We wtorek, w lubelskim ratuszu, odbyło się kolejne spotkanie mieszkańców kamienicy przy ul. Farbiarskiej 2 z władzami miasta. Wcześniejsze rozmowy zakończyły się zapewnieniami ze strony urzędników, iż nikt nie zostanie pozostawiony bez pomocy. Padły też deklaracje co do mieszkań komunalnych. Dlatego też dziś postanowiono raz jeszcze poruszyć ów temat jak też ustalić dokładnie, na jaką pomoc mieszkańcy mogą liczyć.
Mieszkańcy po tym, jak musieli opuścić budynek z uwagi na jego liczne pęknięcia, otrzymali tymczasowe schronienie w hotelu, który opłaca właściciel kamienicy. Jednak mają tam pozostać tylko do piątku. Wskazują, że z uwagi na charakter obiektu, nie mogą sobie przygotować posiłku a nawet zagrzać wody na kawę czy herbatę. Zaledwie część osób udała się do swoich rodzin.
W spotkaniu uczestniczył Adam Szot, członek zarządu spółki F2, będącej właścicielem kamienicy. Zapewnił, że firma robi co tylko może, aby nikogo nie zostawić bez dachu nad głową. Wskazał również, iż wszystko jest robione tak, aby postępować zgodnie z obowiązującymi przepisami i z tych przepisów spółka chce się wywiązać. Zaznaczył, że pomimo bardzo dynamicznej sytuacji byt mieszkańców ma zostać zapewniony.
– Z naszej strony padła jasna deklaracja i w momencie wyprowadzki zapewniliśmy na określony czas te lokale. Ale nawet po tym czasie na pewno nie zostawimy mieszkańców bez dachu nad głową. Pracujemy nad tym, aby zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz w dbałości o ich interes, znaleźć jakieś rozwiązanie – mówił Adam Szot nie ukrywając, iż spółka liczy też na wsparcie miasta w tym zakresie. Na sto procent nie wylądują pod mostem – dodał Szot.
Mieszkańcy wskazywali, że nie bardzo już wierzą w zapewnienia właściciela kamienicy. Dlatego też zwrócili się o pomoc do miasta, gdyż jak zaznaczają, od lat płacą w Lublinie podatki. Zastępca prezydenta Lublina Tomasz Fulara podtrzymał deklarację co do zaoferowania przez miasto lokali mieszkalnych, jednak mają one być do remontu. Wskazał, że rozmawiał już z częścią osób z ul. Farbiarskiej 2 i ci zgodzili się na takie rozwiązanie.
Urzędnicy przypomnieli jednocześnie, że wyłączona z użytku kamienica nie należała do miasta, lecz do osób prywatnych. Pomimo tego miasto postanowiło mieszkańcom pomóc, na tyle, na ile może.
– Możemy tutaj indywidualnie rozmawiać z każdym z państwem na temat poszczególnych lokali. Co do zasady, przedstawienie lokalu do remontu oznacza, że to przyszły najemca remontuje lokal a nie gmina. Państwo składają deklarację, my zawieramy z państwem umowę, w której określony zostanie przedmiot, zakres i charakter robót – mówił sekretarz miasta Andrzej Wojewódzki.
Urzędnicy zapewniają, że mieszkańcy kamienicy przy ul. Farbiarskiej zostaną potraktowani priorytetowo, jednak zaznaczają jednocześnie, iż proces przyznawania lokali trochę potrwa. Przede wszystkim muszą zostać złożone wnioski, które następnie zgodnie z przepisami, zostaną poddane analizie. Bardzo ważny będzie też dochód osiągany przez mieszkańców. Ci, którzy przekroczą określony w uchwale próg, będą mogli ubiegać się o mieszkania w Towarzystwie Budownictwa Społecznego „Nowy Dom”. Tam niestety trzeba sporo czasu czekać.
– Ciężko wnioskować, jak to dalej z nami będzie. Są zapewnienia miasta na temat pomocy, lecz z drugiej strony obawiamy się, co zrobią właściciele kamienicy. Mówią, że cały czas dzwonią i załatwiają jednak co będzie, jak nie załatwią tych mieszkań do piątku. Ja akurat sobie poradziłem, mieszkam u brata, żona przeprowadziła się do swojej siostry i czekamy. Ale pozostali mieszkańcy, co mieszkają w hotelu, mają trudne warunki. Wspólna łazienka, muszą jeść na mieście gdyż tam nie mogą nic ugotować – wyjaśnia nam jeden z mieszkańców.
Przedstawiciel właściciela kamienicy postanowił też, jak to określił wyjaśnić „teorie spiskowe” jakie mają się pojawiać w tej sprawie. Zapewniał, że nie było żadnego oferowania pieniędzy aby mieszkańcy się wyprowadzili. Miały to być dopłaty do czynszu, który po remoncie kamienicy miał zostać dostosowany do realiów rynkowych. Co więcej, spółka ma być otwarta, aby mieszkańcy wrócili do kamienicy po tym, jak zostanie wyremontowana. Jednak wówczas standard zostanie podwyższony, a czynsze „odrobinę wzrosną”.
– Nie odrobinę lecz 3 -4 krotnie. Tak samo śmieszne dopłaty do czynszu, aby ludzie się wyprowadzili czy straszenie kruczkami prawnymi – odpowiedzieli na to mieszkańcy.
Wtedy członek zarządu spółki F2 oznajmił, że zgodził się na rozmowę, gdyż firmie zależy na dobru mieszkańców, jednak ta idzie w kierunku, którego chciał uniknąć. Dlatego też postanowił nie odpowiadać na więcej pytań.
19 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie rozumiem tych ludzi. Jest przecież pełno ofert mieszkań do wynajęcia…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pewnie za pół darmo wynajmowali i myśleli, że tak będzie zawsze.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ta, a osoby często starsze niepełnosprawne i bezdomne niech spadają dalej w kolejce mimo że dbali o swoje sprawy i oczekują na lokal do remontu z miasta już dłuższy czas. Może o tym napiszecie? Dlaczego tumany niepilnujące swojego życia mają być traktowani ulgowo? A babka 75-letnia niech dalej nosi węgiel na 2 piętro, kto się tym przejmuje. Na pewno nie Fulara i Wojewódzki.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mieszkańcy kamienicy przy ul. Furmańskiej chcą wiedzieć, na czym stoją. Furmańskiej, Farbiarskiej, wszystko jedno, grunt, że autor uważny i wie, co pisze.