Czytelnik zwrócił się do nas z apelem, aby „uświadomić” kierowców, jak łatwo można stracić uprawnienia do kierowania pojazdami na al. Solidarności w Lublinie. Wszystko przez zmieniające się ograniczenia prędkości na wjeździe do miasta oraz „niezauważalne” skrzyżowanie.
– Według mnie jest to robienie obywateli w przysłowiowego balona. Otóż wjeżdżałem w piątek 10 lipca od strony Warszawy do Lublina, jest tam kilka ograniczeń (widać to na nagraniu), nigdzie nie ma ograniczenia do 50 poza jednym dosyć niezauważalnym „skrzyżowaniem”, a raczej zjazdem z al. Warszawskiej, które ponoć ogranicza prędkość do 50 km/h. Podobno po kontrolach w tym miejscu dziennie traci prawo jazdy od kilku do kilkunastu kierowców. Jednakże do meritum. Jechałem od strony Warszawy i wjeżdżając do Lublina nie zwróciłem uwagi na prędkość jaką jadę, wydawała mi się ona odpowiednia, a było to 113 km/h przy według mojej wiedzy dozwolonej 70 km/h, czyli o 43 km za dużo i jakże się rozczarowałem, jak dowiedziałem się od policjantów, że przekroczyłem prędkość o 63 km/h w terenie zabudowanym, co wiąże się z utratą prawa jazdy na 3 miesiące – napisał do nas pan Cezary.
Nieco zdziwiony obrotem sprawy, a jednocześnie zdenerwowany całym zdarzeniem, Czytelnik pojechał raz jeszcze tą samą trasą, aby przeanalizować jej oznakowanie.
– Postanowiłem przejechać się tą trasą kilka godzin później, co widać na nagraniu. Kontrole w tym miejscu mają na celu tylko i wyłącznie podnoszenie statystyk i zabieranie praw jazdy kierowcom, którzy nieświadomi tego, że przekroczyli prędkość ponad 50 km/h w terenie zabudowanym, bo oznakowanie stanowi inaczej. Proszę zwróćcie uwagę innym kierującym bo jest to istne polowanie i reperowanie budżetu – dodaje pan Cezary.
Czytelnik kontaktował się w tej sprawie z Zarządem Dróg i Mostów w Lublinie pytając, dlaczego nie ma tam dodatkowego oznakowania. Uzyskał odpowiedź, że ZDiM musiałby na wszystkich zjazdach i dojazdach robić takie oznakowanie.
Kierowcy niestety zapominają o jednej z zasad ruchu drogowego, czyli przepisie dotyczącym odwołania ograniczenia prędkości przez skrzyżowanie. Na al. Solidarności nie ma powtórzenia „70” za zjazdem z al. Warszawskiej. Miejsce to jest skrzyżowaniem, więc zjazd z al. Warszawskiej odwołuje „70”, a w obszarze zabudowanym obowiązuje 50 km/h. W miejscu tym nie ma znaku powtórzenia i zgodnie z przepisami kierowcy zobowiązani są jechać 50 km/h. Pomijamy już fakt, że wjeżdżając do Lublina, co chwila mamy inne ograniczenie prędkości i kierowcy nie zwracają uwagi na „niezauważalne” skrzyżowanie al. Solidarności z al. Warszawską.
(fot. wideo nadesłane Cezary – dziękujemy!)
198 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mnie też tam zatrzymali, jechałem obok innych samochodów z taką samą prędkością byłem pewien że jest dopuszczalne 70 kmh tym bardziej że wcześniej jest podniesienie do 79 kmh i zaraz za zatoka znowu podniesienie do 70 kmh.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szkoda, że na drodze 3 pasmowej, bez przejść dla pieszych nie zrobili 40kmh, a w między czasie jeszcze znak 30 kmh powinien stać, potem 50kmh, a na końcu znowu 40kmh. Takie to Polskie..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
O to to. I proszę jacy wszyscy prawili i jeżdżą zgodnie ze znakami i krytykują…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Duża część znaków w Polsce jest ustawiana bezmyślnie lub dla Policji by mieli z czego żyć. W EU znaki są ustawiana mądrze i jeżeli jest ograniczenie do 40km/h to więcej nie da się pojechać np przez pasmo Dolomitów we Włoszech.
Fakt że koleś jechał za szybko ale znaki powinny być jasne a nie kierowca powinien analizować paragrafy kodeksu drogowego jak dobry prawnik.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pilnie powinny te 10-krotne wzrosty mandatów być wprowadzone. Wybory wygrane NIE MA NA CO CZEKAĆ. WPROWADZAĆ też system nieuchronności kary, ALE JUŻ.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jestem za tylko nie jęcz potem jak wszystkie towary porożeją, w cene transportu jest wliczone prawdopodobieństwo mandatu, jeżdze sporo służbowo 100-80 tys km rocznie statystycznie zdaży mi sie min. jeden mandat na rok
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
2:55 na filmie widac znak oznaczajacy skrzyzowanie po lewej jak i prawej stronie jezdni
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
nie zmienia to faktu że jechał za szybko, tak sie kończy kunktatorstwo i liczenie że się ew złapie w limicie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przyzwyczaili się do ciśnięcia. W Polsce te kary i tak są lajtowe… Proponuję czasem zdjąć nogę z gazu. Będzie to korzystne dla wszystkich.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Masz rację Piotrek.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie będę się denerwował i używał słów, ale to ograniczenie jest tylko po, żeby „dymać” kierowców. W tym miejscu jest bezkolizyjne skrzyżowanie, nie ma przejść, jest szeroko i jest nowy asfalt, za to koło Młyna Krauzego, gdzie kierowcy wypadają na źle wyprofilowanym łuku jest 70.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dymacie sie sami przez ignorowanie przepisów . Czas aby w tym kraju na drogach skończyła się wścieklizna i buractwo.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Proszę chociaż raz przejechać tą trasę za kierownicą o ile Pan/Pani posiada prawo jazdy, można nawet jako pasażer wówczas dowie się Pan/Pani że jazda w tym miejscu 50 km/h grozi tym że ktoś za Panem/Panią zaparkuje w Pani aucie. Ewidentne reperowanie budżetu!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie dość że przepisów nie zna, to świadomie przekracza prędkość i jeszcze chwali się publicznie, że jeździ bez prawka. Brak słów, co za gamoń, nie dziwę się, że w tym kraju drogi to miejsca grozy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A @kierowca to nie wie że po zatrzymaniu uprawnień może się poruszać autem przez 24h???
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nagranie jest robione 3 godziny po zatrzymaniu prawa jazdy, czyli uprawnienia jeszcze posiadał.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No nawet jak by było 70 to jechał 30 km za szybko niewiem w czym problem domorosli rajdowcy