W niedzielę po godzinie 23 policjanci zostali powiadomieni przez mieszkańców Kocka o podejrzanym mężczyźnie, który kręci się w pobliżu. Zaniepokojeni obawiali się, że może on np. obserwować ich domy. Na miejsce skierowany został patrol z komisariatu w Kocku.
Kiedy funkcjonariusze dojeżdżali we wskazane miejsce, mężczyzna na widok radiowozu uruchomił silnik i zaczął odjeżdżać. Policjanci ruszyli za nim, chcąc skontrolować pojazd jak też kierowcę. Jednak ten nie reagował na dawane mu znaki do zatrzymania się.
Mężczyzna uciekał najpierw drogami lokalnymi, następnie wjechał na drogę krajową nr 19 i skierował się w stronę Lublina. Na węźle skręcił na ekspresówkę w kierunku Warszawy. W międzyczasie do pościgu włączyły się kolejne dwa radiowozy.
Jak nam przekazano, z uwagi, iż uciekinier osiągał prędkości rzędu 180-190 km/h funkcjonariusze zrezygnowali z siłowego zatrzymania pojazdu. Istniała obawa, że może to przynieść fatalne skutki dla kierowcy forda. Dopiero kiedy w powiecie otwockim zjechał on z drogi ekspresowej, użyte zostały radiowozy, aby mężczyznę zatrzymać. Po chwili był on już w rękach policjantów.
Okazało się, że kierowca był trzeźwy. 40-letni mieszkaniec Lublina nie posiadał jednak uprawnień do kierowania pojazdami. Teraz policjanci prowadzą dalsze czynności w tej sprawie.
23 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ameba szykowal sie do wlama!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nigdy tego nie zrozumiem, a co roku pojawia się news o piracie, który przez wiele kilometrów jest „eskortowany” przez policję. „Istniała obawa, że może to przynieść fatalne skutki dla kierowcy forda”. Przepraszam, ale jego jazda stanowiła zagrożenie tylko dla niego, a dla innych uczestników ruchu drogowego już nie? Czy wazniejsze jest, żeby uciekiniera wydobyć z auta zdrowego i spełnionego, czy żeby ograniczyć ryzyko wypadku niewinnych osób na drodze? Przecież nie brakowało takich akcji na terenie Lublina, że pirat szarżował po chodnikach przy Olimpie, albo w centrum miasta, bo policja prowadziła go kilka-kilkanaście kilometrów pozwalają wjechać z groźną prędkością w zaludnione strefy…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zgodzę się z Tobą w 100 proc.
Jednak teraz przeanalizujmy inną sytuację. Gość pędzi ponad 150 km/h, policjanci przy użyciu radiowozu, co w końcu w Polsce staje się normalne, czy też np. z użyciem broni palnej, starają się go zatrzymać. Auto przy takiej prędkości uderza w bariery czy dachuje. Z dużą dozą prawdopodobieństwa gość zginie, lub zostanie ciężko ranny.
I już widzę oczami wyobraźni ten ból d…y ameb umysłowych, które wszem i wobec ogłaszają, że „policja zamordowała niewinnego człowieka”. Przecież na pewno by tak było.
Tu sądzę, wybrano najmniejsze zło. Środek nocy, mały ruch, więc albo mu paliwa zbraknie, albo jak zjedzie to dojdzie do zatrzymania. Tak też się stało.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Środek nocy, mały ruch, na wielu skrzyżowaniach już tylko mrugające pomarańczowe światło, ale takie akcje były przeprowadzane także w biały dzień w godzinach szczytu. Czy policjanci biorą jakąkolwiek odpowiedzialność za swoje decyzje i maksymalizowanie zagrożenia? No tak, w policji nikt nie bierze odpowiedzialności… Poczynając od komendanta głównego, kończąc na krawężnikach, dopóki media nie znajdą na nich konkretnych haków.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
to jakaś kpina… Od razu powinni unieszkodliwić auto, bez względu na to co by się stało kierowcy. Jednego śmiecia było by mniej
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Prawo powinno się zmienić i takich ludzi powinno się spychać do rowu. Jak ktoś jest nietrzeźwy tzn. ze nie szanuję życia innych uczestników ruchu drogowego dlatego sam też nie zasługuję na szacunek :] Szkoda, ze w tym kraju bardziej szanuję się przestępców niz zwykłych obywateli :]
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ha Ha Ha
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ten był trzeźwy, a jak podczas pościgu można sprawdzić czy ktoś jest nietrzeźwy? W zależności jakich środków użyć? Czy autor posts ma iq 50?