Wczoraj od Czytelników otrzymaliśmy informację, że w jednym z mieszkań we Włodawie po wyważeniu drzwi został zatrzymany przebywający tam mężczyzna. Wszystko miało się zacząć od zgłoszenia, że 51-latek prawdopodobnie prowadził pojazd pod wpływem alkoholu. Relację z zatrzymania zamieściła na jednym z portali społecznościowych kobieta podająca się za córkę mężczyzny.
– W dniu dzisiejszym mój tato kupił na stacji benzynowej alkohol i pojechał z nim do domu. Zaznaczę, że jak prowadził był trzeźwy, a alkohol wypił dopiero w domu razem ze swoją żoną. Z tego, co się orientuję to nie jest przestępstwem, prawda?? Na stacji zauważył go jakże życzliwy sąsiad, który to zadzwonił na policję donosząc, że tato kieruje pod wpływem alkoholu!! (Co oczywiście było nieprawdą, widział tylko tyle, że ten alkohol kupuje). Nie spowodował żadnego wypadku, ani nikomu nie wyrządził krzywdy. Nie zatrzymywała go policja w momencie kiedy jechał. Wrócił normalnie do domu, a po jakimś czasie puka policja i żąda żeby jechał z nimi na pobieranie krwi w celu sprawdzenia poziomu alkoholu. Miał prawo się nie zgodzić i miał prawo nie wpuszczać ich do domu bo nic złego nie zrobił! – czytamy w relacji osoby podającej się za córkę mężczyzny.
Policjanci prezentują jednak nieco inną relację wczorajszych wydarzeń w jednym z budynków mieszkalnych we Włodawie.
– Wczoraj około godziny 10 otrzymaliśmy informację, z której wynikało że nietrzeźwy kierowca na zakazie porusza się pojazdem marki Skoda Octavia. Ustaliliśmy, że mężczyzna zaparkował auto pod blokiem i poszedł do mieszkania. Policjanci zastali go na klatce schodowej. Ten jednak odmówił badania za zawartość alkoholu w organizmie i wszedł do mieszkania zamykając drzwi. Pomimo wielokrotnego nawoływania przez funkcjonariuszy do otworzenia drzwi, mężczyzna odmawiał wykonania poleceń. W związku z tym podjęto decyzję o siłowym otworzeniu drzwi. Na miejsce zostali wezwani strażacy, którzy wyważyli drzwi. Policjanci zatrzymali 51-letniego włodawianina i przetransportowali do szpitala, aby pobrać od niego krew do dalszych badań. Po wykonanych czynnościach mężczyzna został zwolniony – informuje sierżant sztabowy Elwira Tadyniewicz z Komendy Powiatowej Policji we Włodawie.
Policjanci wyjaśniają, że decyzja o siłowym wejściu do mieszkania była potraktowana koniecznością zabezpieczenia dowodów przestępstwa przed ich utratą, co w tym wypadku oznaczało badanie na zawartość alkoholu.
– W każdym przypadku zgłoszenia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, reakcja funkcjonariuszy jest stanowcza. Jeżeli badania potwierdzą, że mężczyzna kierował pojazdem w stanie nietrzeźwości, mogą mu grozić 2 lata więzienia, konsekwencje finansowe i utrata uprawnień do kierowania pojazdami. Mężczyzna był już karany za jazdę pod działaniem alkoholu, bowiem w lipcu skończył obowiązywać go półroczny zakaz prowadzenia pojazdami, który został orzeczony przez sąd za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie po użyciu alkoholu – wyjaśnia sierżant sztabowy Elwira Tadyniewicz.
(fot. lublin112.pl)
27 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wszyscy wobec prawa są równi nawet Pan C. Widocznie zabrakło bimbera to poleciał po flaszkę, a ze jeździł ciągle w stanie wskazującym to druga strona medalu, Brawo dla Włodawskiej Policji za Profesjonalizm 🙂 🙂 Stop Pijakom na drodze!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Na stacji zauważył go jakże życzliwy sąsiad” – dlaczego córka naśmiewa się z osoby zgłaszającej podejrzenie popełnienia przestępstwa. Takie postawy (przeciwdziałające kierowaniu po pijaku) powinny być chwalone i wspierane, a nie wyśmiewany czy obrażane.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mało takich „życzliwych” „sąsiadów”, nawet pod tym artykułem już najeżdzanie na Polaków i Polskę, jak prawie pod każdym.