Błyskawiczny gol Motoru Lublin. Bereszyński otworzył wynik
Początek spotkania zapowiadał znakomity wieczór dla gospodarzy. Już w 2. minucie Motor Lublin objął prowadzenie po skutecznie rozegranym rzucie rożnym. Fabio Ronaldo precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, a Bartosz Bereszyński skierował ją do siatki, pokonując Rafała Leszczyńskiego.
Szybko zdobyta bramka dodała gospodarzom pewności siebie. Motor przejął inicjatywę, regularnie przedostawał się pod pole karne przeciwników i stwarzał kolejne dogodne sytuacje strzeleckie.
Dwukrotnie piłka odbijała się od słupka bramki Wisły Płock. Do siatki trafił również Mbaye Jacques Ndiaye, jednak sędzia nie uznał gola z powodu pozycji spalonej. Zawodnik Motoru znalazł się na niej po podaniu Christophera Simona.
Pomimo wyraźnej przewagi gospodarze nie zdołali podwyższyć prowadzenia. Niewykorzystane okazje szybko się zemściły.
Dwa ciosy Wisły Płock w ciągu dwóch minut
W 31. minucie Wisła Płock doprowadziła do wyrównania. Na listę strzelców wpisał się Afonso Silva, który pokonał bramkarza Motoru.
Zaledwie dwie minuty później goście zadali kolejny cios. Tym razem skutecznym wykończeniem akcji popisał się Olaf Kobacki, wyprowadzając płocką drużynę na prowadzenie 2:1.
Dla gospodarzy był to wyjątkowo trudny fragment meczu. Mimo dobrego początku i licznych sytuacji bramkowych Motor schodził do szatni, przegrywając jedną bramką.
Motor ruszył do odrabiania strat. Ndiaye przywrócił nadzieję
Po zmianie stron lubelski zespół ponownie przejął inicjatywę. Gospodarze od pierwszych minut drugiej połowy szukali okazji do wyrównania, coraz mocniej naciskając na defensywę Wisły.
Ich starania przyniosły efekt w 54. minucie. Mbaye Jacques Ndiaye wykorzystał podanie Fabio Ronaldo i skierował piłkę do bramki Rafała Leszczyńskiego. Tym razem trafienie zostało uznane, a na tablicy wyników pojawił się remis 2:2.
Motor nie zamierzał zadowalać się jednym punktem. Kolejne ataki gospodarzy sprawiały problemy obrońcom Wisły Płock, a bramkarz gości musiał zachowywać czujność.
Sytuacja płockiego zespołu dodatkowo skomplikowała się w 81. minucie. Marcus Haglind-Sangre otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Wisła musiała kończyć spotkanie w dziesiątkę.
Karol Czubak bohaterem! Zwycięski gol w doliczonym czasie
Motor wykorzystał przewagę liczebną, zwiększając presję na bramkę przeciwników. Gospodarze konsekwentnie szukali zwycięskiego trafienia, a kibice zgromadzeni na stadionie do ostatnich chwil wierzyli w komplet punktów.
Decydujący moment nadszedł w doliczonym czasie gry. Karol Czubak pokonał Rafała Leszczyńskiego, zdobywając bramkę na 3:2 i wywołując ogromną radość na trybunach Motor Lublin Areny.
Dzięki temu trafieniu gospodarze odwrócili losy spotkania i sięgnęli po niezwykle cenne trzy punkty.
Piątkowa rywalizacja dostarczyła kibicom niemal wszystkiego, co może zaoferować piłka nożna: pięciu bramek, niewykorzystanych okazji, nieuznanego gola, czerwonej kartki i dramatycznego rozstrzygnięcia w końcówce.
Patriotyczny akcent przed pierwszym gwizdkiem
Spotkanie miało również uroczystą oprawę. W związku ze zbliżającym się Narodowym Świętem Niepodległości przed rozpoczęciem rywalizacji odśpiewano cztery zwrotki hymnu Polski.
Na trybunach Motor Lublin Areny zasiadło 8410 widzów, którzy byli świadkami jednego z najbardziej emocjonujących spotkań 14. kolejki Ekstraklasy.
Warto dodać, że Motor rozpoczął mecz w takim samym podstawowym składzie jak poprzednie ligowe spotkanie z Cracovią. W kadrze meczowej zabrakło natomiast kontuzjowanego Ivo Rodriguesa.
Motor Lublin – Wisła Płock. Wynik i strzelcy bramek
Motor Lublin – Wisła Płock 3:2 (1:2)
Bramki:
- 1:0 – Bartosz Bereszyński (2. minuta)
- 1:1 – Afonso Silva (31. minuta)
- 1:2 – Olaf Kobacki (33. minuta)
- 2:2 – Mbaye Jacques Ndiaye (54. minuta)
- 3:2 – Karol Czubak (doliczony czas gry)
Czerwona kartka: Marcus Haglind-Sangre (81. minuta, druga żółta kartka).
Sędzia: Marcin Kochanek.
Frekwencja: 8410 widzów.
Źródło: motorlublin.eu