Przejdź do treści
niedziela, 11 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Przyszli na SOR, żądali wyciągnięcia kleszcza. „Byli przerażeni jak małe dziewczynki”

W ostatnich dniach od jednego z czytelników otrzymaliśmy list, w którym opisał on sytuację, jaka miała miejsce na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Jak wskazuje, przyniosła ona uśmiech i rozrywkę dla innych pacjentów. Pokazuje jednak również problemy, z jakimi muszą na co dzień zmagać się ratownicy medyczni.

fot. lublin112.pl

Cała sytuacja miała miejsce nie tak dawno w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym Nr 4 przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Był to weekend, godziny w okolicach południa, kiedy to do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego weszło dwóch młodych mężczyzn ubranych w sportowe stroje.

Każdy, kto miał okazję odwiedzić tego typu miejsce wie doskonale, że zazwyczaj panuje tam spory ruch. Nie inaczej było tego dnia. Szereg osób z różnego rodzaju schorzeniami czy też urazami oczekiwało na swoją kolej przyjęcia przez lekarza. Do tego co chwila podjeżdżały karetki pogotowia ratunkowego z kolejnymi pacjentami.

– Zachowanie owej dwójki wskazywało, że wychowywali się w środowisku patologicznym i aspołecznym. Słownictwo wyjęte wprost z rynsztoka jak też agresywne roszczenia kierowane do pracowników medycznych „urozmaiciły” czas oczekiwania. Jak wielkie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że owe osoby są przerażone jak małe dziewczynki przez kleszcza, który wgryzł się w jednego z nich – wskazuje pan Ryszard.

Pełniący dyżur ratownicy medyczni starali się wytłumaczyć przestraszonym mężczyznom, że Szpitalny Oddział Ratunkowy, zgodnie z nazwą, zajmuje się ratowaniem życia, a nie wyciąganiem kleszczy. Ci jednak mieli spory problem ze zrozumieniem tego żądając udzielenia im pomocy.

– Panika w ich oczach i powtarzanie: „Kto weźmie odpowiedzialność jak dostanę boreliozy”, zaczęły budzić uśmiechy na twarzach umęczonych pacjentów – dodaje nasz czytelnik.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z przedstawicielami środowiska medycznego i jak nas zapewniono, sytuacja ta nie jest odosobnionym przypadkiem. Praktycznie na co dzień ratownicy muszą zmagać się z osobami, które przychodzą na SOR lub też wzywają karetkę pogotowia ratunkowego do bardzo błahych przypadków.

Jeżeli chodzi o kleszcze, obecnie sezon na te pajęczaki jest w pełni. Wszystko dlatego, że wiele osób wybiera się na spacery do parków czy też lasów, a tam najłatwiej o ich ukąszenie. Co więcej, niewiele osób jest przezornych i po powrocie do domu sprawdza, czy jakiś kleszcz nie znajduje się na ubraniu czy też ciele. To w połączeniu z faktem, iż w jego ślinie znajdują się substancje znieczulające sprawia, że dostrzega się go wówczas, kiedy zdąży już wbić się w skórę.

Medycy podkreślają, że jeżeli jest taka możliwość, kleszcza można usunąć samodzielnie. Są do tego również specjalne przyrządy i preparaty. Oczywiście można się z tym zgłosić do lekarza, ale nie do szpitala.

– W lekkich przypadkach udajemy się do swojego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Kiedy jest noc, lub są to dni wolne od pracy, korzystamy z ambulatorium nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. W przypadku urazu i poważniejszego stanu wtedy kierujemy się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Natomiast w sytuacji zagrożenia życia wzywamy pogotowie ratunkowe – wyjaśnia nam jeden z lubelskich ratowników medycznych.

Tymczasem wciąż nie brakuje osób, które nie są w stanie dostosować się do tego schematu. Jak dodają ratownicy, o takich przypadkach można by napisać książkę. Na SOR potrafią bowiem przychodzić osoby z bólem głowy, gdyż skończyły im się leki, a ostatnio miejsce to odwiedziła kobieta, która chciała sprawdzić, czy lekarze ze szpitala wydadzą taką samą diagnozę, jak jej lekarz rodzinny.

Podobnie jest z wzywaniem pogotowia ratunkowego. Ty wymieniane są drobne powierzchowne skaleczenia, złe samopoczucie, bóle menstruacyjne, a nawet awantury rodzinne, kiedy to pojawiają się żądania, aby odwieźć kogoś do Szpitala Neuropsychiatrycznego. Szczególnie podkreślić warto również wezwanie ratowników do porodu. Na miejscu okazało się, że osoba zgłaszająca wezwała karetkę do suki, która oszczeniła się w wiacie śmietnikowej. Wiele osób też błędnie uważa, że wezwanie karetki sprawi, iż na SOR-ze zostaną obsłużeni bez kolejki. Ratownicy w tego typu sytuacjach często też słyszą… bo mi się należy.

76 komentarzy

  1. ...haha
    Odpowiedz

    koledzy po fachu w medycynie a takze pismaki i telwizja a takze pelno ekstpertow doprowadza do takich zdrarzen ,a potem sie dziwicie ze takie dantejskie sceny sie dzieja ,najpierw zacznijdzie od siebie i pojdzcie po rozum do glowy,covid jest najelpszym przykladem jak mozna ludziom robic breje z mozgu

  2. Jaa
    Odpowiedz

    Czy człowiek jest potencjalnie zagrożony zarażeniem można Stwierdzić tylko po zbadaniu kleszcza .
    Czy w nocnej Czy normalnej przychodni mają na to wyjeb . . ne .
    Dziękuję .

  3. Jaa
    Odpowiedz

    Dlaczego lublin112 odrzuca komentarze , które ujawniają prawdę ?

  4. Jaa
    Odpowiedz

    No ok . Jakieś dwie łajzy .Ale.

    Moja żona w 6 tygodniu ciąży z kleszczem na udzie , usłyszała ten sam tekst . Czyli : sor jest od ratowania życia a nie od wyciągania kleszczy .
    Miałem przyjeb..ć w pysk temu , poruszającemu się jak 100letnia babcia , gówniarzowi za blatu , ale się opanowałem . Pozatym , wszyscy się tam tak poruszają jakby mieli w dup..e dżazgi i robili łaskę .

  5. Obecny pacjent PSK
    Odpowiedz

    W opisanym przypadku jak podaje autor, była to patologia. Natomiast sprawa kleszcza nie wydaje się śmieszna. Źle wyjęty kleszcz(zakażony) skutkuje boreliozą.
    Kiedyś bez problemu w PSK 1 widziałam takie zabiegi i nikt się temu nie dziwił i nie śmiał.
    W stosunku do pacjenta zachowanie personelu szpitalnego SORu w myśl przysięgi „przede wszystkim nie szkodzić”.
    Ludzie są różni.
    Tyle w temacie.

  6. mama
    Odpowiedz

    Jeszcze nie widziałem, żeby na SOR komuś pomogli. Chyba, że po 12 godzinach oczekiwania, ewentualnie, jeśli jakiś menel zostanie przywieziony karetką – wtedy jest przyjmowany poza kolejką.

  7. lol
    Odpowiedz

    Ale patusy uczone skoro znały słowo boreliza XD Swoja droga Walaszek moglby nakrecic taki odcinek Blok Ekipy na ktorym Spesjon mialby kleszcza i zaczal panikowac.

  8. Krokodyl
    Odpowiedz

    Dużo zdrówka dla pracowników SOR-ów

    1. Taka prawda
      Odpowiedz

      Pracownicy SORU w PSK 4 pozostawia wiele do życzenia wręcz wszyscy do wymiany bo tam jest pastwo w państwie.

  9. Jurny Stefan
    Odpowiedz

    Akurat psychoza związana z kleszczami to wina mediów. Taki delikwent potem myśli, że każde ukąszenie kleszcza to nieunikniona borelioza i zapalenie opon mózgowych.

    1. Obserwator
      Odpowiedz

      Tak samo jak psychoza z Covid 19 i szczepieniami po których większość zaszczepionych dostaje nowotworów..Czas pokaże co to było.

      1. xxx
        Odpowiedz

        50% sluzby medycznej sie nie zaszczepilo… cos w tym jest

        1. Mietek
          Odpowiedz

          Może jakieś dowody na to twierdzenie?

      2. Paw.
        Odpowiedz

        Czekaj, to w końcu zawały, udary, biegunka, czy nowotwooory?

      3. twój tata
        Odpowiedz

        Walnij się w łeb, foliarzu.
        Mniej internetów, więcej świeżego powietrza!

        1. On
          Odpowiedz

          Jeszcze się boisz ameby? Dalej się szczepisz?

    2. Zygmunt z ulicy Zygmunta
      Odpowiedz

      Często mówi się że kleszcza powinien wyciągnąć lekarz.

      1. maminek
        Odpowiedz

        A lekarze nierzadko mówią, żeby wyciągnąć sobie samemu i im d nie zawracać.

      2. Remik
        Odpowiedz

        A nie minister zdrowia

  10. M
    Odpowiedz

    Troglodytów w społeczeństwie nie brakuje!

    1. Lublinianin
      Odpowiedz

      Czytając opis można odnieść wrażenie, ze było to członkowie Konfederacji Obywatelskiej 🙂

    2. Lublinianin
      Odpowiedz

      Nikt nie wspomniał, ze lekarz wyciągający kleszcza z tego chłopca wykazał się duża tolerancja, gdyż Ci chłopcy nie wstydzili się swego uczucia.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy