Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 26 października, na ul. Jana Pawła II w Lublinie. Przed godziną 10, na odcinku między ul. Armii Krajowej a Filaretów zderzyły się dwa samochody osobowe: Toyota i BMW. Na miejscu interweniowała policja.
Ze ustaleń funkcjonariuszy wynika, iż oba pojazdy poruszały się w tym samym kierunku, w stronę ul. Krochmalnej. Kierujący Toyotą mężczyzna podjął manewr zmiany pasa jezdni. Nie zauważył jednak jadącego tuż obok BMW. W wyniku tego doprowadził do zderzenia obu pojazdów.
Na szczęście nikt nie wymagał interwencji medycznej. Kiedy policjanci użyli alkomatu okazało się, że co do sprawcy kolizji nie ma żadnych zastrzeżeń. Gorzej było z poszkodowanym. Okazało się, iż nie do końca wytrzeźwiał po weekendzie. Miał 0,25 promila alkoholu w organizmie.
Kierowca Toyoty odjechał z mandatem, jeżeli zaś chodzi o kierującego BMW, jego czeka sprawa w sądzie. Grozi mu do 30 tys. zł grzywny oraz zakaz prowadzenia pojazdów na okres do 3 lat.

3 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To się dopiero nazywa pech…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co to znaczy pech? To według Ciebie człowiek, który nadal ma w organizmie 0,25 promila nie czuje, że jeszcze do końca nie wytrzeźwiał? Gdziekolwiek by nie jechał na terenie Lublina to którakolwiek firma przewozowa na aplikację zawiozłaby go na drugi koniec miasta za maksymalnie 50 zł. Opłaciło się? Widocznie to nie był pierwszy raz, ale tym razem skończyło się tak, jak zwykle się to kończy. Dobra passa nigdy nie trwa wiecznie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co niektórzy chcieliby takie widełki do 1 promila.