Chcą ufundować nagrodę, aby ustalić, kto otruł lubelskie sokoły. Trwa zbiórka środków
18:31 26-05-2021 | Autor: redakcja
Nie ma już praktycznie żadnej nadziei, że uda się odnaleźć żywego samca sokoła wędrownego, który od 2016 roku mieszka w gnieździe na kominie elektrociepłowni Wrotków. Jak już informowaliśmy, Łupek ostatni raz widziany był 13 maja, kiedy to w godzinach wieczornych z upolowanym gołębiem przyleciał do gniazda.
To właśnie po zjedzeniu tej zdobyczy, padło jedno z piskląt. Późniejsze badania próbek pobranych od martwego ptaka, jakie przeprowadzono w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach, wykazały obecnosć m.in. karbofuranu. Jak tłumaczą ornitolodzy, środek ten jest nielegalnie wykorzystywany do eliminowania zwierząt drapieżnych. Wszystko wskazuje na to, że zatruł się nim również samiec, który od tamtej pory nie wraca do samicy oraz młodych.
To sprawiło, że miłośnicy tych ptaków nie mają już żadnych wątpliwości, iż ktoś celowo truje sokoły. Zwłaszcza, że to kolejny tego typu przypadek w lubelskim gnieździe. Ten sam silnie toksyczny pestycyd był przyczyną zatrucia sokołów w 2019 roku. Wtedy to internauci podglądający życie tych drapieżnych ptaków dostrzegli pogarszający się ich stan zdrowia.
Z siedmiu ptaków w dobrej formie pozostał tylko samiec, który odleciał z gniazda. Z kolei stan samicy i pięciu młodych bardzo szybko stawał się agonalny. Dwa z nich, pisklęta, nie przeżyły. Samica i trójka kolejnych piskląt z biegiem czasu zaczęły nabierać sił i odzyskiwać sprawność.
Postanowiono więc ufundować nagrodę, mającą pomóc w ustaleniu sprawcy tych czynów. Katarzyna Czerniecka, prowadząca na Facebooku stronę „Sokole Oko” rozpoczęła zbiórkę srodków na ten cel. Mowa jest o kwocie 10 tys. złotych, która zostanie przekazana w zamian za informacje, mogące doprowadzić do złapania i ukarania sprawcy.
– Nie chcemy się pogodzić z faktem, że ktoś dla zabawy lub z zemsty na sokołach, które są drapieżnikami i polują na inne ptaki, morduje je w ten sposób. Skazuje je na koszmarną śmierć, niwecząc przy tym wieloletnie starania naukowców i sympatyków by sokoły wędrowne znów żyły w Polsce – wyjaśnia inicjatorka zbiórki.
W ten sposób miłośnicy tych ptaków chcą pomóc policji w prowadzonych czynnościach. Jak podkreśla Katarzyna Czerniecka, nie zamierzają dłużej czekać bezczynnie, gdyż „zwyrodnialec, który już dwukrotnie dokonał karalnego czynu, musi odpowiedzieć za to, co zrobił”.
(fot. lublin112)
Gołebiarze /śmieciarze otruli Łupka i innych i to jest pewne, Stop GOŁĘBIARZOM!!!!!
Ile ja straciłem kurcząt przez te wasze maskotki, wkońcu będzie spokój
Pewnie ty trujesz
@Lukas, to Twoje kurczęta fruwają? To jakaś nowa rasa?
I do pudła sraluchowego mnożyciela.
pod warunkiem, że Twoje kurczaki latają bardzo wysoko, ponieważ sokół poluje tylko w powietrzu.
hodowcy sraluchów bardzo nie lubią sokołów bo te zjadają ich sraluchy. Wiadomo więc kogo szukać. Stawiam na okolice Nowego Światu lub Krochmalnej
Nie ma to jak robić z niczego cyrk na cały region. Poza tym, nawet jeśli ktoś faktycznie (świadomie lub nieświadomie) otruł te ptaszyska, to żeby od razu nazywać go zwyrodnialcem …to trzeba samemu być zwyrodnialcem.
Więc uważasz, że można nie być zwyrodnialcem i jednocześnie zafundować jakiejkolwiek żywej istocie powolną śmierć w męczarniach?
Pewnie dziad się komuś wygadał. Za 10 tys to go ktoś podpierdzieli.
Nie sądze, zeby sie wygadal. Bo czym tu sie chwalic? Nie wyobrazam sobie takiej rozmowy. (Chyba ze spotkałoby sie dwoch psychopatów).
Wystarczy przepatrzec gniazdo sokołów zazwyczaj jak polują to w jednym upatrzonym miejscu tak więc prawdopodobnie po nr z obrączek gołębich da się dojść do kogo należały upolowane w ostatnim czasie gołębie. Zapewne hodowca pomyślał i zatrutemu golebiowi usunął obrączkę lecz w gnieździe znajdują się obrączki z wcześniej upolowanych gołębi w dodatku na obraczkach są nr telefonow . Sokoły zazwyczaj polują na gołębie hodowlane czyli pocztowe tych co chodzą po Lublinie nie ruszają. Także proponuje skrupulatnie przepatrzec budke lęgową
Dobrze prawisz.
To będzie wiadomo komu fanatycy powinni za ptaki zwrócić.
Ciekawe czy miłośnicy sokołów wiedzą ile potrafią kosztować sraluchy?
Ktoś po prostu wyeliminował szkodnika.
A tak z ciekawości jak zatruć gołębi i go puścić by za wabiącego robił?
Jak wypuścisz swojego chomika do lasu to będziesz się domagał zadośćuczynienia, bo zeżarła go kuna? Chcesz hodować zwierzątka domowe, to twoim zadaniem jest zapewnić im bezpieczeństwo poza domem, a jak nie umiesz to nie wypuszczaj ich z domu. Obrażanie się na prawa natury nie przystoi dorosłemu człowiekowi.
Taki pseudohodowca posypuje trutka gołębia po piórach i czeka aż w okolicy jego gołębnika latają sokoly widząc że się kręcą wypuszcza jednego gołębia zwykle jakiegoś mlodzika który jeszcze dobrze nie umie latać i.sokol szybko go chwyta
Jak nagroda będzie większa niż mandat to warto się przyznać.
Może to nie hodowca gołębi, a ktoś kto próbuje pozbyć się tej chmary wron, która krąży nad dzielnicą. Inne ptaki przy okazji zjadają truciznę, a przez to zatruły się sokoły.
A od kiedy sokoły polują na wrony, kruki itp. ?
czekamy na ciebie, ty rusko-azjatycka dziczo
Czytaj ze zrozumieniem baranie. Inne ptaki, w tym gołębie, zjadły truciznę przygotowaną na kruki, wrony. Chodzi o to, że może nie było to celowe działanie przeciw sokołom. Działanie też totalnie niezrozumiałe, nie popieram trucia żadnych ptaków.
@alojz, jeśli gołębie by zjadły truciznę, to na pewno polecieć by już nie dały rady, a sokół tylko w locie łapie swoje ofiary. Trucizna była na piórach (a nie w wolu/żołądku) tak by gołąb się nie zatruł i mógł fruwać. To świadczy o celowym działaniu a nie przypadkowym zatruciu.