Przejdź do treści
czwartek, 15 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Przychodzą codziennie, czują się jak u siebie w domu. Mieszkańcy Czechowa już przywykli do sąsiedztwa dzików (zdjęcia, wideo)

Każdego dnia w godzinach wieczornych w rejonie ul. Ducha lub Kosmowskiej w Lublinie można dostrzec dziki. Zwierzęta te przemieszczają się po osiedlu nie zwracając większej uwagi na przejeżdżające auta czy też przechodzące osoby.

W ostatnim czasie praktycznie każdego dnia otrzymujemy informacje o dzikach, które spacerują po ulicach Czechowa. Za każdym razem sytuacja jest podobna. Godziny wieczorne i ten sam rejon miasta, czyli ul. Kosmowskiej, Ducha czy też Kiepury. Wataha dzików złożona z kilku dorosłych i kilkunastu młodych osobników rusza na teren osiedla w poszukiwaniu pożywienia.

Zwierzęta są bardzo ostrożne, spacerują przy jezdni oczekując, aż przestaną jechać pojazdy, wtedy przechodzą na drugą stronę jezdni. Zdarza się, że wykorzystują do tego nawet przejście dla pieszych. Po kilku godzinach wracają na teren pobliskiego zagajnika czy też górek czechowskich.

– Obserwuję je prawie codziennie. One mieszkają na dawnym poligonie lub też po drugiej stronie ul. Poligonowej. Tam praktycznie nikt nie chodzi, więc też nikt ich nie niepokoi. Kiedy przemieszczają się po osiedlu, wcale nie boją się przechodzących w pobliżu ludzi. Choć są bardzo czujne. Trudno się do nich zbliżyć, gdyż od razu odchodzą. Wiem, że niektórzy mieszkańcy je dokarmiają, więc dlatego tak upodobały sobie nasze osiedle – wyjaśniała nam Pani Monika.

Jednak o ile cześć mieszkańców już przywykło do obecności tych zwierząt pomiędzy blokami, niektórzy się ich obawiają. Straż miejska jak też policja co kilka dni otrzymuje sygnały na ten temat. Najczęściej interwencje te kończą się przepłoszeniem dzików. Te jednak następnego dnia znów wracają.

Mieszkańcy tłumaczyli nam również, że w pozostałych porach roku dziki raczej nie zaglądają na osiedle. Jak wyjaśniają, pomiędzy ul. Bohaterów Września a ul. Sławinkowską nie brakuje pól uprawnych, na których rolnicy uprawiają warzywa. Obok też jest nieduży zagajnik, więc na brak pożywienia nie narzekają. Problem zaczyna się właśnie zimą, kiedy ziemia jest zmarznięta, do tego tak jak w tym roku, pokryta grubą warstwą śniegu. Wtedy muszą szukać jedzenia w mieście.

(fot, wideo – nadesłane – Kamil, Robert, Katarzyna)

42 komentarze

  1. realista
    Odpowiedz

    Ida tam gdzie znajduja pastwe/zer .
    Proste .
    ?

  2. mario1/2
    Odpowiedz

    To jest spisek, tym razem oddolny, dziki chcą przejąć nasze terytorium.
    Tylko ślepy tego nie widzi?

  3. Brawo ja
    Odpowiedz

    Takie boczki i szyneczki ?

  4. Rumak
    Odpowiedz

    *** w aucie mysli ze to pieski .

  5. niejestemcebulakiem
    Odpowiedz

    słodziaki

    1. kuku-haha
      Odpowiedz

      czekamy na jakieś selfiki

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy