Wtorek, 18 czerwca 202418/06/2024
690 680 960
690 680 960

Podróżny z Mongolii przewoził w bagażu preparaty medycyny chińskiej i igły do akupunktury

Na granicy w Terespolu wpadł podróżny z Mongolii, który w swoim bagażu przewoził nielegalne medykamenty, igły do akupunktury i szczepionki. 58-latek, który mieszka w Polsce, twierdził że zakupił wszystko w mongolskiej aptece na własny użytek.

Podczas kontroli pociągu relacji Brześć – Terespol funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Terespola, ujawnili w bagażu obywatela Mongolii nielegalne przedmioty. Mundurowi prześwietlając urządzeniem RTG podręczne bagaże podróżnych w jednym z nich, należącym do 58-latka, zauważyli podejrzane przedmioty.

Okazało się, że mężczyzna ukrył w rzeczach osobistych 113 zbiorczych opakowań igieł do akupunktury, 25 pudełek z kaniulami dożylnymi, 33 opakowania z azjatyckimi lekami przeciwgrzybicznymi i urologicznymi oraz 25 pudełek zawierających szczepionki do włosów w ampułkach. Poproszony o wyjaśnienia 58-latek twierdził, że wszystko kupił w aptece w Mongolii i wiózł do Polski, gdzie mieszka, wyłącznie do osobistego użytku.

Mundurowi zatrzymali „podręczną” apteczkę o wartości ponad 6 tys. złotych. Mężczyzna wpłacił 400 zł na poczet grożącej mu kary grzywny. Przeciwko amatorowi medycyny azjatyckiej funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej wszczęli postępowanie karne skarbowe,

Leki i farmaceutyki można przewozić przez granicę tylko na własne potrzeby lecznicze. Maksymalna ilość to pięć najmniejszych opakowań leku. Bez specjalnego zezwolenia całkowicie zakazany jest przewóz środków odurzających i substancji psychotropowych, w tym również narkotyków uśmierzających ból. Spora część zatrzymywanych na granicy farmaceutyków to medykamenty niedopuszczone do obrotu w Polsce. Często są to produkty nieznanego pochodzenia, a tym samym i nieznanego składu, mogące stanowić nie tylko zagrożenie dla zdrowia, ale też życia człowieka.

2017-03-31 08:23:46
(fot. IAS Lublin)

Autor: redakcja

Jeden komentarz

  1. A czemu nielegalne? Legalnie kupił więc o co psiarni kaman?