W czwartek przed budynkiem Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego miało miejsce uroczyste przekazanie nowych pojazdów dla Państwowej Straży Rybackiej. Cztery samochody marki Mitsubishi pomogą w sprawnym przemieszczaniu się po województwie lubelskim, które to jest terenem działania strażników. Każdego roku zatrzymują oni ok. 20-30 kłusowników, a sprawne pojazdy są ich podstawowym narzędziem pracy. Zwłaszcza, że nadchodzi okres, w którym wzrasta liczba nielegalnego połowu ryb.
Samochody trafiły do posterunków terenowych Państwowej Straży Rybackiej w Białej Podlaskiej, Lublinie i Zamościu. Ich komendanci otrzymali kluczyki do pojazdów z rąk wicewojewody lubelskiego Roberta Gmitruczuka. W wydarzeniu wzięła udział również dyrektor Wydziału Środowiska i Rolnictwa Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego Barbara Wróbel. Auta poświęcił kanclerz Kurii Metropolitalnej w Lublinie, duszpasterz pracowników urzędów i instytucji państwowych i samorządowych ks. Krzysztof Kwiatkowski.
Jak wyjaśniali strażnicy, jesień to okres intensywnego żerowania ryb drapieżnych przed nadchodzącą zimą. Dlatego też wzrasta aktywność kłusowników, gdyż to właśnie tego typu ryby są przez nich najbardziej pożądane. Później nadchodzi okres świąt Bożego Narodzenia, gdzie ryby nie może zabraknąć na wigilijnym stole, więc niektórzy starają się ją zdobyć w sposób nielegalny.
– Naszymi głównymi zadaniami jest egzekwowanie przepisów zapisanych w ustawie o rybactwie śródlądowym, czyli kontrola wędkujących, kontrola wprowadzanych do obiegu, do sprzedaży ryb pod kątem pochodzenia, legalności ich pozyskania oraz zatrzymywanie i walka z szeroko pojętym kłusownictwem. Nowe samochody przyczynią się do zwiększenia efektywności kontroli przeprowadzanych przez patrole Państwowej Straży Rybackiej w celu egzekwowania przepisów regulujących zasady i warunki połowu ryb w wodach śródlądowych województwa lubelskiego oraz ich ochrony przed działaniem niezgodnym z prawem – mówił komendant wojewódzki Państwowej Straży Rybackiej w Lublinie Marcin Montusiewicz.
Jak podkreślał wicewojewoda Robert Gmitruczuk, pozyskanie nowych pojazdów to zasługa m.in. samych strażników. Dwa lata temu komendant Marcin Montusiewicz oświadczył, że wspólnie z dyrektor Wydziału Środowiska i Rolnictwa postarają się zdobyć środki na zakup nowych pojazdów. Przyniosło to skutek, gdyż z unijnych funduszy uzyskano na ten cel blisko pół miliona złotych.
Obecnie na terenie województwa lubelskiego pracuje 21 strażników rybackich. W naszym regionie zlokalizowane są ich cztery posterunki terenowe, w Lublinie, Białej Podlaskiej, Chełmie i Zamościu.










(fot. lublin112.pl)
47 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gdyby śmigieł w weekend po Wieprzu z telewizją to gwarancja,że kilkunastu by złapali A?że wiadomo kto łoi to rocznie łapią 20-30 osób.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zakaz połowu z środków pływających na 5 lat i ryb będzie mnóstwo jak w latach dziewiędziesiątych.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zato co wydali na te samochody można by kupić mnóstwo ryb i zarybić te puste nasze wody.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W 100% się zgadzam..Tworzenie stanowisk…to tzw…g…..o praca. Polecam wszystkim obejrzeć R.Zaorskiego na YT dokładnie to wszystkim wytłumaczy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
TAK.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ot kara za kułsowanie 100zł mandatu A karta na rok ponad 200 kilka lat łowie i żadnej kontroli a zarybiań brak.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
bawią się za nasze pieniądze i gnębią jak każda , służba zdrowia na 1 miejscu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pzw powinno być zlikwidowane.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dlaczego nie zarybiacie wód [***].
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
30 lat łowię na rzece wieprz nigdy nie miałem kontroli.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co oni będą kontrolować jak ryby wyłowione przez pseudo nokilowców.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Każdego roku zatrzymują oni ok. 20-30 kłusowników a wartość udaremnionego przestępstwa to mikro tego co wydali na pojazdy.Ale kto bogatemu zabroni?