpitala (zdjęcia)

(fot. PSP Włodawa)

11 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Co prawda garaż był drewniany, ale już samochód osobowy marki Volkswagen Tiguan, 11 luster fotowoltaicznych, pompa ciepła oraz sprzęt warsztatowy, już nie były drewniane i warte znacznie więcej niż nawet kilka dobrych gaśnic.
    Uprzedzając frontalny atak na mnie opiszę to bardziej obrazowo…
    Dostrzegam, że coś się u mnie zaczyna jarać, jak mam to chwytam jedną, czy druga gaśnicę i zaczynam gasić, a tymczasem żona, czy kochanka dzwoni na 112…
    A jak nie masz gaśnicy to kręcisz się w kółko za telefonem, który został w domu, jak już go dopadniesz i trzęsącymi się łapkami wybierzesz numer 112 i nawet jak operator zaraz odbierze to zanim mu wytłumaczysz, kto i skąd dzwoni, gdzie i co się jara to Twój przykładowy garaż się jara… coraz bardziej się jara (!)…
    Jak już pokonasz barierę tworzoną przez operatora 112, a ten raczy zadzwonić do najbliższej jednostki bohaterskiej Straży Pożarnej i wytłumaczy gdzie i u kogo się jara, to u Ciebie się jara (!). Jak już dyżurny strażak wie co i gdzie, alarmuje swoich dzielnych druhów, a zanim oni dotrą do remizy i zajmą miejsca w bojowym wozie (dowolnej marki) to u Ciebie się jara (!) a kobita wzywa wszystkich świętych. Kiedy po pół godzinie druhowie przyjeżdżają z dyskoteką i sikawkami to u Ciebie kończy się jarać, a garaż trzeba rozebrać… w czym pomogą ci dzielni druchowie, strażacy. A Ty jesteś mądrym Polakiem po szkodzie

    • Również dodam, że wystarczy kupić zwykłą czujkę dymu, która kosztuje ok 100zł, żeby coś jeszcze wcześniej (szczególnie późną porą) podniosło alarm, koszt niewielki a i straty może oszczędzić

  2. Wniosek jest jeden , nie trzymać rzeczy wartościowych w jednym miejscu .

  3. Ocena: 0

    A falownik to gdzie był? Jeżeli też w garażu zamontowany to duża szansa, że instalacja była wykonana przez domorosłego elektryka i poszło zwarcie.

  4. ,aa,boKrzycho.paPj
    Ocena: 0

    Wniosek jest taki, że należy wykluczyć możliwość powstania pożaru,ma być bezpieczna instalacja elektryczna w budynku, garażu,a taki Tiguan czy inne samochody powinny mieć rozłączanie masy w samochodzie,powinien być łatwo odłączyć jeden z biegunów akumulatora,a tu produkują te samochody,wielcy inżynierowie zupełnie bezmyślnie,a Ty kolego co napisałeś taki duży ,obrazowy i dość groteskowy scenariusz sytuacji(do filmu się nadaje).Nic ci nie pomoże duży zestaw gaśnic w garażu,gdy będziesz spał twardym snem z żoną czy kochanką po seksie wyczerpującym.No przecież jarać może się o 2 w nocy i jak ugasisz gaśnicami jak będziesz spał

  5. ,aa,boKrzycho.paPj
    Ocena: 0

    Recepta,to jedynie wykluczyć możliwość powstania samoistnego ognia

  6. ,aa,boKrzycho.paPj
    Ocena: 0

    Jasny gwincie wyklucz możliwość powstania pożaru,bo to nawet w śnie człowiek może się spalić i nie zdąży złapać za gaśnice czy telefon

    • Ocena: 0

      Krzychu, ja opisałem sytuację, która się widzi, dostrzega, ale jako żywo nie ma czym gasić (nawet jak się dużo piwa napijesz, to sikawka za mała).
      Pożar w zarodku, mały pożar często można ugasić we własnym zakresie, jak się ma czym.
      Bo jak nie masz czym to dzieje się jak opisałem wyżej.
      Inna sprawą jest noc, gdzie o pożarze dowiadujesz się jak cię w pięty parzy.
      W tedy zone, albo kochankę za łeb i chodu na świeże powietrze, tylko o telefonie pamiętaj…

  7. ,aa,boKrzycho.paPj
    Ocena: 0

    A to już wiem czemu masz keywe jasny gwint,bo Ty jesteś blyskotliwy, i jak zawsze masz rację (prawie),Fakt , że jak masz gaśnice i pożar jest w zarodku i ani żona ,ani kochanka nie zawraca gitary to łatwo ten pożar można ugasić,a co ty cierpisz na syndrom małej sikawki jak się piwa napijesz, wielkość sikawki jest w porządku,gorzej z ciśnieniem,bo kiedyś w młodości to i na 3metry szło,a teraz z wiekiem ciśnienie słabnie

  8. Czujnik dymu najprostszy nawet 25 z.

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia