Szczurzy problem
W rejonie dworca kolejowego i niedawno oddanego do użytku Dworca Lublin przy ul. Dworcowej stoi nieużywany od pewnego czasu budynek, przeznaczony do wynajęcia. W jego pobliżu, jeszcze w niedzielę walały się śmieci i wszelkiego rodzaju opakowania po alkoholach. Co więcej, budynek ten ma powybijane szyby, a z jego środka, co chwilę, na plac przy dworcu, wybiegały wczoraj szczury, „witając” podróżnych przechodzących w pobliżu. O sprawie zaalarmowali nas Czytelnicy.
Powszechnie wiadomo, że szczury są zwierzętami, które potrafią przystosować się do różnych warunków życiowych i znaleźć schronienie w różnorodnych środowiskach. Jednakże, gdy ich populacja rośnie w sposób niekontrolowany, stają się nie tylko uciążliwe, ale i potencjalnie niebezpieczne. A jeżeli dochodzi do tego dokarmianie ptactwa, jak to ma miejsce w tym rejonie, to problem ten się potęguje. Jednym z głównych problemów związanych z nadmierną populacją szczurów w pobliżu dworca kolejowego jest zagrożenie dla zdrowia publicznego. Myszy i szczury mogą być nosicielami pasożytów i bakterii, którymi zanieczyszczają żywność. Wśród chorób, które są przenoszone przez gryzonie, można wymienić dur brzuszny, włośnicę lub salmonellozę. Kontakt z nimi może prowadzić do zarażenia, co stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo podróżnych oraz mieszkańców miasta.
Ponadto, obecność szczurów na placu dworca może negatywnie wpływać na wizerunek miasta jako atrakcyjnego miejsca turystycznego oraz miejsca, w którym chce się mieszkać. Obawy przed potencjalnymi konsekwencjami zdrowotnymi oraz nieestetyczny widok gryzoni mogą odstraszać odwiedzających.
Czyje to szczury i skąd przyszły?
W sprawie tego problemu skontaktowaliśmy się z właścicielem budynku, który przekazał nam, że w środku nie ma szczurów. Co więcej dodał, że w budynku rozłożone są trutki i pułapki, a zwierzęta te pojawiają się w tym rejonie, bo przychodzą z budynków należących do PKP, a konkretnie magazynów. Informacje dotyczące tego, że szczury nie wychodzą z budynku mijają się z prawdą, ponieważ w niedzielę 21 kwietnia byliśmy na miejscu i nagraliśmy, jak zwierzęta te wchodzą do budynku i wychodzą z niego przez dziurę na poziomie chodnika. I nie był to jeden osobnik, a kilka.
Jak nam przekazano, problem ten potęguje również dokarmianie w tym miejscu ptaków. Jesteśmy w posiadaniu nagrania, na którym widać, jak jeden z taksówkarzy w pobliżu budynku wyrzuca całą reklamówkę suchego chleba. Po chwili na miejsce zlatują się gołębie. Po nich zaś na ucztę pojawiają się szczury. Sprawa została zgłoszona Straży Miejskiej i są prowadzone w tej sprawie czynności. Strażnicy mają już wstępne ustalenia, kto może porzucać odpadki z pieczywa.
Jedno jest pewne, jeżeli szczury pojawią się w budynku dworca PKP lub Dworca Lublin, a być może już tam są, skutki tej bytności mogą być kosztowne.
– Szczury nie mają swojego siedliska w budynku bagażowni, ponieważ piwnica tego budynku jest zasiedlona przez drużyny pociągowe. Znajdują się w niej pokój wypoczynkowy, szatnia, zaplecze socjalne, sanitariaty, pomieszczenie z symulatorem jazdy ezt. Na parterze budynku znajdują się pomieszczenia magazynowe, biurowe, sala szkoleń, hole przejściowe. Wszystkie te pomieszczenia utrzymywane są w nienagannej czystości, nie są tam pozostawiane jakiekolwiek odpady, resztki żywności i nie było przypadku zgłoszenia przez pracowników użytkujących pomieszczenia o obecności szczurów. W stojącym obok budynku administracyjnym zakładu także nie stwierdzono obecności szczurów. Natomiast wspomniany budynek apteki jest nieużytkowany od paru lat, niedozorowany i to najprawdopodobniej on jest ich siedliskiem. Nasi pracownicy podkreślają, że od dłuższego czasu przechodząc w pobliżu tej lokalizacji można zaobserwować, że szczury wychodzą z budynku dawnej apteki (z otworów okiennych w piwnicy, jak również ze szpar w drzwiach wejściowych), co potwierdzają nagrania, które dziś od nich otrzymaliśmy. Zwierzęta mają tam dużo pożywienia, od strony głównego wejścia do budynku taksówkarze dokarmiają gołębie, leży tam zawsze dużo resztek jedzenia, teren jest zaśmiecony – przekazał nam zespół prasowy POLREGIO.
Deratyzacja i śmieci, strażnicy miejscy znają problem
Straż Miejska zapewnia, że regularnie kontroluje to miejsce i obecnie jest tam czysto. Dziś nawiązano kontakt z właścicielem budynku i przekazał on, że dziś zlecono tam sprzątanie tego terenu.
– Odnośnie szczurów, bo się zainteresowaliśmy tym tematem, nie mieliśmy wcześniej sygnału, z ale ustaleń wynika, że PKP oczyszczało jakiś budynek, prawdopodobnie też niewykluczone, że robiło deratyzację i w wyniku tych działań szczury po prostu się usunęły z tamtego terenu i one gdzieś tutaj mogły po tym terenie przejść. Do końca nie mamy stuprocentowej pewności – wyjaśnia rzecznik Straży Miejskiej w Lublinie Robert Gogola.
Przedstawiciel Straż Miejskiej zaznaczył również, że właściciel budynku prowadzi deratyzację.
Potrzeba pilnych działań
Władze miasta oraz odpowiednie służby muszą podjąć pilne działania w celu rozwiązania tego problemu. Skuteczne zarządzanie populacją szczurów wymaga podejmowania różnorodnych działań, w tym eliminacji miejsc, w których mogą się one schronić, oraz zastosowania środków odstraszających. Ponadto, konieczne jest edukowanie mieszkańców oraz podróżnych na temat metod zapobiegania problemom związanym z nadmierną populacją szczurów oraz stosowania środków ostrożności w kontaktach z nimi.
Niezbędne jest także zrozumienie głębszych przyczyn tego zjawiska, takich jak brak właściwej kontroli nad odpadami oraz warunki środowiskowe, które sprzyjają rozmnażaniu się szczurów. Rozwiązanie problemu wymagać będzie współpracy między różnymi instytucjami oraz zaangażowania społeczności lokalnej. Dla dobra zdrowia publicznego oraz wizerunku miasta, konieczne jest podjęcie zdecydowanych działań w celu kontrolowania populacji szczurów na dworcu kolejowym w Lublinie.
Należy przypomnieć, że zgodnie z art. 22 ust. I pkt. 2 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2023, poz. 1284) oraz ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz. U. z 2022 r. , poz. 2519, z późn. zm.) zwalczanie gryzoni, insektów i szkodników należy do obowiązków właścicieli nieruchomości.
Wideo: lublin112.pl\nadesłane
48 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy jest jakiś przepis prawa zakazujący dokarmianie gołębi pod blokiem. Mamy problem z sąsiadką która notorycznie sypie jedzenie przed blokiem, tworząc gołębie żerowisko. Ptactwo bytuję w obrębie tego żerowiska zanieczyszczając balkony, elewacje, samochody. Nie idzie się z sąsiadką dogadać bo chociaż w średnim wieku to uważa że dokarmianie gołębi to jej misja życiowa i nie zaprzestanie dokarmiania nawet gdyby spotkały ja konsekwencje ze Straży miejskiej albo Policji.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Z jakiej ulicy ewentualnie dzielnicy sąsiadka?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
145. § 1. Kto zanieczyszcza lub zaśmieca obszar kolejowy lub miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny nie niższej niż 500 złotych. § 2.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wszystko przez to, że ludzie to brudasy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jedna szczury biegają, a inne latają. Na zdjęciu głównym widać je oba i oba są problemem tego miasta. Oba gatunki szczurów trzeba wytępić
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W każdym większym mieście żyją szczury to normalne i nikt z tego afery nie robi
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dawać tego z wiatrówką z Łęcznej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niech ludzie więcej żarcia rozrzucają, to zaraz i dziki będą wokół dworca galopować.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeżeli szczury są usmiechnięte i mają 56 płci,to jest ok.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ech… piękny cel z wiatróweczki 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobrze że te szczury nie wylazły przed wyborami samorządowymi, Teraz to już jakos bedzie- przecież zawsze w rejonie dworca PKP był syf
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak ktoś je dokarmia, rzucając chleb, to nic dziwnego, że jest ich coraz więcej. Artykuł pod tezę. Ciekawe, czy reporter portalu przyszedł ze swoim pieczywem, czy kupił coś w pobliżu. Czytając artykuł przypomniała mi się akcja redaktora z TVP Lublin, który na placu Kaczyńskiego rozrzucał śmieci z koszy, żeby mieć dowody na newsa o zaniedbaniach miasta na tymże placu 😉 A tak poza tym, jak inni czytelnicy wam coś zgłaszają problemy w mieście to też wysyłacie w niedzielę reporterów do zbadania i udokumentowania tematu?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak wysyłamy, a to jakiś problem? Nie mamy problemy, aby gdziekolwiek podjechać na terenie miasta w ciągu całego tygodnia, także w soboty i niedziele. Po drugie mamy nagranie jak jeden z taksówkarzy dokarmia tam gołębie. Co jeszcze chciałby Pan wiedzieć w tym temacie? Można zadzwonić, odpowiemy.
Pozdrawiamy