Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Koniec poszukiwań niezidentyfikowanego obiektu. Wojsko wskazuje, że przestrzeń powietrzna naszego kraju nie została jednak naruszona

Zapadła decyzja o zakończeniu poszukiwań obiektu, który miał wlecieć do Polski znad Ukrainy. Podczas podsumowania akcji Dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych wskazał, iż najprawdopodobniej w ogóle nie doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej naszego kraju.

fot. MON/zdjęcie ilustracyjne

W środę wieczorem zapadła decyzja, że dalsze poszukiwania niezidentyfikowanego obiektu, który miał wlecieć na teren Polski znad Ukrainy nie będą kontynuowane. Działania prowadzono przez 10 dni. Brały w nich udział setki żołnierzy z 19 Nadbużańskiej Brygady Obrony Terytorialnej i z 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej, których wspierali myśliwi z Polskiego Związku Łowieckiego. Podczas akcji wykorzystywano konie, drony oraz śmigłowce. Przeszukano ponad 200 kilometrów kwadratowych w powiatach tomaszowskim, hrubieszowskim i zamojskim. Pomimo tego nie natrafiono na żaden ślad poszukiwanego obiektu.

Dziś do sprawy odniósł się dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych generał dywizji Maciej Klisz. Podczas konferencji oznajmił on, że… z bardzo wysokim prawdopodobieństwem w ogóle nie doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej naszego kraju. Jest to o tyle zaskakujące, gdyż 26 sierpnia to właśnie Maciej Klisz poinformował, że o godz. 6:43 systemy wykryły obiekt, który wleciał w polską przestrzeń powietrzną od strony Ukrainy.

Generał zapewniał wówczas, że obiekt był obserwowany przez co najmniej trzy stacje radarowe i znajdował się pod pełnym nadzorem. Zniknął zaś z radarów w rejonie gminy Tyszowce. Wskazał także, że na pewno nie była to rakieta ani żaden pocisk, lecz bezpilotowy statek powietrzny.

Dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych tłumaczy, że podawane wcześniej dane nie uległy zmianie. Zmieniła się za to jego ocena całej sytuacji. Generał wyjaśnia, że trwające przez ostatnie dni działania wojska miały na celu wykluczanie kolejnych możliwości.

– Dzisiaj już mogę powiedzieć, z pewnością oscylującą w pobliżu 99 procent, że nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej. Oczywiście chciałbym mieć 120 procent pewności – powiedział generał.

Maciej Klisz tłumaczy, że zgodnie z przyjętymi procedurami podjął działania mające na celu przeciwdziałanie zagrożeniu. Mowa tu m.in. o uruchomieniu odpowiednich sił do poszukiwania obiektu. Z powodu braku jednoznacznej identyfikacji obiektu zdecydował się kierować procedurami mającymi na celu potwierdzenie lub zaprzeczenie naruszenia przestrzeni powietrznej RP. Podziękował też wszystkim służbom zaangażowanym w poszukiwania, a także okolicznym mieszkańcom za współpracę.

49 komentarzy

  1. Wędkarz
    Odpowiedz

    Tusk i kamysz do dymisji.

  2. Zgryźliwy staruch
    Odpowiedz

    Ile kosztowały poszukiwania?

    1. ?
      Odpowiedz

      Szukały tego służby, którym i tak trzeba by znaleźć jakieś zajęcie.
      Chyba nie sądzisz, że wszyscy policjanci, żołnierze i terytorialsi wykonują przez cały czas jakieś zadania?

      1. przyszły Policjant
        Odpowiedz

        Policjanci mają cały czas swoją robotę nie muszą jeszcze za wojsko robić.

  3. serdelek-parówka
    Odpowiedz

    Do dymisji Całe PełO, PSL, i Lewica cała, jesteście nieudolni

  4. Ted Ris
    Odpowiedz

    To całe wojsko polskie i natowskie i te ich procedury😅🤣🤣🤣🤣🤣😅

  5. XxxxxxxxxxJ...bačPOXxxxxxxxxxx
    Odpowiedz

    POwskie szuje. Czopki Putina. Jakby chciał to by się przed nim rozkraczyli. Bomby by leciały to by powiedzieli że deszcz pada.

  6. haha
    Odpowiedz

    Może znalezli ale pochodzi od braci, więc mówią że nie ma

  7. Mario
    Odpowiedz

    Platformesi nie wiedzą nawet co się w kraju dzieje.

  8. Ktoś
    Odpowiedz

    Jak ktoś znajdzie to generał co wtedy powie że jednak było jaka władza takie wojsko dno

  9. QWQW
    Odpowiedz

    Pospacerowali, pospacerowali i poczekają, aż „samo” się znajdzie.
    Nie wiem, co gorsze. Zataić wiedzę, że coś wleciało (Błaszczak) czy ogłosić, że wleciało i nie umieć tego znaleźć…
    Paranoja!

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy