Od kilku dni trwają prace związane z usuwaniem skutków pożaru, jaki wybuchł w warsztacie samochodowym w podlubelskiej Kalinówce. Jak już informowaliśmy, ogień został zauważony w miniony czwartek po godzinie 19. Początkowo płonął jeden ze znajdujących się na placu pojazdów.
Jednak płomienie bardzo szybko objęły kolejne, znajdujące się tuż obok auta, po czym rozprzestrzeniły się na warsztat. W momencie dojazdu na miejsce zdarzenia pierwszych strażaków, paliła się już elewacja budynku. Łącznie spaleniu uległo 13 samochodów: 6 całkowicie i 7 częściowo, do tego częściowemu zniszczeniu uległ budynek warsztatu.
Straty zostały oszacowane przez strażaków na 250 tys. złotych, jednak wszystko na to wskazuje, że mogą być one większe. Jednak właściciele warsztatu od razu postanowili odbudować wszystko to, co zniszczył ogień. Jak podkreślają, dzięki szybkiemu przybyciu strażaków, sytuacja nie jest beznadziejna. Przede wszystkim, co najważniejsze, konstrukcja budynku jest nienaruszona.
Dlatego od kilku dni trwa porządkowanie budynku. Wiadomo już, że remontu wymagają ściany, częściowo została zniszczona instalacja elektryczna, a także elewacja ściany frontowej. Do wymiany są również wszystkie bramy.
– Jednak nie poddajemy się. Dzięki licznej pomocy przyjaciół, udało się już opróżnić i posprzątać halę. Chcemy jak najszybciej wrócić do pracy i robić to co umiemy najlepiej, czyli naprawiać auta. Nie zamierzamy się na nic oglądać, odbudujemy to prędzej czy później – usłyszeliśmy.
Jak nam wyjaśniono, bardzo duża pomoc nadeszła ze strony znajomych i przyjaciół, którzy poświęcili swój czas, aby pomóc w porządkach. Podstawowym celem jest bowiem przywrócenie warsztatu do stanu używalności oraz rozliczenie się z klientami, którzy w pożarze stracili swoje auta.
Jednak, aby warsztat znów mógł zacząć działać, pozostało jeszcze wiele do zrobienia, będzie to też wymagało sporych środków finansowych. Prowadzona jest również zbiórka, która ma pomóc w odbudowie warsztatu.
– Dziękujemy operatorowi numeru alarmowego 112, A15 który pomimo trudnej lokalizacji, ustalił miejsce gdzie mają dotrzeć strażacy, a także strażakom ze Świdnika, Lublina, Wilczopola, Piask oraz Bełżyc, za szybkie przybycie i dobrą robotę. Dzięki wam, ocalało na tyle dużo, że damy radę wszystko odbudować – dodają właściciele warsztatu.
(fot. lublin112.pl)
24 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przy średnim wieku aut poruszających się po lubelskim, gdzieś około 14 lat, i biorąc jeszcze pod uwagę, że w takich warsztatach „stołują się” raczej te starsze pojazdy (czyli do 14 trzeba by doliczyć jeszcze kilka lat) to wartość spalonych 13 samochodów wynosi tyle co nowy rower średniej/lepszej klasy.
Większość z tych szacunkowych 250 klocków, to za pewne remont budynku, bo nie da się kupić/zamontować bram, okien, instalacji, izolacji, okładzin mających 15 lat od Niemca.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A hulajnoga lepszej klasy? Ile kosztuje? Może poświęć swoją, sprzedaj i zasponsoruj chłopakom odbudowę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po lubelskim czym te auta się poruszają? Po lubelskim landzie?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ubezpieczenia są dla frajerów.