690 680 960

Komendant straży miejskiej zatrzymany za jazdę po pijanemu nie wróci do pracy

Nie został zwolniony, ale jest już pewne, że komendant straży miejskiej w Międzyrzecu Podlaskim nie wróci na swoje stanowisko. Z końcem roku wygasa jego umowa o pracę i jak zapewnia burmistrz, strażą pokieruje ktoś inny.

Andrzej K., pełniący obowiązki komendanta straży miejskiej w Międzyrzecu Podlaskim, który został w święta zatrzymany przez policję gdy kierował swoim samochodem po pijanemu, nie wróci już na stanowisko. Umowa o pracę z nim zawarta, wygasa 31 grudnia br. a więc już za kilka dni. Na stanowisko nowego komendanta strażników, miasto już wcześniej ogłosiło konkurs. Choć jak twierdzi burmistrz, obecnie nie może wypowiedzieć mężczyźnie umowy, czy też zwolnić go dyscyplinarnie, gdyż ten nie został jeszcze skazany prawomocnym wyrokiem sądu. A tylko taki wyrok daje podstawę do rozstania się w trybie natychmiastowym z pracownikiem.

Komendant wpadł w Boże Narodzenie, gdy ok. godz. 22 na ul. Lubelskiej w Międzyrzecu Podlaskim, patrol policji zauważył jadący bez włączonych świateł samochód. Mundurowi zatrzymali auto do kontroli, gdy podeszli do kierowcy, poczuli od niego woń alkoholu. – Pierwsze badanie wykazało u niego w organizmie 1,18 promila alkoholu, a drugie, wykonane kilkanaście minut później 1,12 promila. wyjaśnia podkom. Wojciech Lesiuk.z Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej. Policjanci zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy oraz wszczęli postępowanie przygotowawcze. Po jego zakończeniu dokumenty całej sprawy zostaną skierowane do sądu, gdzie Andrzej K. odpowie za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności.

Obecnie do pełnienia obowiązków szefa straży miejskiej wyznaczono jednego ze strażników. Jednocześnie trwa przyjmowanie dokumentów od kandydatów ubiegających się o to stanowisko. Jest praktycznie pewne, że Andrzej K. nie może w nim brać udziału. Wśród wymagań jest to żaby kandydat m.in. nie był skazany prawomocnym wyrokiem sądu za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego, ma się cieszyć nieposzlakowaną opinią oraz posiadać prawo jazdy. O ile wyroku jeszcze nie ma, to jego opinia z pewnością nie jest już najlepsza a prawo jazdy już stracił.

Nie jest to pierwsza afera związana z międzyrzecką strażą miejską. Poprzedni komendant także wyleciał z powodu alkoholu. 7 maja br. około godziny 22 dyżurny policji otrzymał telefon z informacją, że w jednym ze sklepów znajduje się mężczyzna, który w środku pije piwo. Patrol który przyjechał na miejsce potwierdził zgłoszenie, zastając mężczyznę który trzymał w ręku otwarte piwo. Na widok funkcjonariuszy natychmiast je odstawił. Okazało się, że był to komendant straży miejskiej Mirosław M.. Mundurowi za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym postanowili zastosować wobec niego mandat karny. Jednak to najwyraźniej nie spodobało się komendantowi, który zaczął być agresywny wobec interweniujących policjantów.

Jak wyjaśniali wtedy mundurowi mężczyzna ich lekceważył, nie chciał wykonywać poleceń, odmawiał podania danych osobowych a później był wulgarny oraz obrażał interweniujących policjantów m.in. ich wyzywając. Policja wobec komendanta straży miejskiej skierowała sprawę do Prokuratury Rejonowej w Radzyniu Podlaskim. Oskarżono go z 226 art., Kodeksu Karnego, który mówi: Kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Burmistrz po całym zdarzeniu zawiesił Mirosława M. w pełnieniu obowiązków i powołał zastępcę. Gdy mężczyzna został skazany przez sąd, został zwolniony z pracy.

Z kolei w lecie głośne stało się nagranie, na którym widać pojazd Straży Miejskiej z Międzyrzeca Podlaskiego łamie przepisy ruchu drogowego. Na filmie widać pędzącego krajową dwójką srebrnego seata w barwach straży miejskiej, którego kierowca m.in. wyprzedza na podwójnej ciągłej i jedzie z nadmierną prędkością. Nagranie dotarło do bialskiej policji a także komendanta straży miejskiej w Międzyrzecu. Choć na początku wyjaśniano, że nie ma pewności, że jest to auto strażników, głównie ze względu na słabą jakość nagrania, to jednak po miesiącu ustalono kto wtedy kierował seatem. Funkcjonariusze po przeprowadzeniu czynności w tej sprawie ukarali strażnika mandatem karnym.

(fot. lublin112)
2014-12-29 16:11:51

4 komentarze

  1. Ot łaskawca się znalazł, nie wróci na swoje stanowisko…
    Powinien sobie w łeb strzelić dopóki jeszcze ma z czego…
    I to by było honorowe zakończenie tej śmierdzącej sprawy.

    • oczekujesz honorowego zachowania od strażnika wiejskiego? to tak jakbyś od Tuska oczekiwał…

  2. Naprawde nie wroci? Jaki smutek nastał. Wniosek jest prosty-trzeba im dać kierowców i samochody słuzbowe 24/dobe. No ze nikt na to jeszcze w tym kraju nie wpadł…

  3. Cichobiorek cichodajek

    Nie wróci na TO stanowisko, ale jak wiadomo w Polsce, ręka rękę myje, kruk krukowi oka nie wykole, oraz [***],[***] łba nie urwie – więc upchną go na mniej widoczną dla społeczeństwa, ale dobrze opłacaną posadkę.

Materiały wideo

Lubelscy policjanci wzięli udział w akcji #GaszynChallenge (wideo)
Nowe iluminacje świąteczne na Rynku Wielkim w Zamościu (wideo)
99. Rocznica Bitwy pod Komarowem (wideo)
W Zamościu trwa 18 Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny EUROFOLK (wideo)
W Zamościu trwa XIII Zamojski Festiwal Kultury (wideo)

Co? Gdzie? Kiedy?

Ireneusz Krosny „Mowa ciała” w amfiteatrze na Poczekajce
Zaproszenie na terenowe akcje poboru krwi
Rekrutacja do drużyny futbolu australijskiego
Zasmakuj w Tradycji w Bychawie
Światowy Dzień Zwierząt – Dzień Otwarty Schroniska