Przechodząc wzdłuż ogrodzenia Ogrodu Saskiego, można po raz kolejny zatrzymać się przy wystawie, która zaprasza do spojrzenia na sztukę z nieco innej perspektywy. Galeria Saska prezentuje tym razem fotografie dokumentujące trzy edycje projektu „Percepcje. Nowe Formy Sztuki”, organizowanego przez Ośrodek Międzykulturowych Inicjatyw Twórczych „Rozdroża”.
To okazja, aby zobaczyć, jak zmieniają się artystyczne środki wyrazu i jak współczesna technologia wpływa na sposób tworzenia oraz odbioru sztuki.
Galeria Saska, usytuowana wzdłuż Al. Racławickich, od lat wpisuje się w kulturalny krajobraz Lublina. Jej poprzedniczka, Galeria na Płocie, rozpoczęła działalność w 2014 roku. Późniejsze ekspozycje prezentowano już pod nazwą Galerii Saskiej, a po krótkiej przerwie w działalności (koniec 2024 – początek 2026 r.) miejsce to doczekało się reaktywacji wiosną 2026 roku. Dziś, pod opieką Ośrodka „Rozdroża”, ponownie udostępnia sztukę w przestrzeni, obok której codziennie przechodzą setki mieszkańców miasta.
Między sztuką a nowymi technologiami
„Percepcje. Nowe Formy Sztuki” – to projekt, który poszukuje nowych sposobów artystycznej wypowiedzi, wykorzystując możliwości współczesnych mediów. W kolejnych edycjach pojawiały się między innymi: sztuczna inteligencja, grafika 3D, rzeczywistość wirtualna, Internet oraz rozwiązania interaktywne. Technologia nie pełniła wyłącznie funkcji efektownego narzędzia. Stawała się częścią artystycznego działania, wpływając na jego formę, przebieg i relację z odbiorcą.
Pierwsza edycja „Percepcji” odbyła się w 2024 roku, druga w 2025, a trzecia — we wrześniu i październiku 2026 roku. Każda przynosiła inne poszukiwania i odmienne sposoby wykorzystania nowych mediów. Wspólnym mianownikiem pozostawały pytania o człowieka, komunikację, tożsamość i przyszłość w świecie coraz silniej przenikniętym przez technologię.
Obecna ekspozycja nie przenosi na ogrodzenie Ogrodu Saskiego samych realizacji, lecz ich fotograficzny zapis. Zdjęcia dokumentują działania artystów, sytuacje sceniczne i performatywne, pracę z technologią oraz spotkania z publicznością. Zebrane razem pozwalają dostrzec różnorodność przedsięwzięcia i prześledzić, jak w ciągu trzech lat zmieniały się jego artystyczne kierunki. Fotografia zatrzymuje moment, który w pierwotnym działaniu mógł być ulotny. Nie odda w pełni dźwięku, ruchu ani doświadczenia uczestnictwa, ale pozwala przyjrzeć się obrazom, gestom i rozwiązaniom, które składały się na poszczególne realizacje. Wystawa staje się w ten sposób nie tylko dokumentacją wydarzeń, lecz także opowieścią o eksperymentowaniu i poszukiwaniu nowych języków sztuki.
Autorami prezentowanych fotografii są: Victorine van Alphen, Meinrad Hofer, Pola Kardas, Agnieszka Kozłowska, Malwina Majer, Darek Redos i Kazimierz Żdziebło.
Sztuka dostępna podczas codziennego spaceru
Wystawa ma jeszcze jeden wymiar, wynikający z miejsca jej prezentacji. Galeria Saska nie wymaga kupowania biletu ani przekraczania progu instytucji kultury. Można oglądać ją w drodze do pracy, podczas spaceru czy wizyty w Ogrodzie Saskim. Sztuka trafia więc do przestrzeni codzienności, a przypadkowy przechodzień może stać się jej odbiorcą. Nie każdy musi od razu rozumieć wszystkie eksperymenty z nowymi technologiami. Czasem wystarczy zatrzymać wzrok na fotografii, dostrzec coś nieoczywistego i zadać sobie pytanie, co właściwie oglądamy. Być może właśnie na tym polega siła takich prezentacji: nie narzucają jednej interpretacji, lecz zachęcają do własnych poszukiwań.
Kolejna wystawa w Galerii Saskiej przypomina, że sztuka może wychodzić poza tradycyjne sale wystawowe, spotykając się z odbiorcą w samym środku miasta. A ogrodzenie Ogrodu Saskiego, zamiast być jedynie granicą parku, ponownie staje się miejscem, w którym warto na chwilę przystanąć.
Bardzo dobrze, iż tym razem już skorzystano z indywidualnego oświetlenia każdej demonstrowanej planszy, że po niewielkiej przerwie wykorzystano wyposażenie, które zostało zamontowane w tym miejscu na płocie Ogrodu Saskiego w 2017 roku. Teraz zatem wieczorową i nocną porą do dyspozycji przechodniów pozostaje nie tylko blask latarni ulicznych…
Tekst i zdjęcia Leszek Mikrut