Na początku listopada minie 28-dniowy termin, jaki Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad dała firmie Kolin Insaat na wznowienie prac związanych z budową drogi ekspresowej S17. Chodzi o 18,5-kilometrowy odcinek od węzła Zamość Południe do połączenia z obwodnicą Tomaszowa Lubelskiego. Wiadomo już, że turecka firma nie zamierza dostosować się do tego wezwania. Przekazała bowiem, że nie planuje kontynuować tej inwestycji.
Jak już informowaliśmy, w grudniu 2025 roku wojewoda lubelski wydał zezwolenie na realizację inwestycji drogowej dla tego odcinka. W związku z tym GDDKiA przekazała wykonawcy plac budowy, a pierwsze roboty w terenie rozpoczęły się jeszcze zimą. Budowa w pełnym zakresie miała natomiast ruszyć wraz z nadejściem wiosny.
Wykonawca do tej pory zrobił jednak niewiele. Tak naprawdę w większości nie rozpoczęły się nawet prace ziemne. Zaawansowanie robót wynosi zaledwie 9 proc. Co więcej, w ostatnim czasie na placu budowy nic się nie dzieje. Odwiedziliśmy kilka miejsc na trasie przyszłej ekspresówki, jednak nigdzie nie zastaliśmy pracowników. Podobnie wygląda sytuacja na zapleczu budowy oraz w tzw. kampusie dla załogi. Kontenerowe miasteczko jest zamknięte, a obiektu pilnuje pracownik ochrony.
Jak niedawno wyjaśniał nam Łukasz Minkiewicz z lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, wykonawca zgłosił roszczenia. Pierwsze dotyczyło wydłużenia terminu realizacji inwestycji ze względu na długotrwałą procedurę wydawania pozwolenia na budowę. Zostało ono rozpatrzone pozytywnie, a nowy termin zakończenia prac ustalono na drugą połowę 2028 roku. Firma domagała się również zwiększenia środków na realizację zadania. Teraz postanowiła jednak zaprzestać prowadzenia robót.
– W naszej ocenie przedstawione w piśmie stanowisko firmy jest bezpodstawne i nie wywołuje skutków prawnych. Postawa wykonawcy świadczy o braku zainteresowania kontynuacją budowy i niestety będzie miała wpływ na termin zakończenia inwestycji. Niezwłocznie podejmiemy kroki, które są konieczne do jak najszybszego ukończenia tego odcinka drogi ekspresowej S17. Jednocześnie interesy Skarbu Państwa są chronione poprzez ustanowione zabezpieczenie należytego wykonania umowy – podkreślają przedstawiciele GDDKiA.
W związku z brakiem kontynuacji robót możliwe będzie odstąpienie od umowy z przyczyn leżących po stronie wykonawcy. To z kolei oznacza, że realizacja inwestycji znacznie się opóźni. Konieczne będzie przeprowadzenie inwentaryzacji na placu budowy, a następnie ogłoszenie nowego przetargu i wyłonienie kolejnej firmy, która dokończy zadanie.
Co ważne, nie jest to pierwszy przypadek problemów z turecką firmą. Kolin realizuje również odcinek drogi ekspresowej S19 pomiędzy Malewicami a Chlebczynem w województwie podlaskim. Pierwotnie zakończenie robót miało nastąpić w maju 2025 roku, jednak pojawiły się roszczenia wykonawcy. Drogowcy przedłużyli termin realizacji, ale Turkom również nie udało się dotrzymać nowej daty. GDDKiA także tam próbuje zmobilizować wykonawcę, ponieważ opóźnienie blokuje otwarcie sąsiednich, gotowych odcinków trasy.
2 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
najlepiej nabrać najtańszych turasów albo chińczyków i wyprowadzać pinionszki poza UE
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A po co im taka ulica? Tam 3/4 kierowców ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, a pozostali nie mają nawet uprawnień do prowadzenia auta.