Do zdarzenia doszło w środę o godzinie 14 na ul. Bursaki w Lublinie. Na skrzyżowaniu z drogą wewnętrzną prowadzącą do al. Spółdzielczości Pracy zderzyły się dwa samochodowy osobowe – skoda i peugeot. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż kierujący skodą mężczyzna oczekiwał na wyjazd z łącznika w kierunku al. Smorawińskiego. Poruszający się od ul. Związkowej kierowca zatrzymał się, aby mu to ułatwić. Młody mężczyzna ruszył, jednak nie zauważył jadącego od lewej strony peugeota. W wyniku tego doprowadził do zderzenia obu pojazdów.
Podróżujące samochodami osoby nie odniosły poważniejszych obrażeń ciała. Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okoliczności kolizji. Przez ponad pół godziny ul. Bursaki była całkowicie zablokowana.





(fot. nadesłane Krzysztof, lublin112.pl)
11 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
PO CO ludzie ułatwiają przejazdy inny. To nie ma sensu. Poczekałby chwilę i pojechał normalnie.
Organizacja ruchu jest taka bo zapewne jest wystarczająca.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wiadomo czy mature zdał ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ta, 29% z polskiego, 29% z matmy i 29% z angielskiego. ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak, odrazu na wyjściu wynik dają
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobry wariacik przynajmniej trzeźwy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gnój matury jeszcze nie zdał a już się tatusiowym Superbem wozi, ech tatuś nie będzie zadowolony.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tatuś już się ucieszył, że ta kolizja nastąpiła po egzaminie, a nie przed i że do szpitala nie trafił. Szklanka do połowy pełna 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Weź się do roboty to i Ty se kupisz
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W tym, że wozi się samochodem tatusia nie ma niczego złego. Natomiast złe jest to, że do przepisów ruchu się nie stosuje.
A co do samego wożenia się autem, to będziesz w jego wieku to sam zobaczysz jak ciężko jest dojść na przystanek o własnych siłach. Dla większości ludzi uzależnionych od auta, odejście dalej niż 50 metrów od własnego samochodu to już sport ekstremalny, bo dojście na przystanek to jak wejście na ośmiotysięcznik.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I pisze to oferma co miała w szkole zwolnienie z wf-u i ciągle jeździ rowerem na trzech kółkach (2 z tyłu i 1 z przodu).
Ja 2 liceum już bawarą E36 2.5 170KM jeździłem i każda dziewczyna ze szkoły tylko piszczała, gdy pod szkołę podjeżdżałem na zimym łokciu i głośnym basie.
Hehe kiedyś to były czasy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie zauważył, nie widział, za szybko, po alkoholu. Aaa i zdenerwowana w ciąży. Tacy są kierowcy. A szkoły jazdy niech dalej uczą jak zdać egzamin.