Piątek, 21 sierpnia 202621/08/2026
690 680 960
690 680 960

Uszkodził znak i auto, po czym odjechał. Ucieczka przed odpowiedzialnością może słono kosztować

Kierowca ciężarówki po kolizji nie zatrzymał się, choć uszkodził znak drogowy i zaparkowany samochód. Nie wiedział jednak, że jego poczynania zarejestrowała miejska kamera. Nagranie trafiło w ręce policjantów, a mężczyzna nie uniknie odpowiedzialności.

Choć dziś kamery monitoringu można spotkać niemal na każdym kroku, wciąż nie brakuje kierowców, którzy po spowodowaniu kolizji odjeżdżają z miejsca zdarzenia, licząc na to, że uda im się uniknąć odpowiedzialności. Jak pokazuje kolejny przypadek z Białej Podlaskiej, takie przekonanie może okazać się bardzo złudne.

Do kolejnego tego typu zdarzenia doszło w ostatnich dniach na skrzyżowaniu ul. Pocztowej z ul. Budkiewicza w Białej Podlaskiej. Przed godziną 7 rano kierujący samochodem ciężarowym uszkodził znak drogowy oraz zaparkowany samochód. Następnie odjechał z miejsca zdarzenia.

Tego samego dnia do siedziby Straży Miejskiej w Białej Podlaskiej, w celu ustalenia okoliczności zdarzenia, zgłosili się funkcjonariusze Policji Bialskiej. Okazało się, że w tym przypadku miejski monitoring zarejestrował całe zdarzenie.

Operator monitoringu miejskiego przekazał policjantom zebrane informacje oraz materiały dotyczące kolizji. Dzięki temu ustalono okoliczności zdarzenia i kierującego odpowiedzialnego za powstałe szkody.

Mężczyzna odpowie teraz za spowodowanie uszkodzenia znaku drogowego oraz samochodu. Historia ta pokazuje jednak coś więcej: odjechanie z miejsca kolizji wcale nie musi oznaczać uniknięcia konsekwencji. W czasach, gdy przestrzeń publiczna jest coraz częściej objęta monitoringiem, ustalenie sprawcy może być możliwe nawet wtedy, gdy na miejscu nie ma bezpośrednich świadków.

Koszty mogą być znacznie większe, niż się wydaje

Wielu kierowców nie zdaje sobie również sprawy z tego, że w takich sytuacjach dochodzi również odpowiedzialność finansowa za spowodowanie szkody. Firmy ubezpieczeniowe występują bowiem do sprawcy z roszczeniem o zwrot wypłaconych pieniędzy, czyli tzw. regresem ubezpieczeniowym.

Dotyczy to również sytuacji, gdy kierowca prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości lub po użyciu alkoholu, nie posiadał wymaganych uprawnień albo gdy nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC. W takich przypadkach fakt, że poszkodowany otrzymał odszkodowanie z polisy lub środki zostały wypłacone przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, nie oznacza, że sprawca może o całej sprawie zapomnieć.

Przeciwnie. Ubezpieczyciel lub UFG może domagać się od niego zwrotu wypłaconych świadczeń. A te, szczególnie w przypadku poważnych wypadków, mogą sięgać setek tysięcy, a nawet milionów złotych.

Rekord to 4,7 mln zł

Rekordowy regres wobec sprawcy wypadku bez ważnego OC wynosi obecnie 4,7 mln zł. Do tak ogromnego zadłużenia doprowadziło zdarzenie, które na pierwszy rzut oka mogło wyglądać jak zwykły błąd na drodze. Kierowca zmieniał pas z lewego na prawy i nie zauważył samochodu poruszającego się obok. W wyniku zderzenia drugi pojazd uderzył w barierę, a jego kierowca doznał bardzo poważnych obrażeń, w tym uszkodzenia rdzenia kręgowego.

Okazało się, że sprawca nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC. W tej sytuacji Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił poszkodowanemu należne świadczenia, obejmujące m.in. odszkodowanie, zadośćuczynienie i koszty leczenia. Przyznana została również renta na zwiększone potrzeby poszkodowanego. Łączna wartość wypłat sięgnęła 4,7 mln zł. Teraz pieniądze te musi zwrócić sprawca.

Lepiej się zatrzymać, niż liczyć na to, że nikt nie widział

Przypadek z ul. Pocztowej i ul. Budkiewicza jest kolejnym przypomnieniem, że odjechanie po kolizji nie jest sposobem na rozwiązanie problemu. Monitoring miejski, kamery przemysłowe, monitoring na posesjach czy nagrania z samochodowych wideorejestratorów sprawiają, że ustalenie przebiegu zdarzenia jest dziś często znacznie łatwiejsze niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu.

Dlatego po spowodowaniu kolizji zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest zatrzymanie się i podjęcie odpowiednich działań niż próba ucieczki i liczenie na to, że sprawca pozostanie anonimowy. Bo kamera może nie tylko zarejestrować moment kolizji. Może również sprawić, że kierowca, który chciał uniknąć odpowiedzialności, bardzo szybko zostanie ustalony.


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

19 komentarzy

  1. Pierdu pierdu. Ja miałem świadków, numery auta, ale dzielni policjanci i tak nie wykryli sprawców uszkodzenia zaparkowanego auta. Trwało to 9 miesięce. Także można odjechać i nic nie zrobią.

    • To niech sobie gamoń jeden z drugim usiądzie w taki zestaw i zobaczy, to już może zrozumieją, że on mógł nie widzieć i odjechać nieświadomie. Skończcie tę nagonkę na kierowców, bo jak nas zabraknie, to będziecie mieć ciężko.

  2. Ocena: 9

    Kasować odrazu takich cwaniaczkow . Mi ktos pod obi w lublinie prawy przod porysowal . Ale niestety nie bylo kamery . Bydle nie zostawilo nawet zadnej kartki .

  3. Ocena: 1

    Co z sutuacją z wczorajszego wieczoru ok. Godz. 19 , tak na przeciwko Was ? Bo zero informacji na ten temat.

  4. Ocena: 1

    Kierowcy przyjeżdżający do hurtowni pako na pliszczynskiej co tydzień (be żartów – gmina naprawia i natychmiast jest znowu urwane) rozwalają znaki i lustra bezpiecznego skrętu- które nawet nie są w pobliżu wjazdu. W życiu nie widziałem żeby się któryś choćby zatrzymał. Może by o tym artykuł napisać, bo to ucieczka tygodniowo?

  5. Kierowca tira, najmądrzejszy w całej wsi

  6. Na informacje wp pl – identyczny tekst – słowo w słowo 😀
    Ktoś się „inspiruje”, czy redaktor pracuje w dwóch portalach?

    • Ocena: 0

      Po pierwsze jest, po drugie, WP współpracuje z nami, publikując nasze teksty. Podobnie jak z innymi portalami w kraju w ramach projektu portalu wiadomości z kraju.

  7. A może po prostu chłop nawet nie poczuł i nie wiedział, że coś dotknął, a wy już z niego robicie wielkiego przestępcę i uciekiniera?Ludzie, pomyślcie trochę logicznie o gabarytach takiego zestawu. Masa ciężarówki i naczepy jest ogromna. Przy ostrym manewrowaniu na ciasnym skrzyżowaniu zahaczenie o znak czy lekkie otarcie osobówki jest w kabinie kompletnie niewyczuwalne. Dodajcie do tego wyciszenie nowoczesnych aut, hałas pracującego silnika i martwe pola w lusterkach, gdzie tył naczepy zachodzi tak, że nie wszystko da się fizycznie zobaczyć.Media od razu gonią za sensacją i piszą clickbaitowe tytuły, że „uszkodził i uciekł”, sugerując złą wolę. Kierowca najpewniej pojechał dalej w trasę w pełnej nieświadomości i o całym „incydencie” dowie się dopiero, jak zapuka do niego policja. Trochę obiektywizmu przed wydaniem wyroku w komentarzach.

  8. Mususł mieć cuchnący powód ucieczki… Teraz jego życie się zmieni. Ogromne koszty, utrata prawa jazdy i pracy. Oczywiście zawiasy jak nie był karany wcześniej. Alkoholik, możliwe. Skrajna głupota, to na pewno.

    • I rodzinę mu rozstrzelają!
      Co za brednie…

      Gdyby uciekł z miejsca WYPADKU, to tak – ale tu zwykła obcierka parkingowa. Zapłaci za szkody, dostanie mandat i tyle. (fakt, że mandat może być konkretny)

      • Tak sobie gugielmapę włączyłem i się zastanawiam, jak on się tam miał szansę zmieścić, zwłaszcza jak na połowie jezdni były poparkowane samochody na skrzyżowaniu (przynajmniej taki widok jest na mapie Google), a te miejsca parkingowe przy Pocztowej wyznaczyli tuż przed samym skrzyżowaniem?
        Zazwyczaj nie bronię tutaj kierowców zestawów, bo mają swoje za uszami.
        Ale tutaj to raczej w pierwszej kolejności zawiódł projektant tego skrzyżowania i służby, które nie potrafią usuwać zaparkowanych na nim pojazdów, a dopiero później kierowca zestawu.

        • Też teraz spojrzałem na streetview – w te uliczki zestawem się pchać to jeszcze odwaga, czy już głupota?

          • Może coś tam w okolicy dowoził i po prostu musiał tamtędy pojechać (to jednokierunkowe są)?
            Zresztą gdyby nie zaparkowane samochody, to nawet gabarytem by się tam mógł zmieścić z palcem w Anżeju, ale jak poparkowane było, to i cała ręka nie mogła pomóc.

  9. Jaki jest sens składek na ubezpieczenie skoro potem firma „ubezpieczenia”: występuje z regresem.

    • To może przeczytaj artykuł ze zrozumieniem? Po zdaniu z regresem były jeszcze inne zdania.

      • Tam było bardzo dużo zdań.
        Zwłaszcza jak na serwis informacyjny.
        No ale gdyby to był krótka notatka w stylu: stało się to, stało się tu, stało się wtedy itp – to nie dałoby się wcisnąć tylu reklam.
        Hajsy muszą się zgadzać.
        Ot i stąd i całe opowiadanie.

        • Ocena: 0

          Prosimy może nie zaglądać na nasz portal i nie wpływać na poziom tych „hajsów”. Skoro to taki ból dla odwiedzającego naszą stronę.😅
          Pozdrawiamy

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia