Niedziela, 19 maja 202419/05/2024
690 680 960
690 680 960

Chcą ufundować nagrodę, aby ustalić, kto otruł lubelskie sokoły. Trwa zbiórka środków

Miłośnicy lubelskich sokołów postanowili ufundować nagrodę finansową, która ma pomóc w ustaleniu sprawcy otrucia tych ptaków. Obecnie rozpoczęła się zbiórka funduszy na ten cel.

Nie ma już praktycznie żadnej nadziei, że uda się odnaleźć żywego samca sokoła wędrownego, który od 2016 roku mieszka w gnieździe na kominie elektrociepłowni Wrotków. Jak już informowaliśmy, Łupek ostatni raz widziany był 13 maja, kiedy to w godzinach wieczornych z upolowanym gołębiem przyleciał do gniazda.

To właśnie po zjedzeniu tej zdobyczy, padło jedno z piskląt. Późniejsze badania próbek pobranych od martwego ptaka, jakie przeprowadzono w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach, wykazały obecnosć m.in. karbofuranu. Jak tłumaczą ornitolodzy, środek ten jest nielegalnie wykorzystywany do eliminowania zwierząt drapieżnych. Wszystko wskazuje na to, że zatruł się nim również samiec, który od tamtej pory nie wraca do samicy oraz młodych.

To sprawiło, że miłośnicy tych ptaków nie mają już żadnych wątpliwości, iż ktoś celowo truje sokoły. Zwłaszcza, że to kolejny tego typu przypadek w lubelskim gnieździe. Ten sam silnie toksyczny pestycyd był przyczyną zatrucia sokołów w 2019 roku. Wtedy to internauci podglądający życie tych drapieżnych ptaków dostrzegli pogarszający się ich stan zdrowia.

Z siedmiu ptaków w dobrej formie pozostał tylko samiec, który odleciał z gniazda. Z kolei stan samicy i pięciu młodych bardzo szybko stawał się agonalny. Dwa z nich, pisklęta, nie przeżyły. Samica i trójka kolejnych piskląt z biegiem czasu zaczęły nabierać sił i odzyskiwać sprawność.

Postanowiono więc ufundować nagrodę, mającą pomóc w ustaleniu sprawcy tych czynów. Katarzyna Czerniecka, prowadząca na Facebooku stronę „Sokole Oko” rozpoczęła zbiórkę srodków na ten cel. Mowa jest o kwocie 10 tys. złotych, która zostanie przekazana w zamian za informacje, mogące doprowadzić do złapania i ukarania sprawcy.

– Nie chcemy się pogodzić z faktem, że ktoś dla zabawy lub z zemsty na sokołach, które są drapieżnikami i polują na inne ptaki, morduje je w ten sposób. Skazuje je na koszmarną śmierć, niwecząc przy tym wieloletnie starania naukowców i sympatyków by sokoły wędrowne znów żyły w Polsce – wyjaśnia inicjatorka zbiórki.

W ten sposób miłośnicy tych ptaków chcą pomóc policji w prowadzonych czynnościach. Jak podkreśla Katarzyna Czerniecka, nie zamierzają dłużej czekać bezczynnie, gdyż „zwyrodnialec, który już dwukrotnie dokonał karalnego czynu, musi odpowiedzieć za to, co zrobił”.

(fot. lublin112)

43 komentarze

  1. Te ptaki nie powinny mieszkać w mieście, już nie raz ten temat był poruszany. To nie jest ich naturalne środowisko. Ci, co je tu przyhołubili są po części odpowiedzielni za tą całą sytuację. To chyba normalne, że jak się bierze jakieś zwierze pod swoją opieke to jest się za nie odpowiedzialnym.

    • Trotyl, a raczej trolu, miasto jest naturalnym środowiskiem dla sokołów. Same się w miastach osiedlają bo tak chcą. Ciekawe jak dzikiego ptaka kotś mógłby na siłę przyprowadzić do miast? Tak samo miasta są naturalnym środowiskiem hołubionych przez ciebie latających szczurów, których jest za dużo. To normalne, że inne ptaki polują na to czego w naturze jest w nadmiarze.

  2. gen. Światło

    ciężka sprawa, ja nie lubie latających szczurów (czyli gołębi), więc mi się podoba, że są sokoły, nawet chciałbym, żeby ich było dużo dużo więcej i zrobiły porządek z tym ptactwem. A tak na prawde para sokołów przez sezon zabije może z 200-300 głobębi, chyba to nie jest aż tak dużo, tym bardziej że wyłapują słabsze osobniki. Popsidany włąściciel obsranego samochodu