WIDEO: Zderzył się z sarną, uszkodził samochód. Nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności za zwierzę

2017-10-28_133308

Nasz Czytelnik jakiś czas temu miał zdarzenie drogowe z dziką zwierzyną. Do dzisiaj ma problem z odzyskaniem pieniędzy za naprawę auta.

 

Często okazuje się, że dzika zwierzyna biorąca udział w zdarzeniu drogowym, jest tak naprawdę niczyja, bo nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności za zniszczenia pojazdu. Nasz Czytelnik, a zapewne i inne osoby, ma problem z odzyskaniem pieniędzy za naprawę uszkodzonego auta po zderzeniu z sarną. W przesłanej do nas informacji pan Krzysztof opisuje związane z tym perypetie.

– W związku z ostatnimi zdarzeniami z udziałem zwierząt leśnych piszę do was w rej sprawie. 2 czerwca jadąc drogą serwisową obok S17 w miejscowość Janówek miałem zderzenie z sarną. Wezwałem policję, napisali notatkę bo chciałem starać się o odszkodowanie. Nie miałem AC więc starałem się o odszkodowanie od zarządcy drogi. Problem jest w tym, że nikt się nie poczuwa do odpowiedzialności. Odwoływałem się i nic z tego, jak oni twierdzą, jest to zdarzenie losowe (winna jest sarna, która nie zapłaci odszkodowania bo nie przeżyła zderzenia). Naprawa samochodu wynosi kilka tysięcy złotych i ja muszę płacić z własnej kieszeni, za coś, co nie było spowodowane moją winą – opisuje problemy z odszkodowaniem pan Krzysztof.

 

 

Co ciekawe osoba, która zajmuje się takimi sprawami na drodze sądowej, twierdzi, że nikt nie jest w stanie dać gwarancji na wygranie takie sporawy w sądzie. Dochodzą do tego oczywiście dodatkowe koszty.

– Zwracam się z prośbą o pomoc w tej sprawie, może komuś udało się odzyskać poniesione koszty spowodowane zderzeniem ze zwierzyną leśną – dodaje Czytelnik.

Jeżeli mieliście historię z dziką zwierzyną na drodze piszcie w komentarzach, jak wyglądała wasza historia.

2017-10-28 13:27:19
(fot. wideo nadesłane Krzysztof)