Przejdź do treści
niedziela, 11 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Dwa razy został skazany za zastrzelenie psa, postanowił walczyć o niższą karę. Myśliwy usłyszał trzeci wyrok

Sąd każdej instancji wskazywał, że tłumaczenia myśliwego, iż pomylił psa z lisem są niedorzeczne. Pomimo tego mężczyzna za każdym razem odwoływał się od wyroku. Na nic mu się to zdało. Tym razem orzeczenie jest już prawomocne.

W tym tygodniu przed Sądem Okręgowym w Zamościu odbyła się kolejna rozprawa Wiesława Ś., oskarżonego o zabicie psa. Sprawa ciągnie się od 2021 roku i właśnie zapadł trzeci wyrok. Pierwszy raz 69-latek został skazany na prace społeczne. Z orzeczeniem nie zgodziły się obie strony. Mężczyzna wnioskował o zwolnienie z prac gdyż jest schorowany, z kolei oskarżyciele wskazywali, iż kara jest zbyt łagodna.

Pod koniec lutego w Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim skazał myśliwego na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności, zawieszając jej wykonanie na okres próby wynoszący dwa lata. Do tego dochodzi przepadek broni jak również zakaz jej posiadania. Mężczyzna został także zobowiązany do zapłaty grzywny, nawiązki w kwocie 8 tys. zł na rzecz organizacji zajmującej się zwierzętami oraz 6 tys. zł dla opiekunów psa jak również pokrycia kosztów sądowych.

O ile ten wyrok był już satysfakcjonujący dla właścicieli psa oraz oskarżycieli, tak Wiesław Ś. postanowił znów walczyć o łagodniejszy wymiar kary. Jednak zamojski sąd pozbawił myśliwego złudzeń. Wskazał, iż z uwagi na niewielką odległość, jak też znaczne różnice w wyglądzie i umaszczeniu, nie ma mowy o pomyłce psa z lisem, jak wskazywał mężczyzna. Dlatego też nie ma wątpliwości, iż mężczyzna oddał strzał celowo. W związku z tym wyrok został utrzymany w mocy.

Przypomnijmy, wszystko wydarzyło się pod koniec listopada 2021 r. w miejscowości Tarnawatka-Tartak w powiecie tomaszowskim. Wtedy to pan Tomasz, korzystając ze słonecznego piątkowego popołudnia wybrał się na spacer z psem. Kiedy wyszedł na pobliskie pole, nagle usłyszał strzał, który dochodził z pobliskiego lasu. Po chwili dostrzegł, że kula trafiła w jego pupila.

Mężczyzna zaczął krzyczeć, gdyż początkowo nie wiedział kto strzelał. W pewnym momencie zauważył, że na ambonie siedzi myśliwy. Pomimo wzywania pomocy, ten w żaden sposób nie zareagował. Dopiero po pewnym czasie zszedł na ziemię, wsiadł do samochodu i odjechał nie interesując się tym, co się stało.

Pan Tomasz wziął na ręce rannego czworonoga i natychmiast pojechał z nim do weterynarza. Psa nie udało się jednak uratować. Miał ranę postrzałową wielkości pięści.

– Kiedy usłyszałem odgłos wystrzału, początkowo myślałem, że myśliwy strzelał w lesie. Do głowy mi nie przyszło, że ktoś mógłby strzelać w moim kierunku, na polu, gdzie byłem nie tylko ja, ale także inni ludzie wykonujący prace polowe. Jednak kiedy pies zbliżył się do mnie, dostrzegłem krew na jego sierści. Krzyczałem do myśliwego, wzywałem pomocy. Ratowałem mojego psa. Do tej pory widzę to wszystko przed oczami. Nie mogę dojść do siebie i tego zrozumieć. Nie mogę się pogodzić, z tym, co się stało. Mój pies był moim nieodłącznym kompanem, przyjacielem – relacjonował zdarzenie pan Tomasz.

Właściciel czworonoga zapewniał, że pies był cały czas obok niego. Wszystko wydarzyło się, gdy znajdowali się na prywatnej działce, w pobliżu zabudowań. Kiedy padł strzał, pupil przebywał ok. 20 metrów od jego nogi. Bąbel, gdyż tak nazywał się pies, był nieodłącznym towarzyszem opiekunów. Mieszkał z nim od 1,5 roku, kiedy to wraz z siostrą wzięli go ze schroniska dla bezdomnych zwierząt. Był po prostu członkiem rodziny.

O wszystkim powiadomiona została policja. Sprawą zajmują się funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim. Szybko ustalono, że strzelał 69-letni Wiesław Ś. z Tomaszowa Lubelskiego, będący członkiem Koła Łowieckiego „Sokół”. Mężczyzna zapewniał, że pomylił psa z lisem. Tego dnia na polach lis miał być bowiem widziany przez kilka osób. Jednak świadkowie wskazywali, iż zwierzę było chude i wyliniałe, wyglądające na chore i w żaden sposób nie przypominało psa, który został zastrzelony.

(fot. nadesłane)

22 komentarze

  1. 247
    Odpowiedz

    dziadyga strzela w kierunku czlowieka wariat jakis i tak za niska kara teraz pewnie bedzie klusowal

  2. LU
    Odpowiedz

    Dobrze, że skazany, chociaż wyrok za niski. Myśliwi to chorzy ludzie, trzeba ich leczyć na oddziałach zamkniętych.

  3. Jaa
    Odpowiedz

    Mam nadzieję , że ten syn ku . wy jak Najszybciej zdechnie.

  4. nie bać pis
    Odpowiedz

    jełop nie myśliwy , dzbanie możesz se z kapiszonów strzelać a nie polować

  5. ObWT
    Odpowiedz

    Stary, chyba ślepy i ze strzelbą biega. Gdzie są władze koła myśliwskiego? Dobra decyzja sądu!!!

  6. Otoja
    Odpowiedz

    Za niska kara. Powinien ze 2 lata posiedzieć, to odstraszyło by następnych. Chory „sport” dla chorych ludzi, niestety legalny….

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy