
We wtorkowe popołudnie otrzymaliśmy kilka zgłoszeń od mieszkańców miasta, których zbulwersowało marnowanie wody przez pracowników budowy przy al. Zygmuntowskich. Przez ponad godzinę, woda lała się strumieniami, przez nieszczelne węże, zaś pracownicy podlewali trawniki. Na zwracaną uwagę o marnowaniu wody, wzruszali tylko ramionami, jakby nie rozumieli problemu.
– Po południu, przechodząc al. Zygmuntowskimi zauważyłem, że w Lublinie posiadamy nadmiar wody. Pomimo suszy, okolica budowy dosłownie zalana była wodą z węża, który pracownicy rozwinęli by podlać trawniki. Przecież od tylu już dni cały czas słyszy się apele o oszczędzanie wody i racjonalne jej wykorzystywanie. U moich rodziców w jednej z miejscowości doszło do tego, że mieszkańcy mają zakaz wykorzystywania wody do innych celów niż związanych z gospodarstwem domowym. Tymczasem tutaj, woda leje się wokół i nikomu to nie przeszkadza – pisze pan Maciej.
– Podczas tego podlewania trawnika, więcej wody wylało się wokół z dziurawych węży, niż zostało użyte do samej czynności. Usiłowałem interweniować w tej sprawie, jednak nikt z obecnych tam osób nie zauważał najmniejszego problemu z tego, że tyle wody się marnuje. Co więcej patrzyli się na mnie jak na wariata, który sam nie wie czego chce – dodaje pan Maciej.
W tej sprawie otrzymaliśmy również kilka telefonów, gdzie nasi czytelnicy zwracali uwagę na ten sam problem marnowania wody. Gdy na miejsce, po blisko godzinie dojechał nasz reporter, wciąż trwało podlewanie trawników.
(fot. lublin112)
2015-08-11 14:45:04
36 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Biedni pracownicy. Dostali polecenie od szefa, że mają podlać trawniki to je podlewają. Szefa nie obchodzi czy woda się marnuje, czy węże przeciekają.
Co miał zrobić pracownik na uwagę „miejskiego bohatera”, że woda przecieka? Przeprosić i zwinąć się, a potem zostać zwolnionym z pracy bo wykazał się wielką postawą? Non sens.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I co w związku z tym? Ktoś coś z tym zrobił czy lała się dalej? Powinno się to zgłosić, żeby odcięli.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Okej… i co w zwiazku z tym? Jakie kroki zostały podjete, aby ukrucić to działanie? Zakończyło sie na artykule? Jestem ciekawy. Pozdrawiam
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Odpowiem pytaniem: A jakie kroki zamierzasz ty podjąć, by poprawić stan swej pisowni? Czas ukrócić ortograficzne dyletanctwo!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja… ciekawski o co ty się przypier* ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Byłeś i jesteś głąbem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ty większym 🙂 pozdrawiam, znajdź sobie cel i zajęcie w życiu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pan Polonista z dyplomem z upośledzania innych swoimi komentarzami.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ludzie po prostu nie mają co robić i znaleźli sobie hobby poprawianie innych, ciekawe co im to daje satysfakcję ? A może są tak popier* i ich życie jest na tyle nudne że muszą poprawiać innych, nawet z najmniejszych błędów, eh tego się nie dowiemy ale „ciekawski” współczuję Ci liczę, że znajdziesz sobie b.kreatywne zajęcie w życiu i wyjdziesz spod spódniczki mamusi bo to co napisałeś wyżej jest mega irytujące …
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sposób w jaki wyrażasz poglądy, świadczy o Twoim rozwoju psychicznym. Z tym się chyba kłócić nie będziesz. Niechlujstwo, brak składni, problemy z ubraniem myśli w słowa. To wszystko jest bezpośrednim przełożeniem na zewnątrz problemów umysłowych. Do niedawna ludzie dbali, o przynajmniej jako-taki rozwój ogółu społeczeństwa. Nikt się nie obrażał za poprawianie, było to traktowane jak zreflektowanie kogoś, że ma rozwiązane sznurówki. Dzisiaj o rozwój osobisty nie dba ani nauczyciel, ani rodzic. Zapewne więc stąd zdziwienie tylu z Was, że ktoś, i to ktoś obcy, martwi się o wasz postępujący problem. Powinniście to docenić, nie pajacować.