Michał Moskal przez długi czas należał do grona polityków PiS, którzy regularnie pojawiali się w przestrzeni publicznej. Do tego wykazywał bardzo dużą aktywność. Był postrzegany jako jeden z bliskich współpracowników Jarosława Kaczyńskiego, a jego kariera polityczna rozwijała się wyjątkowo szybko.
W ostatnich miesiącach jednak stał się znacznie mniej widoczny. W tle znalazły się medialne doniesienia dotyczące tzw. afery Zondacrypto. Dziennikarze śledczy ujawnili, że Moskal miał spotkać się na Ibizie z Przemysławem Kralem, szefem giełdy kryptowalut Zondacrypto.
W publikacjach pojawiły się również sugestie, że treść poprawek poselskich do ustawy o kryptoaktywach mogła być konsultowana z przedstawicielem giełdy jeszcze przed ich złożeniem w Sejmie.
Pod koniec września 2026 roku Moskal zawiesił swoje członkostwo w klubie parlamentarnym PiS. Jak wówczas informowano, decyzja zapadła po rozmowie z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim.
Niespodziewany powrót Moskala na wiec w Lublinie
W środę polityk pojawił się przed budynkiem Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Odbywał się tam wiec poparcia dla Karola Nawrockiego. Obecność Moskala nie przeszła niezauważona, szczególnie przez politycznych przeciwników.
Do jego pojawienia się na manifestacji odniosła się wieczorem europosłanka Marta Wcisło. W mediach społecznościowych opublikowała zdjęcie wykonane podczas wydarzenia, opatrując je komentarzem:
„Jest i on. (…) Pojawił się dawno niewidziany Moskal”.
Polityczka nawiązała również do medialnych doniesień dotyczących Zondacrypto, zastanawiając się, czy wystąpienie posła zostało skonsultowane z przedstawicielami giełdy kryptowalut.
Ostra wymiana zdań między politykami
Michał Moskal szybko odpowiedział na zaczepkę europosłanki. W swojej wypowiedzi nawiązał do jej wcześniejszych wystąpień publicznych, podczas których korzystała z megafonu.
„Trzeba było wpaść i pokrzyczeć z megafonem zza krzaka” – napisał poseł.
Na tym jednak nie poprzestał. W kolejnym zdaniu zamieścił osobistą uszczypliwość pod adresem Wcisło:
„Nie jest Pani najostrzejszą kredką nawet jak na piórnik platformy, ale życzę, żeby się Pani po wyborach rysik nie złamał”.
Europosłanka nie pozostawiła tych słów bez odpowiedzi. W kolejnym komentarzu zapytała Moskala, czy za tego rodzaju wypowiedzi otrzymuje wynagrodzenie w bitcoinach, czy też kompromituje się bez żadnej zapłaty.