Sprawa dotyczy Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Słonecznik” przy ul. Janowskiej w Lublinie. Nasz Czytelnik przesłał nam zdjęcia, na których widać dawno już nieodbierane odpady, które walają się na wejściu, na teren ogródków.
W miejscu składowania odpadów, śmieci znajdują się w kontenerach i poza nimi. Część niesiona wiatrem leży wzdłuż alejki, a te które się nie zmieściły wprost na niej.
– Prosiłbym o zainteresowaniem się jak prezes Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Słonecznik” przy ul. Janowskiej w Lublinie dba o porządki. Nie da się normalnie przejść przez wejście od ul. Janowskiej z uwagi na wszechobecne śmieci. W załączeniu przesyłam zdjęcia, stan na dziś i stan jaki zastałem przed tygodniem. Telefoniczne interwencje nas działkowców nie dają efektu. Jedynie państwa interwencja może pomoże w uporządkowaniu tego terenu – napisał Czytelnik.
Próbowaliśmy dzisiaj skontaktować się z zarządem ogródków, jednak telefon podany na stronie ROD „Słonecznik” milczy. Mamy nadzieję, że nasz tekst dotrze do osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy i śmieci zostaną uprzątnięte.




(fot. nadesłane Darek)
19 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No jakoś nie wygląda mi to na normalne śmieci z ogródków działkowych. Dywan? Szafki? Tapczany? Nawet jeśli to jest z domków, to raczej nie jest objęte umową na wywóz śmieci, jaką ma ROD z odbiorcą odpadów. Poza tym zastanawiam się, czy do tych pojemników w ogóle jest dostęp, skoro brama zamknięta na cztery spusty i zarośnięta trawą…
Z drugiej strony, nawet w normalnych śmietnikach zdarzają się takie sytuacja, harmonogram wywozu odpadów nie jest dostosowany do potrzeb, np. plastiki wywożone raz w tygodniu, przez co przez 3 dni pojemnik się zapełnia, kolejne dwa przepełnia, a ostatnie dwa śmieci wypadają na boki.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To nie śmieciarze działkowcy robią taki syf, tylko mieszkańcy pobliskich posesji: Janowska, Lipska. Wywożą swoje śmieci, żeby zaoszczędzić. Raczej nikt nie trzyma na działkach starych telewizorów, pralek i lodówek…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Podrzucanie śmieci przez mieszkańców okolicznych posesji – i nie tylko okolicznych – ustało po zamontowaniu kamer przy niektórych śmietnikach (zasługa poprzedniego zarządu). Działkowcy – śmieciarze zaś potrafią (serio! sytuacja autentyczna!) wypiąć zadek w stronę kamery podczas podrzucania śmieci przywiezionych na wózeczku. Niestety, mimo że śmieciarzy jest mniejszość, to większość działkowców na tego typu wybryki nie reaguje. Nie ma się co jednak dziwić takiej postawie. Co najmniej mandat lub wyrok, a szczególnie ganianie po komisariatach, prokuratorach i sądach nie jest w smak normalnemu człowiekowi. Bo to przecież nie spokojnie sobie brudzący śmieciarz będzie ścigany przez organa, tylko ten, co mu się przeciwstawi. Nawet słownie. Ot, ochrona różnorakich szkodliwych mniejszości….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To nie „prezes dba o porządki” tylko śmieciarze – działkowcy robią taki syf, że nikt nie jest w stanie nad tym zapanować. Co najmniej raz w tygodniu pojemniki na śmieci są opróżniane przez wyspecjalizowaną firmę. W godzinę po opróżnieniu nie pojemniki, a przestrzeń wokół nich (!!!) jest zarzuconą górą śmieci nawiezionych przez śmieciarzy – działkowców. Mimo wskazówek i komunikatów, śmieciarze – działkowcy nawożą do wiat śmietnikowych i przestrzeni wokół nich tony odpadów zielonych, które zgodnie z regulaminem i zdrowym rozsądkiem powinny być kompostowane. Nagminnie wręcz podrzucane są pod śmietniki przez śmieciarzy – działkowców stare tapczany, lodówki, drzwi, okna, telewizory i co tam jeszcze fantazja podpowie. Na te góry wszelkich dóbr podrzucanych przez śmieciarzy – działkowców zarząd (prezes „co nie dba o porządki”) zamawia duże kontenery gabarytowe – często nawet kilka tygodniowo (!!!) – i wynajmuje ludzi do porządkowania śmietniska urządzonego przez działkowców (śmieciarzy). W godzinę – dwie po uporządkowaniu terenu i załadowaniu kontenera, proceder podrzucania śmieci przez działkowców (śmieciarzy) zaczyna się od nowa. Po kilku godzinach góra śmieci wygląda tak, jakby nie wywieziono chwilę wcześniej 5-7 m sześciennych śmieci w załadowanym po brzegi kontenerze. Koszt wywożenia śmietniska urządzanego przez działkowców (śmieciarzy) to, delikatnie licząc, kilka tysięcy złotych miesięcznie (ilość kontenerów razy cena) !
Warto również wspomnieć o wielkiej agresji śmieciarzy – działkowców (ale także ich popleczników) w stosunku do tych, którzy zwracają uwagę, by nie śmiecili. Szczególnie dotkliwe chamstwo dotyka sympatyczną panią z biura zarządu. Gdyby nie ona, śmieci, szczury i inne plagi dawno pożarłyby nie tylko normalnych działkowców, ale również tych śmieciarzy, co robią taki bajzel.
Podsumowując, problemem nie jest „zarząd nie dbający o porządek” tylko coraz bardziej bezczelni i prymitywnie postępujący działkowcy – śmieciarze. Działający na zasadzie „narobię w majtki na złość babci”. Bo kto robi taki syf wokół swego domu (działki)? Na pewno nie prezes i na pewno nie zarząd, który robi co może, by pozbyć się stert śmieci systematycznie tworzonych przez działkowców. Innym problemem są zaś ludzie nie rozumiejący aspektu sprawy i żyjący z nienawiści do tych „onych” (zarząd).
PS. Miesiąc temu wybrany został nowy zarząd. Czemu Czytelnik nie wybrał takiego, który by mu odpowiadał? Zero odpowiedzialności za własny los i niezgodne ze stanem rzeczywistym donosy to słaba metoda życia. Słabiutka!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Działkowcy o swoje potrafią walczyć jak ktoś chce im coś zabrać. Nawet wiedzą jak protest zorganizować. Mają swój związek.
Ale jak przyjdzie co do czego to już nie jest w ich kręgu zainteresowań ani możliwości.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Prezesa ogródków działkowych można krytykować a prezydenta miasta nie?