Niezwykle szerokim echem odbiła się w całym kraju wypowiedź ratownika medycznego, który był jednym z uczestników sobotniego protestu przeciwników przymusu szczepień przeciwko COVID-19. Robert Oleniacz wyjaśniał, że od 10 lat pracuje w tym zawodzie. Wcześniej był zatrudniony w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Lublinie, jednak został zwolniony, gdyż jak twierdzi, ujawnił zgon poszczepienny.
Ratownik tłumaczył, że nigdy nie widział tylu arytmii, zaburzeń neurologicznych, migotań przedsionków czy też zatorów. A jedną z haniebnych rzeczy, jaką musiał wykonać, było przewożenie chorych do szpitala tymczasowego ze szpitala przy ul. Staszica, gdyż z wizytą przyjechał minister zdrowia i przed kamerami musiało to dobrze wyglądać. Dodał, że kiedy składał dokumenty do szpitala w Warszawie musiał podpisać oświadczenie, że wszystko co zobaczy, pozostanie tajemnicą.
– Polska zostanie ocalona, wierzę w to. Jeżeli jakiekolwiek kłamstwo padło z moich ust, złożę wypowiedzenie we wszystkich pogotowiach w jakich jeżdżę i więcej nie podejmę się tej pracy. Musiałem pokasować wszystkie dowody, jakie miałem – oświadczył Robert Oleniacz. Dodał też, że u pacjentów bezobjawowych stwierdzany jest Covid i to wszystko idzie w statystyki. Wszystko dlatego, że za pacjenta covidowego lekarze dostają 800 zł.
Mężczyzna wskazywał również, że na zgromadzeniu jest wielu innych ratowników, lecz nie przyznają się oni do tego, gdyż obawiają się zwolnienia. Tłumaczył, że Covid jest, sam go nawet przeszedł, z tego powodu zmarł też jeden z jego kolegów, jednak statystyki są znacząco przesadzone. Sugerował, iż nawet 10-krotnie.
Wypowiedź ta wywołała jednak bardzo duże poruszenie w środowisku ratowników medycznych. Przede wszystkim dlatego, że jego słowa miały się odnosić do wszystkich ratowników.
– Każdy ma prawo do wypowiadania się, jednak niech robi to w swoim imieniu. Tutaj wyszło tak, że on wypowiada się w imieniu wszystkich, inni są też na zgromadzeniu, lecz boją się odezwać. I on robi to za nich. A tak w rzeczywistości nie było – tłumaczy nam jeden z lubelskich ratowników.
Robert Oleniacz wyjaśniał, że po tym, jak zwolniono go w Lublinie, znalazł pracę w innym miejscu. Nie chciał jednak zdradzić gdzie, gdyż obawiał się utraty pracy. Jak się okazało, chodzi o szpital w Lubartowie. Po tym wszystkim jednak dyrekcja placówki podjęła decyzję o rozwiązaniu z nim umowy. Jako przyczynę wskazano publiczne negowanie faktów medycznych, godzenie w dobre imię placówki, czy też narażanie środowiska na utratę zaufania i dobrego imienia.
Ratownicy medyczni wskazali nam również, że to nie pierwszy przypadek, kiedy to Oleniacz cyt. „napluł im wszystkim w twarz”. Po ostatniej wpadce z filmikiem, w którym szarpał starszą kobietę traktując ją jak manekina, oraz wskazując od razu po wejściu do mieszkania, że zmarła ona na skutek zaszczepienia miał przepraszać i tłumaczyć się, że on tego nie opublikował w sieci.
– Jako środowisko jesteśmy tym zbulwersowani. Zdecydowanie odcinamy się od tego rodzaju praktyk, oceniamy je jako wysoce naganne, nieetyczne, jako niegodne pracownika wykonującego zawód medyczny – wyjaśniał nam Zdzisław Kulesza, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie.
Słowami, jakie padły w trakcie manifestacji, zbulwersowany jest także Polski Związek Ratowników Medycznych. Skierował on do Wojewody Lubelskiego Lecha Sprawki pismo, w którym wyjaśnia, że mężczyzna ten, trzymając flagę w biało-czerwonych barwach, wypowiada treści niegodne zawodu. Wskazano, że nie posiadają one merytorycznego pokrycia hańbiąc niejako wkład ratowników medycznych w walkę z pandemią koronawirusa, jak również podważając dwudziestokilkuletnie doświadczenie w medycynie ratunkowej. Przewodniczący związku Dariusz Gruda, jako przedstawiciel m.in. ratowników medycznych województwa lubelskiego i przewodniczący Polskiego Związku Ratowników Medycznych, w imieniu swoich członków kategorycznie potępił i zapewnił, że nie utożsamia się z podobnymi zachowaniami osób nieodpowiedzialnych i niedojrzałych psychicznie.
Władze województwa sprawdziły słowa Roberta Oleniacza i zapewniają, że nic takiego nie miało miejsca. Jeżeli chodzi o zwożenie pacjentów, ma to być ewidentne kłamstwo, gdyż przed świętami Wielkanocnymi szpital tymczasowy odwiedził premier, a nie minister zdrowia. Co więcej nie ma mowy o żadnych kamerach, gdyż nie wchodził on nawet na teren, gdzie znajdują się pacjenci. Prześledzono też dane, co do liczby pacjentów. Różni się ona zaledwie o kilka osób, więc są to standardowe ruchy, kiedy to jedni są przyjmowani, a inni wypisywani z placówki.
– Kiedy przyjechaliśmy do szpitala, lekarz miał jedynie fartuch i maskę, a nie kombinezon. To wskazuje, jak groźna jest to choroba. Kiedy zapytałem go, czy tutaj jest Covid, odpowiedział: „co ty nerki zniszczone”. Nie mam żadnych dowodów i nie musicie mi wierzyć – wyjaśnił dzisiaj Robert Oleniacz.
Dodał też, że placówka w Targach Lublin jest „naciągactwem” a nie szpitalem. W 80 proc. funkcjonowania swojego czasu miał bardzo niskie obłożenie. Zapewnił też wojewodę, że prawda wyjdzie na jaw. Jednocześnie wyjaśnił innym ratownikom, że ma większe prawo do noszenia stroju ratownika, niż oni. Zaapelował też, aby nie zmuszali innych do „keczupowania się”, gdyż „jesteśmy cały czas w eksperymencie”. Wskazał, iż zna nazwiska profesorów i lekarzy, którzy są uciszani.
– Bawimy się, a więc się bawmy. 6 dych za godzinkę. Ja sobie poradzę, nie za 6 dych, potrafię sobie dużo lepiej nakręcić biznes, bo to są przelewy z krwi. Mówię wam, że karma zawsze wróci – dodaje Robert Oleniacz.
(fot. lublin112.pl)
162 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo dla ratownika za odwagę .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Że liczby zakażeń są zawyżone, a szczepionki mało skuteczne to jedno, ale ten typ ma ewidentnie coś nie tak z deklem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I to bardzo
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Prawdziwy bohater jeden co nie boi się mówić prawdy publicznie,Szkoda tylko że takich ludzi jest nielewe.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szanowna redakcjo! Teraz mowie to szczerze gdyż w koncu czytam artykuł ktory jest obiektywny prawdziwy i nie sprzedany. Brawo ze i wy otwieracie oczy ludziom mimo tego ze jestescie pod naciskiem. Pamietajcie ze tylko prawda poorowadzi nas do wolnosci.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zadarł człowiek z wielką mocą. Tego nikt nie ugryzie tylko czas.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak teraz najlepiej zróbcie z niego wariata bo prawdę powiedział brawo dla niego w końcu ktoś się odwarzył a po drugie sami ludzie zaczynają w końcu otwierać oczy.Oby więcej takich ludzi jak on BRAWO ??
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie ! Brawo dla niego ! Wiadomo ,że będą z niego robić wariata – żeby tylko umniejszyć temu co powiedział. Ale ludzie się budzą i będzie ich coraz więcej! 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jakich ratowników? ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja oczywiście namawiam do szczepienia,nie jestem antyszczepionkowiec,tylko wyznaję, może głupią zasadę , że kto ma żyć, żyć będzie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dorwie się taki pustak do mikrofonu a inne pustaki mu przyklaskują
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może to taki „fałszywy mesjasz” 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Podobno szepiinki są eksperymentem medycznym i niewiadomo czy są do końca bezpieczne , mogą powodować zatory i inne ciężkie choroby i śmierć,ale nikt tego nie udowodni.Nikt nie da gwarancji , że po szczepionce nie umrze.Mysle , że w tym dziwnym świecie trzeba mieć cholernie mocne nerwy,bo trzeba to wszystko wytrzymać, niepotrzebnie ten ratownik medyczny to mówił publicznie,bo naraził wiele interesów,wielu grup.Lepiej cicho siedzieć,to przynajmniej z pracy nie wywalą