Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Pies wbiegł pod koła pojazdu. W wyniku potrącenia auto zostało uszkodzone

Wczoraj wieczorem w jednej z miejscowości powiatu krasnostawskiego doszło do potrącenia psa przez pojazd osobowy. Zwierzę uciekło, policjanci ustalają, czy pies miał właściciela.

Wczoraj wieczorem w miejscowości Zakręcie w powiecie krasnostawskim doszło do zdarzenia drogowego z udziałem pojazdu osobowego i psa. Mundurowi otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że kierowca volvo potrącił psa, który nagle wbiegł na jezdnię.

Zwierzę po zdarzeniu oddaliło się w kierunku pobliskich zabudowań. Jak się okazało, w wyniku potrącenia zwierzęcia uszkodzeniu uległ pojazd. Mundurowi ustalają, czy pies miał właściciela i czy doszło do zaniedbania z jego strony.

Policja przypomina, że osoby winne zaniedbań związanych z trzymaniem zwierząt mogą ponieść odpowiedzialność za popełnione wykroczenie określone w art. 77 kodeksu wykroczeń.

(fot. pixabay.com)

30 komentarzy

  1. fluffy
    Odpowiedz

    Lasy Państwowe i nadleśnictwa też niech trzymają swoje łosie,sarny i dziki na swoim terenie,bo w końcu są ich właścicielami.

    1. jak rozwiązać temat?
      Odpowiedz

      @fluffy bardzo podoba mi się twój komentarz.
      Proponuję rozszerzyć twoją wspaniałą myśl.
      Niech wszelkie krajowe, wojewódzkie, powiatowe i inne dyrekcje „dróg” trzymają się z daleka od lasu.
      Nie tylko zakazać budowy nowych dróg ale i zlikwidować dotychczasowe, które zostały wybudowane w lesie lub jego okolicy.
      Łosie, sarny i dziki będą żyły na swoim terenie a ty sobie zapie.dalaj tam, gdzie nie ma pól i lasów.
      Nie wiesz jak to zrobić?
      To może podziemne tunele z autostradami, drogami ekspresowymi, krajowymi i innymi…
      Nie będą ci przeszkadzały zwierzęta, piesi i rowerzyści…
      Za co?
      Może za dodatkowy podatek w cenie paliwa? 🙂
      Zadowolony? 🙂

      1. fluffy
        Odpowiedz

        Hahaha,uśmiałem się po pachy.No popatrz,jakoś w innych krajach aż taki problem nie występuje.A wiesz czemu?W Pl wystarczy znak postawić i pozamiatane ,oczywiście zrzucone wszystko na kierowcę.Taki tok rozumowania?To może ustalmy zasady,że wjeżdżając do miasta lub miejscowości możesz na ulicy lub drodze trafić pieszego lub rowerzystę albo zwierzynę,po jaką cholerę malować przejścia,oświetlać i stawiać znaki.Wiesz ile to kasy?

    2. ConMan
      Odpowiedz

      jak jest znak drogowy informujący o dzikich zwierzętach, to masz jechać w ten sposób, żeby wyhamować. inaczej wina po Twojej stronie. jeśli nie ma takiego znaku i dojdzie do spotkania na przykład z łosiem, to przyjeżdża policja i miejscowe nadleśnictwo jest kwalifikowane jako sprawca – masz szkody pokrywane z ubezpieczenia sprawcy jak przy każdej kolizji

      1. fluffy
        Odpowiedz

        Oj chyba to nie takie proste jak Ci się tylko wydaje kolego ConMan.

  2. Rudy
    Odpowiedz

    Żądam *** wszystkich życzliwych społeczniaków!!!

  3. Gobo
    Odpowiedz

    Najgorzej, że ten pies dalej biega na wolności i stwarza zagrożenie. W takich sytuacjach powinien być zarządzony niezwłoczny odstrzał.

    1. zyczliwy
      Odpowiedz

      Żądam utylizacji „człowieka” pseudonimie Gobo, ponieważ stwarza poważne zagrożenie. Albo chociaż kastracji.

      1. Stefanek
        Odpowiedz

        W Motyczu kilka lat temu Pani nie chciała rozjechać wiewiórki która wybiegła z lasu, mocno skręciła i dachowała prosto na przystanek gdzie dzieci czekały na autobus.

        1. mewa
          Odpowiedz

          Nie może być… naprawdę?

          1. Stefanek

            Chodzi o to że czasem rozjechanie małego zwierzaka jest mniejszym złem.

  4. Franio
    Odpowiedz

    Od kiedy obowiązkowe ubezpieczenie OC na psa/kota/gołębia? Na zwierzę, czy na właściciela? A od kiedy odblaski na zwierzęta domowe oraz gospodarcze?

    1. Tutruttut
      Odpowiedz

      Ubezpieczenie budynków pokrywa takie koszty. Przyjeżdża policja, daje mandat a płaci poszkodowanemu ubezpieczyciel. Tylko zwierzę musi mieć właściciela , który się przyzna do niego

    2. jerzy
      Odpowiedz

      Franio ma rację. Przed Sylwestrem ktoś rzucił na ulicy petardę. Zestresowany pies wyrwał smycz właścicielce i w panice skoczył pod auto. Pies zginął ale przy okazji znacznie uszkodził auto. Czyli właścicielka ma pokryć koszt utylizacji psa i naprawy auta przez jakiegoś gnoja?

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy