690 680 960

Miał szczęście, że zadzwonił do niego pracownik banku. Chodziło o kredyt

Dzięki przytomności pracownika banku oszustowi nie udało się zaciągnąć kredytu na kwotę blisko 170 tys. złotych. Sprawą zajmują się włodawscy policjanci.

W miniony czwartek 44-latek z Włodawy poinformował włodawskich policjantów o próbie oszustwa. Mężczyzna odebrał telefon od pracownika jednego z banków, który chciał zweryfikować dane w złożonym przez niego wniosku kredytowym na kwotę blisko 170 tysięcy złotych.

Włodawianin był niezwykle zaskoczony telefonem, ponieważ jego rachunek w tym banku od dłuższego czasu był nieaktywny, a on sam nie składał żadnego wniosku kredytowego.

Jak się okazało do wniosku załączono nieprawdziwe zaświadczenia o zatrudnieniu, a także posłużono się danymi 44-latka w celu wyłudzenia kredytu. Na szczęście pracownik zadzwonił na stary numer właściciela rachunku, a nie na numer podany przez składającego wniosek. Dzięki właściwej weryfikacji i czujności pracownika banku transakcja została zablokowana. Włodawscy policjanci poszukują oszusta.

(fot. lublin112.pl)

9 komentarzy

  1. Apostazy Pierdółko Pierwszy (i ostatni)

    Jak włodawscy policjanci poszukują oszusta – to znaczy, ze za jakiś czas dowiemy sie, że: Z uwagi na niewykrycie sprawców, sprawa jest umorzona i odesłana do policyjnego archiwum X na czas nieokreslony (może nawet na zawsze).
    Wielki szacun za czujność pana urzędnika z banku. A kiedyś mówiono, że tylko ORMO czuwa….

  2. To chyba bank miałby problem, a nie osoba na którą zaciągano kredyt…

  3. Tylko dlaczego nie zastawili na niego pułapki jak miał przyjść i odebrać „kredyt” ? JPRD

  4. to zamiast chwalić się w mediach, można było zadzwonić na ten nr. tel. co we wniosku i zaprosić klienta do banku w celu odebrania decyzji, a resztę zostawić policji

  5. Takie skrupulatne srawdzanie powinno być w gestii banku. Oszust złoży wniosek, bank rozpatrzy i uzna, a niewinny będzie odpowiadał za spłatę rat i w żaden sposób nie uratuje się, że to nie on wziął kasę z banku, że niczego nie podpisywał, ani niczego nie chciał. Jeżeli bank rozdaje kredyty, a parabanki różne pożyczki, to w ich psim obowiązku powinna być weryfikacja klienta. Jeżeli dały pieniądze oszustowi, to ich problem, a nie klienta. Niestety prawo jest mocne wobec słabych, a słabe wobec wielkich tego świata.

  6. Jeżeli wniosek był składany osobiście, to może jakiś monitoring nagrał oszusta? Chociaż wątpliwe….

  7. A ja się pytam jak w tym załosnym państwie ,pełnym paragrafów ,można wziaść kredyt na czyjeś dane a ten ktoś jest ścigany jako dlużnik .Przecież wystarczy wprowadzić zasadę że za takie pozyczki udzielone w zasadzie bez weryfikacji danych ,odpowiada ten który pożyczki udzielił ,czyli udzielił pozyczki oszustowi ,jest w plecy albo niech sam szuka oszusta żeby spłacał …ale po co ? lepiej niech oszukany „frajer ” placi ,co bedziemy się wysilać i szukać jakiegoś cwaniaka oszusta

Kursy walut

  • USD 4.3833zł 2.11%
  • GBP 5.2764zł 0.37%
  • EUR 4.7195zł 0.59%
  • CHF 4.7458zł 0.93%

Polub nas