Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe w Lublinie przedstawiła zarzuty Pauli L., Ewie K., Monice Ch. oraz Teresie J. Kobiety są podejrzane o działanie wspólnie i w porozumieniu na szkodę swojej współpracownicy, Magdaleny W.
– Do objętych zarzutami zachowań dochodziło w okresie od 23 czerwca 2025 roku do 27 sierpnia 2025 roku na terenie siedziby Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie przy ul. Zana – przekazał prok. Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Śledczy ustalili, że podejrzane miały wielokrotnie dodawać preparaty przeczyszczające do napojów pokrzywdzonej. Według prokuratury działały w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru.
Laktuloza w dawce przekraczającej maksimum terapeutyczne
Jedno z opisanych w zarzutach zdarzeń miało miejsce 27 sierpnia 2025 roku. Jak poinformował rzecznik, podejrzane miały wówczas dolać do napoju Magdaleny W. środek zawierający laktulozę w ilości co najmniej dwukrotnie przekraczającej maksymalną dawkę terapeutyczną.
Z ustaleń postępowania wynika, że działanie to spowodowało u pokrzywdzonej rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż siedem dni.
Prokurator zakwalifikował zarzucane zachowania jako spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu, w ramach czynu ciągłego, wspólnie i w porozumieniu. Zarzut przedstawiono na podstawie art. 157 § 2 Kodeksu karnego w związku z art. 12 § 1 Kodeksu karnego.
Podejrzane nie przyznały się do winy
Podczas przesłuchań wszystkie cztery kobiety nie przyznały się do zarzucanego im czynu i odmówiły składania wyjaśnień. Złożyły również wnioski o doręczenie pisemnego uzasadnienia zarzutów oraz o końcowe zaznajomienie z materiałami postępowania.
– Żadna z podejrzanych nie jest już pracownikiem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – poinformował prok. Marcin Kozak.
Za zarzucany czyn grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat. Przedstawienie zarzutów nie przesądza o winie podejrzanych.
Źródło: Prokuratura Okręgowa w Lublinie
1 komentarz
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Myślę że zakaz pracy w budżetówce byłby rozsądną karą dla tych pań